27.09.2014 10:00

Autor: Mateusz Grzeszczuk

Wywiad z Witoldem Sikorą (Breslaux)

Kategorie: Czytelnia, Wywiady

Wykonawcy:


Wywiad z Witoldem Sikorą (Breslaux).

“Marzenie? Zagrać na Przystanku Woodstock”.

Mateusz Grzeszczuk: Ostatnio często rozmawiałem z zespołami lubelskimi, teraz na drodze stanął mi Breslaux z Wrocławia. Jak sami napisaliście – jesteście świeżym projektem,  i tutaj rodzi się pytanie, jak poradziliście sobie z wkupieniem się w muzyczne łaski, nastroje tego miasta? Można mówić o lokalnej scenie muzycznej?

Witold Sikora (Breslaux): Masz racje, jesteśmy nową nazwą/nowym projektem, jednak nikt z nas, z całego pełnego składu, nie jest świeży na polskiej scenie muzycznej, a we Wrocławiu każdy z muzyków jest rozpoznawalny. Dla mnie samego występ na Wrocławskim Soundzie nie będzie pierwszym – mój debiut zaliczyłem w zeszłym roku z zespołami Naczynia Połączone i Neony Na Dęte. Wrocławska scena muzyczna to jest delikatnie zamknięte grono, jednak po kilku latach walki o miejsce w niej – zdecydowanie czujemy się jej częścią i jesteśmy z tego bardzo dumni. Stąd jak tylko Breslaux nabrał swojej finalnej formy szybko rozeszła się informacja, że ci konkretni ludzie tworzą ze sobą muzykę, której jeszcze Wrocław i Polska nie widzieli/nie słyszeli.

Wydaje mi się, że większą inicjatywą był też Nextpop Festival i pojawienie się artystów związanych z samym wydawnictwem. Arkadiusz Wolski (wrocławski projekt Baum Electronic) powiedział mi niedawno, że akurat Wasza lokalna scena dopiero się krystalizuje, ale cały proces odbywa się na solidnych fundamentach.

Wiesz, to zależy bardzo od punktu widzenia, ja patrzę na to ze strony sceny alternatywnej czy rockowej, a te mają się we Wrocławiu bardzo dobrze. Jeżeli chodzi o scenę elektroniczną to faktycznie jest ona w fazie rozwoju, jednak Wrocławski Sound dla wszystkich wrocławskich muzyków zawsze był festiwalem najwyższej rangi i pojawić się tam, teraz po raz drugi, to dla mnie wielki zaszczyt. Tym bardziej zwracając uwagę na fakt jak “młody” jest Breslaux.

Jesteście młodym projektem i gracie dla młodych, chociażby na Juwenaliach Pwr 2014. Jak informują organizatorzy – przełamujecie bariery dźwięków i muzyczne stereotypy.

Breslaux to fuzja bardzo wielu nurtów i przede wszystkim charakterów. Cały projekt zaczął się od mojego tworzenia muzyki na looperze tylko przy użyciu saksofonu. W tym momencie w projekcie jest 7 osób i to tworzy mieszankę bardzo unikatową, szczególnie przez dobór instrumentów. Na Wrocławskim Soundzie jednak będzie można nas usłyszeć w składzie dwuosobowym.

Siedem osób to jednak dosyć duża ekipa. To może ciężkie zadanie, ale może mógłbyś nieco scharakteryzować członków zespołu?

To faktycznie ciężkie, ale postaram się. Zaczynając od dwóch perkusistów – Pawła Kałwaka i Mateusza Brzostowskiego – postacie, pomimo młodego wieku, dobrze znane ze swoich umiejętności. Ten projekt zaczynałem z Pawłem, który poza grą odpowiada również za muzyczne filtrowanie moich pomysłów na utwory. Założeniem projektu było zrobienie niezapomnianego show i dlatego pojawił się Mateusz, przyjaciel Pawła. Tych dwóch panów robią na scenie świetną robotę. Kolej na basistę – Grzegorz Sawa-Borysławski – basista takich zespołów jak Neony, fotograf i gość z ogromną energią. Dzięki Grześkowi pojawił się Dominik Gacka, gitarzysta zespołu Know i facet, którego nie sposób nie lubić. Skarbiec pomysłów i rewelacyjny gitarzysta, jego ciężka ręka i tona kreatywności jest bardzo ważnym punktem w tym projekcie. Dzięki Dominikowi z kolei przyszedł Konrad Bałajewicz vel Endless Skip Proof Scratchers, rewelacyjny muzyk z niesamowitym talentem. Najnowszą osobą, która oficjalnie dołączyła do nas miesiąc temu, jest Marga Leśniak. Projekt potrzebował wokalistki, a Marga poza świetnym głosem ma charyzmę i urodę, która będzie przykuwać uwagę wszystkich. Dzięki takiej grupie odbiorcy będą wynosić z naszych koncertów nie tylko wspomnienia muzyczne, ale też estetyczne. Breslaux za każdym razem to niezapomniane show.

Myślisz, że artyści coraz częściej zwracają uwagę nie tylko na muzykę, ale także i to co jej towarzyszy? Wizualizacje, dodatki, wszystko to, co tworzy “show” o którym wspominasz. Dzieje się tyle, jakoby muzyka to było powoli “za mało”.

