29.05.2010 07:38

Autor: Patryk

Band of Horses – “Infinite Arms”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


band-of-horses-infinity-arms1.jpg Band of Horses – “Infinite Arms
Columbia Records/2010

Numer trzy na koncie brodaczy z Band of Horses to sprawna kontynuacja. Czego? Pięknych kompozycji znanych z dwóch poprzednich albumów grupy.

Muzycy z Seattle, choć tylko oficjalnie, bo już jakiś czas temu przenieśli się do Południowej Karoliny, kazali na siebie czekać trzy lata, ale mieli do tego prawo, bowiem dwa poprzednie albumy (“Everything All the Time” oraz “Cease to Begin”) w stanach odniosły bardzo spory sukces, nie tylko u  fanów muzyki ocierającej się o bardziej alternatywne country czy southern rock, o ile w ogóle muzykę Band of Horses można podciągnąć do jakiejś formułki odmiany rocka.

Po dwóch pierwszych singlach cała rzesza fanów przecierała oczy ze zdziwienia. “Compliments”, numer jeden, jest przebojowy i szybki, nijak ma się do tkliwych, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, czy ujmujących ballad spod znaku BoH. W jeszcze większe osłupienie można było wpaść  po “Laredo”, zaczynającym się zadziornym riffem trzyminutowym rockowym solidnym numerem.

Jednak 18 maja wszystko stało się jasne. Dwa powyższe numery to tylko zasłona dymna, a Band of Horses grają swoje, choć nie brakuje perełek, choćby “Older” w wykonaniu Ryana Monroe’a, klawiszowca zespołu. Uwagę zwraca również “Dilly”, chyba najlepszy kawałek na płycie.

“Infinite Arms” ujmuje, porusza, dotyka. Brakuje jednak pazura, może nie zadziorności, ale czegoś co było w “The Funeral”, “Is There a  Ghost”, czy “Ode to LRC”. I choć płyta w całości mnie zachwyca, to brakuje mi utworu, który bez znudzenia mógłbym słuchać w nocy i który nie pozwalałby mi zasnąć. Może jednak siłą tego albumu jest właśnie to, że nie chcesz słuchać “Compliments” i “Dilly”, ale właśnie całości?

Patryk Siedliński

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (8 głosów, średnio: 7,38 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.