23.05.2014 09:00

Autor: Michał Konwicki

“Czujemy się dość dojrzali jak na swój wiek” – wywiad z The Dumplings

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Wywiady

Wykonawcy:


“Czujemy się dość dojrzali jak na swój wiek” – wywiad z The Dumplings

Oto przyszłość polskiej sceny muzycznej!

Nazywanie ich przyszłością polskiej muzyki wcale nie będzie przesadą. Słuchając ich debiutanckiej płyty i biorąc pod uwagę ich nastoletni wiek, jedno nasuwa się samo – muszą zrobić w przyszłości świetną karierę w kraju i za granicą. Z duetem spotkałem się po ich poznańskim koncercie.

Michał Konwicki: Jak wrażenia po dzisiejszym koncercie, naprawdę Poznań jest waszym ulubionym miastem do grania?

Kuba Karaś: Chyba nie powinniśmy tego głośno mówić, ale tak właśnie jest i nic na to nie poradzimy. Dobiega końca nasze dwutygodniowe tournee promujące naszą płytę. W końcu będziemy mogli wrócić do domu, porządnie się wyspać, a to nam się przyda, gdyż jesteśmy naprawdę bardzo zmęczeni. I mimo tego zmęczenia dzisiaj – było wspaniale.

Nie mogę pojąć skąd u was tak wielka dojrzałość w tak młodym wieku? Wasze teksty i kompozycje budzą we mnie zachwyt.

K: Po prostu nie lubimy ściemy. To co nam w duszy gra staramy się wyrazić w naszej muzyce.

Justyna Święś: To prawda, czujemy się dość dojrzali jak na swój wiek, nie wiem z czego to wynika. Wypływa to prosto z nas, nie wiemy co się dzieje w naszych wnętrzach. Mamy taką, a nie inną wrażliwość i staramy się to pokazywać w swoich utworach.

Niektórym zajmuje naprawdę dużo czasu, żeby odnaleźć swoją własną drogę, a wam udało się to już teraz. Kiedy stwierdziliście, że czas pójść tą właśnie drogą?

J: Klarowało się to od ostatnich 6 miesięcy. Gramy ze sobą już od 2 lat, ale dopiero pół roku temu udało nam się w końcu obrać odpowiedni kurs, którym chcemy kroczyć i w tym momencie cały czas nim podążamy.

Swoją pozycję w mediach zawdzięczanie chyba Łukaszowi Jakóbiakowi?

K: Myślę, że występ w programie 20m2 dał nam bardzo dużo, gdyż więcej osób poznało naszą muzykę właśnie dzięki niemu. Nie spodziewaliśmy się aż tak dużego rozgłosu, co dało się zauważyć przez wzrost polubień na naszym Facebooku. Bardzo nas ta cała sytuacja zaskoczyła.

Nie obawiacie się tego, że zachłyśniecie się tak wielkim sukcesem?

K: Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale staramy się cały czas być sobą i mam nadzieję, że żadne z nas się nie zmieni w najbliższym czasie.

A jak to się stało, że trafiliście do wytwórni Warner Music, to wy do nich napisaliście, czy może było odwrotnie i oni odnaleźli was?

K: Oni sami nas znaleźli, byli dla nas najbardziej przyjaźni, podeszli do sprawy bardzo profesjonalnie, jeśli chodzi o rozmowy z nami na temat kontraktu czy płyty. Najważniejsza była dla nich muzyka, a nie pieniądze.

J: Wydaje mi się, że zaoferowali nam najbardziej korzystne warunki ze wszystkich i dlatego też wybraliśmy właśnie ich.

K: Poza tym dali nam pełną niezależność co do naszej płyty, a na tym nam najbardziej zależało.

Jak wyglądały prace nad stworzeniem tego krążka?

Mieliśmy przygotowane 18 utworów w ciągu 2 tygodni ferii u Bartka Szczęsnego i muszę przyznać, że nie było łatwo wyselekcjonować 13 kawałków, które miały trafić na płytę. Mieliśmy z tym trochę problemów, a koniec końców dokonaliśmy słusznego wyboru.

Jaki udział w tworzeniu LP miał wymieniony przez ciebie producent Bartosz Szczęsny znany z zespołu Rebeka?

K: Wyciągnął on to co najważniejsze z naszej muzyki. Ma dużo większe doświadczenie i sporo nauczyliśmy się od niego przez ten cały czas. Dzięki niemu nasz krążek jest z pewnością jeszcze lepszy.

Spodziewaliście się, że ten album tak przypadnie do gustu Polakom (jest w pierwszej dziesiątce bestsellerów w Empiku chociażby)?

