25.03.2014 09:00

Autor: Sandra Kmieciak

Z czego się śmiejecie?

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy: |


Z czego się śmiejecie?
23.03.2014/Łódź

Peter J. Birch i CeZik w Łodzi.

Nie chcąc zamykać się w schematach, redakcja Uwolnij Muzykę! trafia czasami na koncerty, które są… hmmm, powiedzmy… dość dziwne. Ale jeśli jest niedzielny wieczór, a siedzenie we własnych czterech ścianach może przynieść tylko smutne myśli o poniedziałkowym poranku, różne pomysły przychodzą nam do głowy. W miniony weekend zapragnęliśmy np. wybrać się do łódzkiej Scenografii na koncert CeZika, poprzedzony supportem Petera J. Bircha.

O koncercie Petera J. Bircha można powiedzieć tyle, że był fantastyczny, magiczny, kojący i za krótki. Tego artysty można słuchać godzinami, “Silent Night” odtwarzane z jego Soundclouda sprawia radość nawet, gdy za oknem już wiosna. Jego utwory są cudownie wyważone, nie ma w nich zbędnych popisów wokalnych czy instrumentalnych, nie ma niepotrzebnych ozdobników, które zakłócałyby spokojną, delikatną całość. Najważniejsza jest nastrojowość i “bliskość” tej muzyki. Połączenie folku i alternatywy może nie jest wybitnie oryginalne, ale Peter ma na nie swój sposób i dzięki temu brzmi ono owszem, ciekawie, innowacyjnie, po prostu pięknie.

CeZik to inna bajka. Po pierwsze jego występ mniej ma w sobie z koncertu, a więcej z kabaretu. Po drugie, chyba pierwszym skojarzeniem, jakie przychodzi do głowy, kiedy usłyszy się jego pseudonim, to “gwiazda internetu”. Aż ciśnie się na język i klawiaturę: jakie czasy, takie gwiazdy. Mamy więc gwiazdy internetu, gwiazdy talent show, gwiazdy tabloidów. I o ile często łączy je to, że pojawiają się znikąd, robią wokół siebie nieco zamętu, który nie ma nic wspólnego z przekazywaniem treści intelektualnych i znikają, o tyle CeZik wyróżnia się na ich tle. Do mnie przemawia jego krytyczny i prześmiewczy stosunek do podłej wersji kultury popularnej. Chociaż sam jest jej elementem, podkreśla różnicę pomiędzy swoją działalnością a np. muzyką spod znaku amerykańskiego tandetnego, plastikowego (albo raczej botoksowego) popu. Potrafi też w zabawny sposób odnieść się do treści, które podbijają sieć, a które każą zastanowić się, czy jest ewolucja nie zatoczyła koła i czy niektórzy przedstawiciele rasy ludzkiej zasługują na miano homo sapiens (filmik z Forfiterem). Wszystkie jego piosenki, które można określić mianem kabaretowych, opatrzone są zabawnymi komentarzami, po których publiczność w spazmach śmiechu zwija się pod stolikami. Doskonale naśladuje innych wykonawców (Pitbull, Dj Bobo, Sean Paul, Celine Dion, Michał Wiśniewski itd.), wyśmiewa ich teksty, cztery akordy grane tylko na “białych klawiszach keyboardów”. Śmieje się z siebie, cytując komentarze internautów na swój temat nazywa się pedałem, biedakiem, gównem, dnem. A publiczność klaszcze i klaszcze, zaśmiewa się do rozpuku. Do głowy przychodzi mi cytat z “Rewizora” Mikołaja Gogola: “Z czego się śmiejecie? Z siebie samych się śmiejecie”.

Sandra Kmieciak




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.