31.03.2015 15:00

Autor: Jarosław Kowal

Wywiad ze Sleep Party People

Kategorie: Czytelnia, Wywiady

Wykonawcy:


Wywiad ze Sleep Party People

Brian Batz o albumie “Floating”, maskach i o tym, jak dużo wolności daje swoim “króliczkom”.

Post-rock, shoegaze, dream pop, slowcore – do Sleep Party People przylgnęło mnóstwo określeń, ale żadne z nich nie oddaje w pełni charakteru muzyki tego duńskiego, feerycznego projektu. Na scenie wyglądają jak potomkowie królika Franka z “Donnie Darko”, o czym już w maju przekonać się będą mogli widzowie w Gdańsku i Krakowie. O koncertach, maskach i pracy zespołowej rozmawiałem z Brianem Batzem, twórcą Sleep Party People.

Jarosław Kowal: Wciąż nie wziąłeś ze sobą zespołu do studia, ale nad “Floating” pracowało dwóch producentów. Wcześniej sam zajmowałeś się produkcją, czemu tym razem potrzebne były dwie dodatkowe osoby?

Brian Batz: Zostałem zaproszony do San Francisco przez te dwa mózgi i była to oferta, której nie mogłem się oprzeć, więc zaryzykowałem i pojechał sam na cały miesiąc, żeby zarejestrować trzeci album. Chciałem, żeby chłopaki polecieli ze mną, ale nie miałem pieniędzy na ich loty i tak dalej. Postanowiłem polecieć sam. Praca z Mikaelem [Johnston] i Jeffem [Saltzman] była naprawdę dobrym doświadczeniem. Obydwaj są bardzo utalentowani we własny, wyjątkowy sposób. Mikael jest podobny do mnie, gra na wielu instrumentach i kiedyś pisał piosenki, pomógł mi w tworzeniu materiału i przeprowadził mnie przez proces tworzenia “Floating”. Z Jeffem jest wprost przeciwnie. Interesuje go bardziej bycie producentem, sam nie gra muzyki, ma jednak niezwykły sposób słuchania. Pomógł mi nagrać i dodać te dziwniejsze elementy zawarte w piosenkach. To prawdziwy miłośnik muzyki i jest w tej branży dłużej od kogokolwiek innego, kogo znam. Był managerem Green Day, kiedy podpisali kontrakt na swój przełomowy album “Dookie”. Szalone, co? [śmiech]. Jest niesamowity, Mikael też. Absolutnie uwielbiałem spędzać czas z nimi i z miejsca złapaliśmy dobry kontakt.

Jak dużo wolności dajesz swoim “króliczkom” podczas koncertów? Mogą interpretować muzykę ze studia na swój sposób, czy jesteś króliczym samcem alfa, który mówi każdemu co ma robić?

Mają sporo wolności. Uwielbiam słuchać, jak interpretują to, co zagrałem i zazwyczaj dodają do tego swoje własne brzmienie. Dlatego właśnie kocham grać ze swoim najlepszymi przyjaciółmi. Bardzo lubimy spędzać czas razem i znamy się ze sobą naprawdę dobrze, dzięki czemu nie mamy problemu z całkowitą szczerością wobec siebie. Kiedy gramy koncerty, wszyscy jesteśmy samcami alfa [śmiech]. Naprawdę rzadko zdarza się, że muszę powiedzieć: Chwileczkę, chłopaki… Nie podoba mi się ten fragment, który gracie. Naprawdę rzadko. Zazwyczaj jest dobrze i mogą robić wszystko, na co mają ochotę. Gdybyśmy brzmieli jak na albumie, byłoby to trochę nudne. Lubię to, że Sleep Party People brzmi bardziej organicznie i dynamicznie, kiedy gramy razem. Tak według mnie powinno być.

Myślisz, że któregoś dnia wpuścisz ich do studia?

Obecnie pracuję nad nowymi utworami i rejestruję je. W tej chwili jestem sam w studiu, ale tym razem prześlę kawałki reszcie, żeby mogli włączyć się w aranżację, a kiedy już będę miał wystarczająco dużo piosenek, zaproszę ich, aby pomogli mi nagrać i stworzyć czwarty album Sleep Party People. Szczerze mówiąc, jestem tym bardzo podekscytowany. W końcu się to stanie, w końcu wszyscy będziemy w studiu i będzie to dla nas coś wielkiego i nowego.

Zamaskowane zespoły mają okazję, żeby stać się nieśmiertelnymi, ale ich założyciele musieliby w którymś momencie odpuścić. Wyobrażasz sobie, żeby Sleep Party People mogło byś jak James Bond – wciąż aktywne po pięćdziesięciu latach, ale tworzone przez innych ludzi?

[Śmiech] To naprawdę zabawne pytanie. Mam nadzieję, że będę aktywny zawsze, ale wiele może się wydarzyć i nigdy na coś takiego nie można liczyć. Odpowiadając na twoje pytanie: i tak nie można będzie stwierdzić, czy ktoś inny będzie liderem Sleep Party People, prawda? Maski zawsze będą nas ukrywać [śmiech]. Być może już zmieniliśmy lidera? Nikt tego nie wie [śmiech].

Gdybyś miał zrobić miejsce dla kogoś innego, jakie byłyby Twoje ostatnie słowa przed opuszczeniem Sleep Party People?

Dobrze dbaj o zespół i nie przestawaj tworzyć muzyki, która eksploruje dźwiękowe elementy. I nie waż się odpuszczać noszenia masek [śmiech].

Co przygotowałeś na nadchodzącą mini-trasę? Zagracie głównie kawałki z “Floating”?

Będzie to muzyka ze wszystkich trzech albumów. “Floating” będzie być może nieco bardziej obecne w set-liście, ale ogólnie zagramy kombinację trzech wydawnictw. Nie mogę się doczekać tych występów, jestem nimi bardzo podekscytowany!

Rozmawiał Jarosław Kowal

Sleep Party People wystąpią 7 maja w Krakowie, podczas festiwalu OffCamera oraz 8 maja w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim.




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.