K: Dopiero jest kilka dni po debiucie, dlatego też wstrzymałbym się z jakimkolwiek osądem. Nie chcę na razie mówić, że spodobała się Polakom, gdyż są to zbyt pochopne wnioski. Poczekajmy jak sytuacja się rozwinie, choć z pewnością byłoby nam bardzo miło, gdyby przypadła do gustu szerszej publiczności.

Zaproszenie na Open’era musi świadczyć o tym, że wasza muzyka stoi na bardzo wysokim poziomie. Jakie są wasze nastroje przed tym festiwalem?

J: Szczerze powiedziawszy najbardziej cieszymy się z naszych licznych koncertów, które już mieliśmy okazję zagrać, bądź zagramy w najbliższej przyszłości, a nie z jednego występu na Open’erze. Oczywiście jest to spore wyróżnienie, jakby nie patrzeć jest to jeden z lepszych festiwali w Polsce, dlatego jesteśmy zadowoleni, że się na nim znaleźliśmy.

Podczas promującej płytę trasy graliście 3 razy w Wielkiej Brytanii. Opowiedzcie jak było i dla jak wielkiej publiczność wystąpiliście.

J: Było to coś naprawdę wspaniałego. Nie spodziewaliśmy się takiego przyjęcia. Wszystko zaczęło się od występu w Liverpoolu, gdzie było najciekawiej, bo byliśmy jedynymi Polakami na całym festiwalu. Najpierw byliśmy świadkami fantastycznych 30 koncertów, a później mieliśmy bardzo udany swój występ. Następnie pojechaliśmy do Brighton, gdzie mieliśmy 2 koncerty, na których obecnych było więcej Polaków. Nasz mini-tour po Anglii zakończyliśmy w Londynie, gdzie towarzyszyło nam bardzo dużo naszych rodaków i skąd również przywieźliśmy bardzo miłe wspomnienia, gdyż graliśmy przed Kamp! i Erotic Market. Publiczność bardzo ciepło nas tam przyjęła i było to dla nas bardzo fajne uczucie.

Da się zauważyć pewne zmiany na polskim rynku muzycznym, które wy wprowadzacie dzięki swojej twórczości. Uważacie, że będzie więcej muzyki alternatywnej w mainstreamie?

K: Chyba nie jest to nasza zasługa, fajnie jest być częścią tego i bardzo fajnie, że tak się dzieje. Potwierdzeniem tego może być nasz dzisiejszy support, czyli zespół Oxford Drama, który wprowadza trochę świeżości do świata muzycznego i pokazuje, że obecnie muzyka elektroniczna można przybierać nowe formy i dzięki temu staje się ciekawsza. Choć z drugiej strony, trendy szybko się zmieniają, dlatego chyba nikt nie jest w stanie przewidzieć najbliższej przyszłości.

Można posłuchać waszych utworów w ogólnopolskich stacjach radiowych?

K: Dochodzą nas ostatnio słuchy, że są odtwarzane. Najczęściej w radiowej Trójce, jak chociażby w audycji Agnieszki Szydłowskiej “Program alternatywny”.

J: W Trójce również mieliśmy bardzo fajny wywiad ostatnio. Ponadto nasze kawałki można usłyszeć również w Czwórce.

Jesteście dobrym przykładem dla młodych ludzi, że zamiast próbować zrobić karierę w telewizyjnych show, warto lepiej mieć jakiś pomysł na siebie i tworzyć coś własnego.

K: Mamy już wyrobione zdanie na temat różnych talent show i to nie jest świetna droga do bycia dobrym muzykiem. Mieliśmy sporo szczęścia, dlatego ciężko mi powiedzieć, co powinno się zrobić, aby dać się zauważyć szerszej publiczności.

J: Na pewno nie jest to pójście do talent show, bo uważam, że tam źle traktuje się ludzi. Tak naprawdę największymi gwiazdami tego typu programów jest jury, a nie występujący tam ludzie. Dlatego to nie jest sposób na dobrą karierę.

A wasz przepis na sukces?

K: Nie powiedziałbym wcale, że osiągnęliśmy sukces, dlatego ciężko jest mi o podanie przepisu. Poza tym nie lubię za bardzo gotować, bo potem trzeba sprzątać.

Macie jeszcze jakieś cele, które chcielibyście osiągnąć?

K: Oczywiście, moim marzeniem jest poznanie producenta Diplo.

J: A ja pragnę, jak chyba wszyscy doskonale już wiedzą, spotkać Kanye Westa.

rozmawiał Michał Konwicki




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.