11.02.2013 10:00

Autor: Mateusz Cudo

You’ll Never Get to Heaven – “You’ll Never Get to Heaven”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


You’ll Never Get to Heaven – “You’ll Never Get to Heaven”
Divorce Records/2012

Jeden z najpiękniejszych debiutów ubiegłej jesieni. Jednocześnie chyba najmniej doceniony. Pokazujący jak “piękna”, choć niełatwa, może być melancholia.

“You’ll Never Get to Heaven” to dwuosobowy projekt Chucka Blazevica i Alice Hansen z Londynu, ale tego kanadyjskiego, w prowincji Ontario. On odpowiada za tworzenie abstrakcyjnej muzyki elektronicznej i podkłady zainspirowane muzyką klasyczną z początków XX wieku i dubu lat 70′. Ona tworzy niesamowicie intymny i rozmarzony nastrój swym delikatnym wokalem przypominając najpiękniejsze utwory z dorobku Broadcast, Still Corners czy Death & Vanilla. Tym samym otrzymujemy piękno absolutne, które wyciszająco koi, a jednocześnie pobudza do refleksji. Nieuchronnie przenosi słuchacza w świat odrealnionych marzeń, niespełnionych miłości, drobnych codziennych nostalgii. Nieskazitelne, dziewicze piękno zostaje lekko porysowane elektronicznymi zabrudzeniami, co jednak czyni je jeszcze bardziej atrakcyjnym.

Trudno jest opisywać pojedyncze utwory, gdyż stanowią one kompletną całość, z których jedynie niektóre sporadycznie wyróżniają się na tle albumu. Najbardziej zapadającym w pamięć, jednocześnie najbardziej promieniującym empatią i szczęściem, jest drugi utwór “You’ve Got the Sun”. Jest on niejako przeciwwagą dla początku albumu, który zaczyna się dość posępnie i nastrojowo. W dalszej części płyty dominuje muzyczne odrealnienie, którego pełnię oddaje utwór “Violet”. Trudno nie poddać się rozmarzeniu i nie utknąć wśród zamglonego otoczenia w rytmie slow-motion ze starych czarno-białych filmów. Przewodnikiem w większości utworów staje się głos Alice, która niejako przez sen stara się możliwie najwierniej oddać swe imaginacje, obawy i lęki. Jej barwa głosu choćby w przypadku “Drowning Out” czy “It’s All Over” ma znamiona śpiewu małej zagubionej dziewczynki, zawieszonej w jakiejś nierealnej przestrzeni. Która tytułowo być może bezskutecznie próbuje  dostać się do nieba?

Płyta “You’ll Never Get to Heaven” to prawdziwa intymna uczta dla melomana, gdzie piękne wokale rozkwitają w pełni w wirującej fakturze syntetyczno-klasycznego dreampopu, czyniąc z debiutu muzyków najpiękniejszy kanadyjski album ostatnich lat. Duet muzyków opracował niemal do perfekcji nastrojowość muzyki z pogranicza ambientu, neoklasycyzującej elektroniki i dreampopu. Jednocześnie pokazali miejsce w szeregu debiutującemu nie tak dawno duetowi Memoryhouse, który podpiął kontrakt z Sub Popem. Raz jeszcze okazało się, że prawdziwie niebanalna muzyka tworzona jest w oddali od znanych wytwórni, przez ludzi pełnych pasji i i talentu do pisania unikalnych kompozycji .  ”Nigdy nie dostaniesz się do nieba”  na swym pełnowymiarowym debiucie stworzyło coś niezwykłego, co wiernie oddaje przykład:  To tak, jakby zespół rzucił grosz w dół studni, wypowiedział swe życzenie i taka byłaby też odpowiedź ze spowitej w mrok ciemności.

Mateusz Cudo


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (9 głosów, średnio: 8,22 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.