07.08.2014 10:00

Autor: Ewelina

Young Magic – “Breathing Statues”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Young Magic – “Breathing Statues”
Carpark/2014

Globalne brzmienie.

Zabrakło mi czasu na napisanie kilku słów o Young Magic przy okazji ich pierwszej (wspaniałej zresztą) płyty “Melt” (2012). Tym razem nie popełnię tego błędu, choć czy aby na pewno jest o czym pisać?

Na pewno można napisać o okładce, która jest po prostu piękna. Autorem jest oczywiście Leif Podhajsky, którego prace rozpoznać można z daleka. Za każdym razem, kiedy wiedziałam, że on jest autorem okładki, byłam pewna, że muzyka, która kryje się za nią także musi być piękna i nietuzinkowa. Ten album jest poniekąd wyjątkiem.

Trzeba przyznać, że zespół (kiedyś trio, obecnie duet) znakomicie potrafi dobrać tytuł do albumu. Przy “Melt” faktycznie można było się rozpłynąć, natomiast “Breathing Statues” jest okrutnie ciężkie i ogromne, przez co niełatwo jest przy tym oddychać.

Drugi album grupy jest bardzo psychodeliczny. Dzięki temu, że nagrywany był w wielu miejscach (Maroko, Francja, Islandia, Czechy, Australia), zyskał na różnorodności i doszukać możemy się w nim wielu stylów, począwszy od dream-popu i synthpopu, przez trip hop i ambient, aż po lżejsze odmiany witch house’u i elementy folkowe. Uff, dużo tego. Nazwałabym to elektronicznym dream-folkiem, choć i tak etykietki na nic tu się zdadzą.

Na płycie znajdziemy wiele powtarzających się motywów, sampli, pogłosów. Wszystko dudni, jest nabuzowane i jakby chciało się skądś wydostać, ale przy takim nagromadzeniu wszystkiego niemal nic nie jest w stanie wysunąć się na pierwszy plan. Momentami dźwięki posypane są brokatem i świecą, a my mamy halucynacje, innym razem możemy odnieść wrażenie, że wkroczyliśmy na ciemną stronę mocy.

“Fall In” to jeden z najlepszych utworów na krążku. Piękne sample i głos Melati Malay świetnie się uzupełniają. Mamy tu kilka ścian dźwięków, a w każdej ścianie znajduje się okno, przez które z łatwością można oddychać. W “Something In the Water” szemrze bas, który uzupełniany jest przez prosty synth-popowy beat. Od “Foxglove” bije prostota (w porównaniu do innych utworów). W “Ageless” trochę za dużo dzieje się w oddali, chociaż może podobać się dialog gitary prowadzony z wokalistką. Przy kawałku “Cobra” powietrze robi się ciężkie od dźwięków, a wszystko to jest bardzo duszące. Na szczęście zaraz mamy “Holographic“, które jest nieco lżejsze. “Mythnomer” na pewno nie jest moim ulubieńcem, ale perkusjonalia, które się tam pojawiają skradły moje serce. Wokal przechodzi tu w dźwięki instrumentów, a instrumenty w wokal, co naprawdę nieźle się ze sobą komponuje. Asłuchalny jest natomiast utwór “Waiting For the Ground to Open” (chociaż pojawienie się wiolonczeli i harfy propsuję).

Po wysłuchaniu ostatniego kawałka (“Captcha“) poczułam ulgę, że to już koniec. Płyta nie jest długa (trwa około 35 minut), a wydaje się jakby trwała wieczność, tak bardzo wszystko jest rozwlekłe (chociaż najdłuższy utwór trwa tylko 5 minut). Bardzo lubię bas i wszystko, co kręci się wokół niskich tonów, ale tutaj jest tego tak dużo, że nie każde uszy mogą to wytrzymać. Cała ta psychodelia, która aż huczy tworzy pewne napięcie, które nie potrafi być w żaden sposób rozładowane.

Gdyby wszystko rozłożyć tu na czynniki pierwsze to naprawdę mamy całą masę pięknych dźwięków, bo niestety ich zestawienia nie zawsze są trafione. Miszmasz kulturowy tym razem nie podziałał dobrze na pomysły Young Magic. Wszystko stało się zbyt ociężałe, a magia gdzieś uleciała. Być może tym razem duet przedobrzył, a ich wygórowane ambicje nie przełożyły się na jakość płyty.

Z twórczością zespołu polecam zapoznać się od przesłuchania albumu “Melt”. I na tym zapoznawanie bym zakończyła, bo “Breathing Statues” jest przeznaczony dla bardzo cierpliwych. Mi tej cierpliwości dziś brakuje. Ale może spróbuję jeszcze jutro…

Ewelina Malinowska


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (5 głosów, średnio: 6,60 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.