28.10.2011 11:17

Autor: Monika Pomijan

“Z szufladkowaniem nam nie po drodze” – rozmowa z duetem Pento Boys

Kategorie: Czytelnia, Wywiady

Wykonawcy:


“Z szufladkowaniem nam nie po drodze” – rozmowa z duetem Pento Boys

Warszawski duet oscylujący między minimal techno, dubstepem, chillem, a nawet sięgający po reggae swoje inspiracje czerpie z kosmosu. O co dokładnie chodzi, o tym w rozmowie z chłopakami.

Uwolnij Muzykę!: Dojrzały debiut, tylko pogratulować. Jak w ogóle zaczęła się Wasza przygoda z muzyką?

Pento Boys: Obaj od najmłodszych lat interesowaliśmy się muzyką – zawzięcie i namiętnie łamaliśmy igły w gramofonach rodziców i wkręcaliśmy taśmy. Każdy na swój własny sposób zgłębiał świat muzyki, czego wynikiem była ciekawa fuzja – deskorolka i pierwsze zabawy Michała z samplerami kontra punkowa młodość Jana w zbuntowanych zespołach garażowych. Nasza wspólna przygoda zaczęła się w okolicach 2000 roku. Wtedy poznaliśmy się grając w jednym z warszawskich klubów i od razu złapaliśmy nić porozumienia. Nasze drogi to przecinały się, to rozchodziły, ale temat produkcji ciągle się pojawiał i w końcu zaczęliśmy razem tworzyć. Początkowo na komputerze i raczej sporadycznie, jednakże te spotkania pozwoliły nam na wyklarowanie się stylu, który jest naszym wspólnym mianownikiem. Stopniowo skłanialiśmy się jednak ku starej szkole produkcji i z czasem zaczęliśmy kompletować studio, skupując maszynki i kabelki i chyba już z tej drogi nie zejdziemy.

Uwolnij Muzykę!: Czy znalezienie labelu było trudne? Nitodrum Records promuje młodych, niezależnych artystów. W jaki sposób do nich trafiliście?

Pento Boys: Z właścicielem labelu Nitodrum – Reedd’em – znamy się już kawał czasu – graliśmy z nim masę imprez. Po przeniesieniu studia podesłaliśmy mu dopiero co ukończony utwór, w zasadzie tylko po to, aby zasięgnąć opinii. Okazało się, że trafiliśmy w jego gust muzyczny i tak też znaleźliśmy się na Nitodrum. Swoją drogą Nitodrum to kawał historii muzyki elektronicznej w Polsce. I mimo płynącego czasu label niezmiennie utrzymuje swoją formę niezależnej wytwórni promującej muzykę niekomercyjną, wręcz niszową, w imię propagowania dźwięków bliskich naszym sercom.

Uwolnij Muzykę!: Skąd pomysł na nazwę? I jak ma się ona do muzyki, którą tworzycie?

Pento Boys: Chodzi o to, że kiedy pracujemy nad czymś i się w jakiejś kwestii zgadzamy to dla żartu podajemy sobie dłonie. Dłoń, piątka, pięć, pento. A chcieliśmy podejść do tego tematu tak, jak podchodzimy do wszystkich innych – z dystansem i na luzie :)

Uwolnij Muzykę!: Wasza muzyka oscyluje wokół minimal techno, nurza się w chilloucie, a nawet sięga po dubstep czy down tempo. Niezły rozstrzał. Co powiedzielibyście na temat inspiracji?

Pento Boys: Inspiracje czerpiemy z powietrza, tj. z kosmosu. Otaczający nas wszechświat, jego bezmiar daje naprawdę do myślenia. Jeśli chodzi o inspiracje muzyczne to raczej szukamy własnej wypadkowej dźwięków i gatunków, które są bliskie naszym sercom. Często sięgamy po dubowe czy reggae’owe smaczki, bo chyba do reggae nam najbliżej ideologicznie. Staramy się jednak nie przejmować ramami gatunkowymi i po prostu robimy swoje; z szufladkowaniem nam nie po drodze. Dlatego można spodziewać się po nas absolutnie wszystkiego – od projektów hiphopowych po muzykę instrumentalną czy filmową. Co to będzie – czas pokaże.

