14.07.2015 22:03

Autor: Tomasz Blaszkiewicz

Wywiad z Kasią Golomską (Lilly Hates Roses)

Kategorie: Czytelnia, Rozkręcamy, Wywiady

Wykonawcy:


Wywiad z Kasią Golomską (Lilly Hates Roses)

“Jestem szczęściarą.”

Duet Lilly Hates Roses wydał właśnie drugi album zatytułowany “Mokotów” . O pracy nad nową płytą, występach na dniach miasta i polskim środowisku muzycznym opowiada wokalistka Kasia Golomska.

Tomasz Błaszkiewicz: Jesteś szczęściarą?

Kasia Golomska: Jeśli pytasz o ostatnie tygodnie, to jestem wielką szczęściarą. Nagraliśmy drugi album, z którego jestem zadowolona. Czuję, że zrobiliśmy krok do przodu.

A patrząc z ogólnej perspektywy?

Jestem we właściwym miejscu. Przez kilka ostatnich lat wiele się nauczyłam. Wiesz, był taki moment, jeszcze przed powstaniem Lilly Hates Roses, że nie bardzo wiedziałam co ze sobą zrobić.

Koniec końców, wyszło na Twoje.

Tak, bo zrozumiałam, że nie warto robić niczego wbrew sobie.

A co jest ważne?

Żeby szukać własnej drogi.

Myślisz o muzyce w kontekście przyszłości, pomysłu na życie?

Chciałabym poświęcić życie muzyce. Nie można chyba wymarzyć sobie lepszej sytuacja niż ta, w której robisz to, co kochasz. Ale na razie nie planuję, cieszę się tym, co jest.

Niedawno przeczytałem, że płytą “Mokotów” dogoniliście Zachód. Mamy za czym gonić czy to tylko drobny kompleks?

Takie opinie są zawsze bardzo miłe, bo pokazują pewien pozytywny kierunek. W końcu ten Zachód jest dla nas punktem odniesienia. Ale my też nie mamy się czego wstydzić. W naszym kraju powstał całkiem niezły rynek muzyczny, pełen oryginalnych artystów.


Panuje powszechna opinia, że Brodka otworzyła nową erę.

Bardzo cenię “Grandę”, bo to świetny materiał i rzeczywiście po tej płycie pojawiło się dużo ciekawych wokalistek z autorskim podejściem do muzyki np. Mela Koteluk. Ale trudno mi powiedzieć, czy zadziałał efekt Brodki. Osobiście, w 2010 roku słuchałam The Kooks (śmiech).

Interesują Cię recenzje?

Są ważne, bo ich autorzy często rozbijają płytę na czynniki pierwsze. Możemy to później przeanalizować i poprawić ewentualne niedociągnięcia przy kolejnym albumie.

A recenzje od fanów są ważne?

Bardzo. Co prawda nie graliśmy jeszcze trasy z nową płytą, ale już teraz dostajemy solidną dawkę wsparcia od słuchaczy.

Są zadowoleni?

Cieszą się, że poszliśmy odważniej w język polski. No i że jest weselej. Przy pierwszej płycie “Something to Happen” moja mama powiedziała, że to ładna muzyka, ale bardzo smutna. “Mokotów” podoba jej się bardziej.

A Tobie?

Ja też wolę naszą nową płytę, choć po jej zarejestrowaniu był moment, gdy chciałam wiele rzeczy zmienić. Przez drobiazgi nie mogłam jej słuchać i w ogóle obraziłam się na muzykę. Podobno to normalne, ale szybko mi przeszło. Wydaje mi się, że na drugim krążku jesteśmy dojrzalsi, nie tylko jako muzycy.

Do nagrania płyty zaprosiliście producenta Bogdana Kondrackiego.

I to była bardzo potrzebna współpraca. Zazwyczaj mam sporo pomysłów, ale nie zawsze umiem je nazwać, wytłumaczyć w sposób, który byłby czytelny dla wszystkich członków zespołu. Bogdan doskonale nas zrozumiał, czytał w myślach.

