01.12.2014 16:00

Autor: Jarosław Kowal

Wywiad z The KVB

Kategorie: Czytelnia, Wywiady

Wykonawcy:


Wywiad z The KVB

Uczestnicy tegorocznego SpaceFest! opowiadają o festiwalu, planach na przyszłość i polskich przysmakach.

Wybieranie pomiędzy letnimi festiwalami bywa trudne, ale na początku grudnia jest tylko jedno wydarzenie, którego nie można przegapić – SpaceFest!. Jednym z najciekawszych punktów tegorocznej edycji festiwalu będzie występ brytyjskiego projektu The KVB, z którego twórcami miałem okazję zamienić kilka zdań.

Jarosław Kowal: Nigdy dotąd nie byliście w Polsce, ale może macie jakieś skojarzenia z Polską?
The KVB: Cóż, znamy bigos z piosenki o takim tytule nagranej przez Jemka Jemowita – polskiego piosenkarza, artysty i performera, który mieszka w Berlinie. Jesteśmy też wielbicielami Żywca i Tyskiego, piliśmy je dosyć często, kiedy mieszkaliśmy w Wielkiej Brytanii.

Występ w Gdańsku nie będzie częścią trasy koncertowej promującej konkretne wydawnictwo, jaki więc przygotowaliście repertuar dla publiczności SpaceFestu?
Wykonamy utwory z całej naszej dyskografii. Możliwe też, że będzie to jeden z ostatnich koncertów, na których zagramy niektóre starsze piosenki, ponieważ pracujemy nad nowym materiałem i w 2015 roku chcemy skupić się przede wszystkim na nim.

Są w programie festiwalu zespoły, których występy sami z chęcią zobaczycie?
Tak, jesteśmy bardzo podekscytowani możliwością zobaczenia Silver Apples na żywo! The Oscillation znamy z Londynu, też są znakomici. Będziemy na festiwalu przez dwa dni, chcemy zobaczyć, ile tylko będzie się dało.

Każdego roku podczas festiwalu organizowane są warsztaty, których efektem jest kilka utworów skomponowanych i wykonanych przez Pure Phase Ensemble – zespół istniejący tylko podczas SpaceFest!. Gdybyście mieli stworzyć swoją grupę złożoną z ulubionych muzyków, kogo byście wybrali?
To trudne… Prawdopodobnie byłoby zbyt wiele odmiennych ego, żeby istnienie naszego zespołu “gwiazd” mogło się udać.

Szukałem potwierdzenia tej informacji, ale wciąż nie jestem pewien – czy “Minus One” i “Always Then” były nagrywane w warunkach domowych?
Tak, te dwa albumy zostały nagrane w domu. Uznaliśmy, że praca w takich warunkach jest dla nas lepsza, pozwala na więcej wolności w tworzeniu i dopracowywaniu pomysłów.

Jak bardzo różni się to od nagrywania z Antonem Newcombem (lider The Brian Jonestown Massacre) jako producentem?
Nagrywanie w berlińskim studiu Antona było fajnym doświadczeniem, ale to nie jest tak, jak wiele osób myśli – Anton nie był zaangażowany w tworzenie EP-ki. Być może w przyszłości skorzystamy z innego studia, ale na razie cieszymy się z pracy na powrót we własnym środowisku.

Zazwyczaj korzystacie z automatu perkusyjnego, ale na “Out of Body” gościnnie zagrał Joe Dilworth (były perkusista Stereolab, obecnie w m.in. Cavern of Anti-Matter). Czemu zdecydowaliście się na tę zmianę i czy zamierzacie poszerzyć koncertowy skład o perkusistę?
Chcieliśmy wykorzystać czas w studiu podczas prac nad “Out of Body” do spróbowania nowych rzeczy, stąd wziął się pomysł użycia “żywej” perkusji… Ważne było, żeby brzmienie bębnów maksymalnie przypominało brzmienie mechaniczne, Joe wykonał przy tym świetną robotę. Nie pozbyliśmy się jednak całkowicie automatu, jest wmieszany w “żywe” granie. Nie mamy żadnych planów związanych z perkusją, ani na żywo, ani w studiu. Wciąż sprawia nam przyjemność działanie jako duet i używanie automatów.

Zawsze, gdy opowiadacie o swojej działalności, podkreślacie, że tworzycie projekt audiowizualny. Pewnie gdybym zapytał, która z tych warstw jest dla was ważniejsza, odpowiedzielibyście, że obydwie są równorzędne, więc zapytam inaczej: gdybyście w jakimś okropnym wypadku mieli utracić wzrok lub słuch, które byłoby gorsze?
Nie chcielibyśmy spekulować o wydarzeniu, które mogłoby doprowadzić do konieczności takiego wyboru. Życie bez któregokolwiek z tych zmysłów byłoby okropne… Żaden z nich nie jest ważniejszy, nie postrzegamy ich osobno. To dzięki sposobowi, w jaki współpracują ze sobą tworzą wciągające rezultaty.

Od 2010 nie było roku bez wydawnictwa The KVB, na co można liczyć w 2015?
Oczywiście na więcej wydawnictw! W przyszłym roku ukaże się nowy split, a po nim nowy album długogrający. Nie możemy się doczekać obydwu!

Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia w Gdańsku.

SpaceFest! 2014 odbędzie się 5-6 grudnia w klubie Żak w Gdańsku. Więcej informacji na www.spacefest.pl




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.