Uwolnij Muzykę!: Inspiracje inspiracjami, a co z planami na przyszłość? Macie już jakieś?

Pento Boys: Planowanie niestety nie jest naszą silną stroną, jednakże parę pomysłów chodzi nam po głowach. Teraz jesteśmy w trakcie przygotowywania remixu dla Kevina Saundersona – jednego z ojców detroit techno, a dopiero co skończyliśmy pracę nad dwoma naszymi wariacjami  dotyczącymi kawałka Reeddaa – “58 days Without the Waves”, które ukażą się w sklepach internetowych 31 października jako oddzielna EP-ka . Dalsze plany na pewno uwzględniają własny album, ale jest to raczej kwestia długich miesięcy. Myślimy też nad założeniem własnego labela, by promować muzykę totalnie pozytywnie zakręconą i maksymalnie eksperymentalną.

Uwolnij Muzykę!: Właśnie. A jak w ogóle ma się sprawa koncertów?

Pento Boys: Chwilowo jesteśmy skupieni na produkcji, jednak myślimy też o występach na żywo z wykorzystaniem naszych zabawek. Musimy jednak zminiaturyzować trochę nasz zestaw do grania live actów, bo 32 kanałowa konsoleta i te 150 metrów kabla audio, to nie jest zbyt mobilne rozwiązanie. Dopóki nasz live-setup się nie wyklaruje występujemy jako duet DJ’ski.

Uwolnij Muzykę!: Często tworząc coś dla ludzi, myśli się o tym, jacy będą ci potencjalni odbiorcy. Wyobrażaliście sobie własną publikę? Do kogo chcielibyście trafić? Wasza muzyka jest dosyć klubowa, a jednocześnie wystarczająco otwarta, by przyciągnąć spory tłumek.

Pento Boys: Wyobrażamy sobie ich zawsze jako uśmiechniętych i świadomych obywateli kosmosu. Z naszym podejściem do muzyki, które nie kieruje się gatunkami, a po prostu warsztatem muzycznym artystów i wartością muzyki samej w sobie, ciężko nam mówić, kto jakiej muzyki ma słuchać. Będzie nam jednak niezmiernie miło, jeśli znajdą się odbiorcy naszych dźwiękowych eskapad.

Uwolnij Muzykę!: No dobra chłopaki, świat nie kręci się tylko wokół muzyki. Czym zajmujecie się na co dzień? Jakie macie pasje?

Pento Boys: Szczerze? Szukamy prawd życiowych. Poznajemy mechanizmy funkcjonowania tego świata i chcemy przyczynić się do uczynienia Ziemi lepszym miejscem do życia. Mamy nadzieję, że dzięki muzyce uda nam się skłonić słuchaczy do refleksji i głębszego zastanowienia, by ludzie sami poszukiwali informacji o otaczającej nas rzeczywistości, a nie kreowali ten obraz tylko na podstawie informacji płynących z mediów. Ale to temat na dłuższą rozmowę.

Uwolnij Muzykę!: A na koniec standardowe pytanie. Jakie jest Wasze zdanie o polskim rynku muzycznym?

Pento Boys: Polski rynek muzyczny, jeśli chodzi o muzykę alternatywną, ma się chyba nawet lepiej niż rynek stricte komercyjny. Mamy naprawdę wielu uzdolnionych artystów w naszym kraju i chyba już tylko kwestią czasu jest podbicie serc zagranicznych słuchaczy. Niemniej widzimy problem w postrzeganiu własnych artystów na krajowym rynku. Największe wzięcie mają polskie nazwiska, które swoją karierę wydawniczą zaczynają od zachodnich labeli. Są też i tacy artyści, którzy na świecie mają naprawdę liczne rzesze fanów, a w Polsce są praktycznie nierozpoznawalni. Myślę, że powiedzenie “Cudze chwalicie, swego nie znacie” ma w tej kwestii szczególną moc. Dlatego jest dla nas niezmiernie miłe zainteresowanie z Waszej strony – polskiego niezależnego portalu muzycznego.

Uwolnij Muzykę!: Dzięki wielkie za rozmowę!

Rozmawiała Monika Pomijan

Premiera kolejnej EP-ki Pento Boys będzie miała miejsce 31 października. A już teraz można posłuchać promujących ją kawałków tutaj.




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.