Muzyka, czy tego chcemy czy nie, jest częścią szeroko rozumianego showbiznesu. W tym momencie każdy muzyk, moim zdaniem, musi się skupić na całokształcie, na produkcji koncertu, a nie tylko na jego wykonaniu. Oczywiście nie w każdym rodzaju muzyki jest to tak istotne, jazz w swoich produkcjach nie zmienia się za bardzo przez lata. Muzyka elektroniczna jednak jest wypełniona poza muzycznymi smakami, więc bardzo istotne dla mnie, podczas doboru ludzi do projektu, było spojrzenie ze strony odbiorcy i zaserwowanie mu czegoś naprawdę wyjątkowego.

Wasze wpisy chociażby na Facebooku publikujecie w języku angielskim, oczywiście nie wszystkie, ale wiele. Bardziej celujecie w rodzimą publiczność czy zainteresowanie z zagranicy?

Nie chcemy się ograniczać tylko do granic Polski, docelowo każdy wpis będzie w dwóch językach.

Niektóre z polskich projektów bardziej znane są właśnie poza krajem, w Polsce niektóre “produkty” nie są w stanie się sprzedać. Doceniają naszych w najlepszych magazynach, u nas to nadal nisza. Nie myślałeś, że działa pewna zasada “coś za coś”. Wolałbyś być doceniony gdzieś w innej przestrzeni, a w Polsce – nieco anonimowy?

Mamy bardzo konkretne plany rozwojowe, których Ci nie zdradzę i w zależności od powodzenia naszych założeń, tak nasz “produkt” będzie zespołem albo znanym bardziej poza granicami Polski, albo będzie znany wszędzie. Doskonale zdajemy sobie sprawę z niskiej chłonności polskiego rynku muzycznego, dlatego zdecydowanie większą wagę przykładamy do działań poza granicami kraju, jednak nie chcemy wyłączać polskiej publiczności.

Na którym z festiwali, wydarzeń muzycznych najchętniej chcielibyście się znaleźć?

Najlepszy dla zespołu byłby Glastonbury Festival, jednak moim osobistym marzeniem zawsze było i jest zagranie na naszym Przystanku Woodstock. Nie byłem na Przystanku nigdy, bo obiecałem sobie, że pojadę tam jako artysta.

Uważasz, że publiczność na Przystanku Woodstock to wymagający słuchacze? Jak poradziliby sobie z nimi “eksperci od pirotechniki”?

Szczerze każdą publikę zawsze traktowałem jako wymagającą (może nie zawsze, ale nie wspominajmy o młodzieńczych błędach). Czy jest to festiwal, czy kilka osób pijących piwo w klubie – nie może to mieć znaczenia. Wychodząc na scenę dajesz z siebie 100%. Na Woodstocku na pewno dalibyśmy z siebie max i jestem przekonany, że wszyscy słuchacze byliby nami zachwyceni.

Jest też oczywiście różnica, że ludzie przyjdą konkretnie na nasz koncert, a nie dobiją tutaj z pewnego przypadku. Zawsze mi się też wydawało, że jeżeli długogrający zespół zaczyna pojawiać się na imprezach typu Dożynki/Juwenalia jako gwiazda wieczoru, to tutaj rodzi się pewien problem.

Masz racje, to zawsze jest problem jednak polskie realia dla muzyków są bardzo ciężkie. Z czegoś muszą żyć, a jesienno/zimowe trasy klubowe nie są wystarczają na cały rok. Ponadto muzyk jako zawód w tym kraju jest bardzo niestabilną profesją.

Ostatnio wypuściliście kawałek “Not Afraid” do ściągnięcia za darmo. Całkiem niedawno rozmawiałem z nominowanym do Grammy – Pretty Lights, który umieścił cały swój album do pobrania w Internecie. Jaką postawę, zdanie przyjmujecie wobec tego problemu, z jakim zmaga się wielu artystów?

Chcemy przede wszystkim odejść od czegoś, na co nacisk kładzie większość zespołów – wydanie płyty. Przynajmniej nie chcemy tego robić przez najbliższy rok. Wszystkie nasze numery będą wydawane jako single drogą elektroniczną i będą dostępne na wszystkich portalach typu iTunes, Deezer itd. oraz na Soundcloudzie do ściągnięcia za darmo. Jedyne co rozważamy to wydanie płyty winylowej, na której znajdzie się 5 kawałków, ale to będzie zależeć od sukcesu singla, który będzie miał premierę pod koniec listopada, razem z teledyskiem. Winyl, jeżeli zostanie wydany, to w małym nakładzie tak czy inaczej.

Jakie są Wasze najbliższe plany?

Najbliższe plany to zagrać na WroSoundzie i zrobić premierę teledysku. Przygotowujemy mocną kampanie i to jest nasze główne zajęcie na chwilę obecną. Oby się udała tak jak planujemy.

W takim razie życzę powodzenia!

Dziękuję serdecznie.

Rozmawiał: Mateusz Grzeszczuk
Fotografie: zbiory zespołu




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.