04.07.2010 20:52

Autor: marcin

Blitzen Trapper – “Destroyer Of The Void”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


blitzen-trapper-destroyer-of-the-void-cover-art.jpg Blitzen Trapper – “Destroyer Of The Void”
Sub Pop / 2010

Młodej Ameryki przygód z tradycją ciąg dalszy. Działająca od 2000 roku formacja Blitzen Trapper, na swoim nowym albumie, pełnymi garściami czerpie z dorobku  folk-rockowych legend lat 60.

“Destroyer Of The Void” to piąty studyjny album w dorobku zespołu, który na lokalnej scenie Portland, zdążył obrosnąć sporą legendą. Wszystko za sprawą Erica Earley’a – frontmana grupy oraz autora większości kompozycji, którego swego czasu zapowiadano jako “następcę Boba Dylana”. W rzeczywistości przepowiednie te dalekie były od spełnienia. Kilka kompozycji Earley’a faktycznie miałoby szansę zabłysnąć jako materiał solowy(świetne “Black River Killer”), jednak to, co sprawia, że jego utwory brzmią naprawdę dobrze, to ich twórcze rozwinięcie przez pozostałych kolegów z zespołu. Najnowszy materiał Blitzen Trapper jest tego znakomitym przykładem.

Szukając odpowiednich punktów odniesienia dla nowych piosenek zespołu, skojarzenia uciekają w stronę muzyki, która w latach 60 i 70 eksplorowała rejony psychodelicznego rocka. Otwierający płytę utwór tytułowy, to 6-minutowa mini-suita, której bliżej do wielobarwności Grateful Dead czy nawet Jethro Tull niż klasycznego songwritingu spod znaku Dylana. Utwór rozpoczyna się delikatnym soulowym śpiewem, po czym przechodzi do mocnego hard-rockowego motywu.

Dalsza część płyty nie zaskakuje już tak bardzo, ale trzeba przyznać, że chcąc nie chcąc, muzykom udało się stworzyć niesamowicie spójny album. Od rockowego “Laughing Lover” płyta nabiera delikatności i ogłady. “Below The Hurricane” oraz “The Tree” to pięknie skrojone ballady w stylu Neila Younga. W drugim z wymienionych utworów Earley’a wspomaga delikatny głos Alealy Diane. Zespołowi należy się dodatkowy plus za  dobrze pracującą sekcję rytmiczną – wystarczy wsłuchać się jak bas i perkusja prowadzą takie utwory, jak “Evening Star” czy “Sadie”. Całości słucha się bardzo dobrze, utwory nie przeszkadzają sobie, co z pewnością stanowi spory atut tej płyty.

Jeśli chodzi o melodie to grupa rzadko sięga po tak nowatorskie rozwiązania, jak chociażby ich koledzy z Fleet Foxes (muzycy występowali razem na trasie). Muzyka Blitzen Trapper jest mocno uwiązana na łańcuchu tradycji i nie wychyla się zbytnio ponad folk-rockowe brzmienia znane od blisko 50 lat. Dzięki temu, prawdopodobnie kolejny album zespołu będzie przypominał to, co muzycy skutecznie robili do tej pory. To nadal będą klimatyczne piosenki utrzymane w klasycznym amerykańskim stylu.

Marcin Bieniek

Przeczytaj naszą relację z koncertu zespołu w Paryżu.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (9 głosów, średnio: 7,44 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.