29.09.2010 00:01

Autor: Sandra Kmieciak

Bez Jahzgh – “Nie na chacie”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


jahzgh_zadebiutuja_plyta_4480307.jpg Bez Jahzgh – “Nie na chacie”
Lou & Rocked Boys / 2010

Już przy próbie odczytania nazwy zespołu Bez Jahzgh można połamać sobie język. Jakimi innymi trwałymi uszczerbkami na zdrowiu i psychice grozi słuchanie “Nie na chacie” – świeżutkiego krążka kapeli z Trzcianki?

Po pierwsze – dla ułatwienia dalszej lektury – Bez Jahzgh poprawnie odczytujemy “bez dżazg”. Po drugie – gdzie jest Trzcianka? Otóż w województwie wielkopolskim, powiecie czarnkowsko-trzcianeckim (już rozumiem skąd upodobanie do słów, przy których można zawinąć język na supeł), 95 km od Poznania i 110 od Gorzowa Wielkopolskiego. Podobno okolica charakteryzuje się dużą lesistością. To tłumaczy natomiast fakt nadania demu sprzed dwóch lat tytułu “Agrorap”. Kawałek ten otwiera także krążek “Nie na chacie”. Tutaj również nasuwa się pytanie: czym jest agrorap? I chociaż wszelkie interpretacje, próbujące zaspokoić potrzebę eksplikacji tego, co autor miał na myśli, są mi obce, to w tym wypadku etymologia nazwy agrorap wydaje się dość prosta i oczywista. Choć z rapem nie mająca nic wspólnego, to wystarczy przesłuchać krążek raz, aby zauważyć ile w nim elementu agro. Muzyka Bez Jahzgh to 50% reggae (choć “nie są rasta, dready mają w sercu, a nie na pokaz miasta” jak można sparafrazować tekst jednego z utworów), 20% dub, 20% ska, 10% naleciałości brassowych. Wszystko wymieszane na iście polską ragga nutę z wisienką na czubku w postaci tekstów. Aby lepiej je docenić, zostały nawet dołączone do krążka w książeczce, co rzadko zdarza się przy płytach w tekturowych opakowaniach, a mnie osobiście bardzo wzrusza, podoba się i choć nie wykorzystuję tego śpiewając symultanicznie z zespołem, to lubię słowa piosenek przeczytać, zobaczyć w formie czarnych punkcików na papierze, a nie tylko usłyszeć.

Wracając jednak do ich treści – dużo w nich nawiązań do historii zespołu, jego członków, sporo prywaty, ale umiejętnie wplatanej na skutek czego, teksty kleją się. Kleją się też zapożyczenia z angielskiego, często spolszczane co zwykle wywołuje we mnie dreszcz przerażenia, ale w wykonaniu Bez Jahzgh nie przeszkadza. Również rymy płynnie zazębiają się i nie trącają częstochowskim kiczem. Ale w końcu grupa pochodzi z Trzciamajki, a nie Częstochowy.

Muzycznie i instrumentalnie też “Nie na chacie” niczego nie brakuje, jest wszystko, co dobre reggae zawierać powinno: oczywiście gitary, bas, perkusję, konga, djembe, trąbkę, ale też saksofon, groovebox czy lirę korbową. Do tego energiczny, charakterystyczny wokal. Żałować można jedynie tego, że krążek, na który nagrań dokonano już rok temu, światło dzienne i szeroką publiczność ujrzał dopiero teraz. Niniejszym pragnę polecić płytę kapeli z Trzcianki, bo to kawał solidnego, dobrze skrojonego grania w barwach biało-czerwono-żółto-zielonych.

Sandra Kmieciak

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (8 głosów, średnio: 7,38 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.