Wasz menadżer powiedział mi, że na płycie jest nawet tupanie nogami.

Tak, w dodatku to był pierwszy element, który nagraliśmy. Płyta jest dopracowana, brzmi tak jak chcieliśmy, ale jednocześnie pozwoliliśmy sobie na odrobinę improwizacji. Tupanie nogami to nie wszystko, bo nasz menadżer w kilku momentach śpiewa razem z nami.

Jesteście jeszcze folkowi?

Sama ostatnio się nad tym zastanawiałam. I myślę sobie, że chyba nie byliśmy nigdy w stu procentach folkowi. Ta łatka wzięła się z jednego utworu, czyli “Youth”, dzięki któremu sporo osób o nas usłyszało. Pozostałe piosenki to, mam nadzieję, dobry pop.

W dodatku z większym udziałem języka polskiego.

Ale ten język polski pojawia się w naszych utworach w zupełnie naturalny sposób. W niektórych piosenkach jest po prostu jedyną opcją, a w innych zupełnie nie pasuje. Kamil lubi podkreślać, że gdybyśmy nagrali “Youth” w języku polskim, spokojnie moglibyśmy pojechać na festiwal do Mrągowa (śmiech).


A takie imprezy jak dni miasta was interesują?

Jakiś czas temu w Dopiewie w Wielkopolsce, mieście naszego menadżera, wystąpiła Misia Furtak. Oczywiście to nie ona zgromadziła największą publiczność, bo główną gwiazdą była Ewa Farna, ale to pokazuje, że w instytucjach publicznych są osoby, którym zależy na pokazywaniu innej muzyki, której pewnie nie słychać tak często w radiach. Nie zamierzamy obrażać się na dni miasta. Jeśli tylko nadarzy się okazja, żeby zagrać to jesteśmy chętni.

Słuchacie rad starszych kolegów?

Tak, czasami wsparcie doświadczonych muzyków się przydaje. Nie mam na myśli tylko muzycznych spraw, bo musimy ufać przede wszystkim sobie, ale chodzi nawet o pomoc logistyczną. Gdy podpisywaliśmy kontrakt z wytwórnią, zwróciliśmy się do Piotra Roguckiego, żeby rzucił okiem czy wszystko się zgadza. I nie odmówił.

Wygląda na to, że żyjecie w przyjaznym środowisku.

Trzymamy się razem. Nawet z przypadkowych spotkań, gdzieś w trasie, często rodzą się pomysły muzyczne. Dobrym przykładem jest Dawid Podsiadło, którego oczywiście znaliśmy wcześniej i teraz zaprosiliśmy do nagrania utworu “Lifeboat”. Niebawem zaśpiewam też na Off Festivalu z naszą przyjaciółką Sonią, która występuje jako Sonia Pisze Piosenki.

Dawid pojawi się na waszej trasie?

Jeśli tylko uda nam się dopasować terminy to zaśpiewa z nami na kilku koncertach.

W tę opinię o przyjaznym środowisku idealnie wpisuje się teaser zapowiadający album. “Mokotów” śpiewają m.in. Piotr Rogucki, Bela Komoszyńska z Sorry Boys czy The Dumplings.

Ten pomysł pojawił się w momencie, gdy rzuciłam pracę. Następnego dnia obudziłam się i postanowiłam, że muszę zrobić coś ważnego. Zadzwoniłam do Piotra Roguckiego i wyjaśniłam, że mamy taki pomysł. Już następnego dnia Piotr przysłał swoje nagranie. Miałam punkt zaczepienia, mogłam zmotywować do działania również Kamila. I po kilku dniach się udało, przyjaciele nie zawiedli.

Jesienna trasa już się klaruje?

Tak, mamy nadzieję na udane koncerty, tym bardziej, że rozbudowaliśmy skład o dwóch muzyków. Oprócz trasy po Polsce, chcielibyśmy zagrać także za granicą. W zeszłym roku ten plan udało się zrealizować, mimo że było to dla nas spore wyzwanie logistyczne. Teraz też damy radę.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Tomasz Błaszkiewicz




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.