15.11.2010 09:55

Autor: marcin

Atmosfera narodowego święta – Midlake i The National w Chorzowie

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Relacje z festiwali, Relacje z koncertów

Wykonawcy: |


img_0622_1000px.jpg Atmosfera narodowego święta – Midlake i The National w Chorzowie

Historia bywa przewrotna. Rok temu wielu dziwiło się widząc nazwę The National wśród głównych gwiazd Off Festivalu, a jeszcze przed tygodniem fani zespołu walczyli o ostatnie bilety na listopadowy występ grupy. The National swoim koncertem w Teatrze Rozrywki potwierdzili, że należą do czołówki światowej sceny alternatywnej.

Chociaż Midlake apogeum swojej popularności przeżyli w 2006 roku, kiedy ukazał się ich drugi album “Trails of Van Occupanter”, to z koncertem dotarli do nas dopiero teraz. Z dłuższymi brodami, nowymi piosenkami i dwoma dodatkowymi muzykami w składzie. Ciężko mówić w tym przypadku o roli supportu – Midlake wprawdzie mają nieco mniejszy dorobek płytowy niż The National, ale formą sceniczną dorównują gościom z Brooklynu. Pozostaje cieszyć się, że zespół swój polski debiut sceniczny zaliczy w Teatrze Rozrywki w Chorzowie. Akustyka i klimat tego miejsca, złożyły się na wyjątkowość sobotniego koncertu. Grupa oparła set na utworach z dwóch ostatnich płyt, zwłaszcza wydanym w tym roku krążku “The Courage of Others”. Koncert otwarł pochodzący z niego “Winter Dies”, w dalszej kolejności mogliśmy usłyszeć “Core of Nature”, “Rulers, Ruling All Things”, “Children of the Grounds” oraz “Acts of Man”. Nie mogło zabraknąć najmocniejszych punktów z drugiej płyty: “Bandits”, “Roscoe”, “Young Bride” oraz “Head Home” z potężną solówką na finał. Jej autorem był jeden z nowych członków zespołu, który chociaż został wypchnięty na tyły sceny, z całą pewnością nie był dodatkiem do zespołu. Zabrakło świetnego “Branches”, ale niestety set okrojony do godziny rządzi się swoimi prawami.

Popyt na muzykę The National okazał się tak duży, że z zaskoczył nie tylko samych fanów, rozpaczliwie poszukujących wejściówek na forach internetowych, ale przede wszystkim organizatorów, którzy przez moment rozważali przeniesienie koncertu do większej sali. Nie ma co ukrywać – spora w tym zasługa ubiegłorocznej edycji Off Festiwalu na którym The National pojawili się w roli gwiazdy. Wszyscy którzy w tamtym czasie narzekali, że zespół może i jest gwiazdą, ale na pewno nie u nas, dziś pewnie zastanawiają się jakim cudem bilety na listopadowy koncert zespołu rozeszły się w godzinę i 7 minut. O ile muzyka Midlake świetnie wpasowała się w teatralną scenę Teatru Rozrywki, koncert The National pokazał, że pomimo wielu wyciszonych nastrojowych utworów, koncertowa wersja zespołu nie nadaje się dla siedzącej widowni. Gdzieś w okolicach trzeciego utworu Matt zeskoczył do tłumu i zaczął podnosić ludzi z siedzeń. Na szczęście intencja została dobrze zrozumiana i publiczność pozostała w tej pozycji do końca koncertu.

img_0498_1000px.jpg Zespół zajął scenę na blisko 2 godziny. Koncert, po wyciszonym początku w postaci “Runaway”, rozwinął się serią mocnych utworów wśród których zabrzmiały: “Anyone’s Ghost”, “Mistaken For Strangers”, “Bloodbuzz Ohio” oraz “Slow Show”. Dla osób wyczekujących przyjazdu zespołu od miesięcy z pewnością spełnienie oczekiwań. Dalszą część koncertu zdominowały utwory z dwóch ostatnich albumów przerywane skromnymi wycieczkami w przeszłość. Ze starszych numerów pojawiły się: “Available” oraz “Abel” przypominające o surowych rockowych korzeniach zespołu. Część nowego materiału robi spore wrażenie na żywo, jak przestrzenny “England” ze słowami: “Can someone send a runne / For a guardian a runner / For the guardian I lost today?”. Można ponarzekać, że koncert był trochę przegadany – gdyby w szkole Matt siedział w jednej ławce z braćmi Dessner z pewnością szybko zostaliby przeniesieni do innych klas, pomiędzy utworami muzycy docinali sobie na wszelkie możliwe sposoby. Z jednej strony miejscami robiło się bardzo zabawnie, ale miejscami rozbijało to atmosferę towarzyszącą koncertowi. Sporym zaskoczeniem, a jednocześnie akcentem zasługującym na uznanie było odegranie przez zespół krótkiej improwizacji ku pamięci zmarłego 12 listopada w Katowicach kompozytora Henryka Mikołaja Góreckiego. W trakcie bisów nie zabrakło “Mr. November” w trakcie którego Matt zeskoczył ze sceny i ruszył z mikrofonem w publiczność, docierając do najdalszych zakątków widowni. Na zakończenie koncertu zespół wykonał akustyczną wersję “Vanderlyle Crybaby Geeks” odśpiewaną z całą publicznością. Piękne zakończenie pięknego koncertu.

Wielkie ukłony w stronę organizatorów dzięki którym szczęśliwcy mogli zakupić bilet na to wydarzenie za 30 zł.

Marcin Bieniek

foto: Marta Bacia

Wkrótce wywiad z zespołem Midlake!

przeczytaj recenzję “High Violet”

wyszperaj coś więcej ▼




Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.