17.03.2014 10:00

Autor: Michał Konwicki

Wywiad z The Toobes

Kategorie: Czytelnia, Wywiady

Wykonawcy:


Wywiad z The Toobes

Najbardziej zależy nam na tym, żeby fani przychodzili na nasze koncerty.

Mogliście zobaczyć ich niedawno w popularnych polskich talent show. Swoimi koncertami udowadniają, że nie było to ich ostatnie słowo. Z The Toobes (Stas x2 oraz Konstantin) udało mi się porozmawiać przed ich występem w poznańskim klubie Pod Minogą.

Michał Konwicki: Kto jest prawdziwym liderem waszego zespołu?

The Toobes: Nie jest to dla nas ważne, gdyż jesteśmy jednym zespołem i razem tworzymy. Występujemy pod szyldem The Toobes i każdy jest równy.

Dlaczego zdecydowaliście się na wzięcie udziału w polskich talent show?

Po pierwsze, jest to zajebista promocja. Dzięki pójściu do Mam Talent, czy Must Be the Music dużo ludzi zaczęło chodzić na nasze koncerty. Ludzie są zaskoczeni, że mogą zobaczyć tak dobrą muzykę w telewizji. Chcieliśmy pokazać, że taka twórczość też może być pokazywana w tego typu programach. Ponadto były to dla nas fajne doświadczenia, które owocowały zyskiwaniem nowych fanów, a to cieszy wszystkich artystów. W każdym mieście mamy od 3 do 5 fanów (śmiech).

Pewnie bez tych programów nie bylibyście w takim miejscu, w którym obecnie się znajdujecie?

Nie wiemy jak potoczyłaby się nasza droga. Z pewnością byłoby trudniej, choć niczego wykluczyć nie można.

Jesteście zadowoleni z osiągniętych już sukcesów?

My ciągle czekamy na sukces, mamy jeszcze sporo do osiągnięcia. Nie osiadamy na laurach, dążymy do tego, aby zagrać na otwartym stadionie. Wtedy będzie można mówić o sukcesie. Obecnie jesteśmy w trakcie nagrywania nowej płyty i liczymy, że z momentem jej wydania osiągniemy kolejny krok.

Ciężko jest tworzyć muzykę na Białorusi?

Nie mamy w ogóle problemów z robieniem muzyki. Jeśli są jakieś trudności, to tylko te siedzące w głowie. Nie mamy czasu, żeby się nad tym zastanawiać. Ciągle gramy jakieś koncerty w różnych miejscowościach. Na tym się skupiamy najbardziej. Miejsce, w którym nagrywamy nowe kawałki nie jest istotne.

Jakie są wasze inspiracje?

Przede wszystkim Red Hot Chili Peppers, Queen, The Beatles, Nirvana, czy Led Zeppelin. Generalnie słuchamy dużo więcej dobrej muzyki, ale tego wszystkiego nie da się tak po prostu wymienić.

Lubicie jakieś polskie zespoły?

Uwielbiamy zespół Sofa, szczególnie utwór “Chłopcy”. Poza tym słuchamy Kima Nowaka, czy zespół naszych przyjaciół – Clock Machine, którzy nawiasem mówiąc wydają naprawdę świetną płytę i wszystkim ją gorąco polecamy. W Polsce w ostatnim czasie powstało dużo fajnych zespołów, teraz tylko ktoś je musi odkryć i wypromować.

Obecnie rynek muzyczny jest przesiąknięty muzyką pop. Myślicie, że w najbliższych latach coś się w tej kwestii zmieni?

Jak to mówią: bez popu nie ma rocku. Wydaje nam się, że na chwilę obecną nie ma sensu zmieniać rynku muzycznego, gdyż nie ma takiej możliwości. Na naszej najbliższej płycie znajdą się dwie pop piosenki.

Nigdy nie marzyliście, aby wasze piosenki były puszczane w mainstreamowych stacjach?

Dla samej sprawy odtwarzania piosenek w radio nie robimy płyty. To nie jest naszym głównym celem. Nam najbardziej zależy na tym, żeby fani przychodzili na nasze koncerty. Granie koncertowe różni się znacznie od tego, co jest na naszych płytach. Podczas naszych występów możemy sobie pozwolić na nieco ostrzejsze brzemienia, które nie mogłyby mieć miejsca na krążku. Jest tam inny klimat oraz inna pikanteria. Taką praktykę da się zauważyć u praktycznie wszystkich zajebistych zespołów.

Gdzie cieszycie się większą popularnością, w Polsce, czy na Białorusi?

Chyba więcej fanów mamy teraz w Polsce, tak przynajmniej nam się wydaje. Główną przyczyną jest brak dużej liczby koncertów w naszym ojczystym kraju. Nie ma tam zbyt wielu klubów, przez co ewentualne występy ograniczały się tylko i wyłącznie do Mińska. Natomiast w Polsce jeździmy w trasy koncertowe i możemy grać w wielu miastach i dla dużej liczby osób.

Jak wspominacie swój występ na Woodstocku w zeszłym roku?

Nie da się zapomnieć tego, że było wtedy niemiłosiernie gorąco. Graliśmy w dzień i przez to nie było wcale jakiś wielkich tłumów, o wiele więcej przychodziło wieczorami i w nocy. Bardziej chyba przeżywaliśmy występ z The Offspring, z którymi wystąpiliśmy na mini-trasie przed o wiele szerszą publiką.

Rozumiem, że teraz skupiacie się tylko i wyłącznie na wydaniu płyty?

Po występie w Poznaniu od razu wracamy nagrywać płytę i wchodzimy do studia. Mamy nadzieję, że odbije się ona szerokim echem w Polsce i zaowocują długą trasą koncertową. Będzie ona totalnie inna niż poprzednie i będzie znakomicie odzwierciedlała na jakim etapie The Toobes jest w tym momencie.

Rozmawiał: Michał Konwicki




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.