01.11.2009 00:09

Autor: Radek

Atlas Sound – “Logos”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy: | |


atlas_sound_logos.jpg Atlas Sound – “Logos”
4AD/2009

Bradford James Cox, ukrywający się pod pseudonimem Atlas Sound nie pierwszy raz udowodnił, że w życiu nic tak nie stymuluje artysty, jak pokonywanie kolejnych barier.

Ten longplay najpierw wyciekł do Internetu. Rok temu wydawało się, że jest po sprawie. Po co wydawać rzecz, o którą nikt kopi kruszyć nie będzie? Cox jednak zebrał się w sobie, przerobił ścieżki, pokombinował z produkcją, zaprosił do współpracy tak cenionych artystów jak Noah Lennox (Panda Bear) czy Laetitia Sadier i oto jest, nowe (naprawdę), zremasterowane “Logos”.

Cox twórczo rozwija eksperymenty stylistyczne z poprzedniego krążka “Let the Blind Lead Those Who Can See but Cannot Feel” i trochę mniej z dokonań macierzystego zespołu Deerhunter. Ambientowemu klimatowi plam dźwięku, towarzyszy pulsacyjny rytm. Deerhunterowski noise zastąpiły akustyczne gitary. Powoli, ale do przodu. Mnóstwo instrumentów perkusyjnych, wibrafonów i odgłosów ze świata realności – jakieś pluski, stuki, zawodzenia wiatru. Do tego marudzący, lekko pozerski wokal Coxa rozsadza całość od środka (np. w orientalnym “Kid Klimax”). Może nie powiedziałem tego od razu, to dopowiem – “Logos” to album niezwykły, ale nie jedyny w swoim rodzaju. Słyszeliście “Merriweather Post Pavilion” Animal Collective? No to jesteśmy w domu. Z jedną różnicą. To sztuka wyzbyta jakiegokolwiek ciepła. Nawet gdy muzycznie pojawiają się Beatlesi (“Sheila”) w refrenie pojawia się śmierć. Słodycz pachnie tutaj cyjankiem.

Bo Atlas Sound jest twórcą zrodzonym z przeszkód. Dotknięty od maleńkości nieuleczalnym Zespołem Marfana (choroba prowadzi m.in. do ślepoty i deformacji kończyn), pokonywał bardziej wyboistą drogę niż inni. Te problemy słychać w tekstach. Przebijają do odbiorcy z tytułów kolejnych płyt, wizualnie atakują choćby z okładki “Logos”, najprawdopodobniej zilustrowanym fotografią Coxa. Rozważając jaką sztukę tworzyliby dziś Kurt Cobain z Ianem Curtisem, o dziwo wskazałbym na coś duchowo i stylistyczne powiązanego z Atlas Sound. Ten sam smutek, ale i podobna chłopięcość.

Świetne Logos nie jest łatwe w odbiorze. Tej muzyki nie zabierze się na spacer w mp3, nie zanuci przy ognisku. Mimo to, całkiem łatwo ją usłyszeć na otwartym powietrzu. W lesie, w parku, na polu, generalnie z dala od ludzi. Podobne dźwięki krążą wokół nas. Odbijają się echem od ocembrowanych studni, do których mało kto cywilizowany zagląda. Wystarczy ściągnąć z uszu słuchawki.

Radosław Orzeł

If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

wyszperaj coś więcej ▼


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (12 głosów, średnio: 7,67 / 10)



Dodaj komentarz




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.