20.01.2009 19:56

Autor: marcin

Bon Iver – “Blood Bank” EP

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


blood-bank-ep.jpg Bon Iver – “Blood Bank” EP

2008 rok był dobrym rokiem dla sceny neofolkowej. Sprawca jednego z większych zamieszań w tej kategorii – Bon Iver – powraca z nowym wydawnictwem. Poprzednie dzieło “For Emma, Forever Ago” śmiało można nazwać arcydziełem, jeśli chodzi o transpozycję uczuć i emocji w melodie. Płyta mocno osadzona w czasie i miejscu, w którym powstała, pozostawiała po sobie pytanie, w jakim kierunku artysta uda się na kolejnym krążku?

Album, którego mogłoby nie być, gdyby nie kilka losowych wypadków skoncentrowanych wokół osoby Justina Vernona. Autor w każdym z wywiadów przybliżał okoliczności, które sprawiły, że na 3 miesiące zniknął w lasach Wisconsin, gdzie odcięty od świata nagrał “For Emma, Forever Ago”. Rozpad DeYarmond Edison (grupa której był założycielem), odejście dziewczyny przyprawione poważnymi problemami zdrowotnymi – te kwestie sprawiły, że muzyk spakował sprzęt nagrywający i bez większych założeń postanowił usunąć się w odosobnione miejsce. Efektem wyjazdu okazał się album, który wyniósł Justina Vernona – znanego już jako Bon Iver – do czołówki debiutantów 2008 roku. Gdyby nie uwaga skupiona na równie zaskakującym debiucie Fleet Foxes, to Bon Iver zyskałby miano czołowego odrodziciela folkowego songwritingu.

Te kilka demówek nagranych w leśnym otoczeniu okazało się być tym, na co czeka liczna rzesza słuchaczy. Czyżby zmęczenie sterylnie przeprodukowanymi wydawnictwami, przeładowaniem elektroniką dochodziło do głosu? Fakt faktem, ubiegły rok artysta mógł zaliczyć do jak najbardziej udanych. Świetne recenzje, liczne koncerty, zainteresowanie mediów sprawiły, że Bon Iver został zauważony i doceniony. Zarazem pojawiło się pytanie, w którą stronę podąży na kolejnym krążku? I czy w nowym kontekście uda mu się stworzyć coś równie wartościowego jak debiut.

Oto po roku otrzymujemy 4-utworowe EP zatytułowane “Blood Bank”. Wydawnictwo należy raczej traktować w formie zapowiedzi, sygnału tego, co możemy się spodziewać w przyszłości. Utwory zarejestrowano zespołowo – w składzie z którym Bon Iver pojawia się na koncertach. Zmiana ta nie wpływa drastycznie na zmianę jakości utworów – wyraźnie słychać, że nad wszystkim nadal panuje autor piosenek. Tytułowy “Blood Bank” (pobierz) utrzymany w marszowym rytmie, powstał podczas poprzedniej sesji nagraniowej. Nie pasował jednak do koncepcji albumu i musiał odczekać na swoją kolej. Utwór stanowi najwyraźniejszą pozycję w zestawie. Wprawdzie ciężko tutaj wydzielić zwrotkę czy refren, ale to nadal jest ten sam piosenkowy Bon Iver znany z debiutu. “Beach Baby” to z kolei zwrot do jak najdelikatniejszych akustycznych dźwięków wspartych falsetowym śpiewem. Bez zaskoczeń, na równym poziomie – tak można określić pierwszą połowę EP’ki.

Czym bliżej końca tym struktura utworów coraz bardziej się rozmywa. “Babys” całkowicie oparte na gęstym i intensywnie powtarzanym  akordzie klawiszowym, choć ascetyczne wprowadza coś nowego w brzmieniu Bon Iver’a. W końcowym “Woods” muzyk daje się ponieść możliwościom produkcyjnym i nakładając na siebie kilka wokali stwarza interesującą, neogospelową pieśń. Słychać tutaj próbę poszukiwania nowego sposobu wyrazu muzyki i treści. Nie jest to próba radykalna, ale sam fakt odłożenia na bok gitary akustycznej i przekształcenia melodii przez modulację śpiewu czy użycie innych instrumentów dobrze rokuje na przyszłość.

“O ile debiut charakteryzował chłód, o tyle >>Blood Bank<< przynosi ze sobą ciepło, które pomaga sobie z chłodem poradzić” – reklamowano krążek. I rzeczywiście. Głos muzyka doskonale wie, w którą stronę chce podążyć, jakie emocje wywołać (warto dodać, że na koncertach brzmi on jeszcze lepiej). Barwa głosu na “Blood Bank” odnosi nas w cieplejsze rejestry fal dźwiękowych. EP dzięki zróżnicowaniu utworów daje nadzieję, że Bon Iver ma w zanadrzu jeszcze kilka zaskakujących pomysłów i nie stanie się niewolnikiem własnych czy zasłyszanych patentów.

Marcin Bieniek

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (17 głosów, średnio: 7,88 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.