30.05.2014 08:00

Autor: Mateusz Grzeszczuk

Wywiad z Borysem Kunkiewiczem (Stonkatank)

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Wywiady

Wykonawcy:


Wywiad z Borysem Kunkiewiczem (Stonkatank)

Słuchanie muzyki pod wodą.


Mateusz Grzeszczuk: Jak się robi w Lublinie muzykę? Jakie perspektywy ma młody człowiek?

Borys Kunkiewicz (Stonkatank): Jak się robi muzykę w Lublinie… W moim przypadku bardzo dobrze. Wróciłem tutaj z Warszawy głównie po to, żeby móc połączyć pracę z graniem i studiowaniem. Mniejsze odległości i wiele długoletnich znajomości naprawdę pomagają w realizacji. A jakie perspektywy ma młody człowiek? I tu już bywa różnie. Jeżeli jest nastawiony na działanie to perspektywy ma spore, bo nasz region ma jeszcze wiele w pełni nie zajętych obszarów. Jeżeli jest bierny, to raczej będzie miał ciężko.

Widziałbyś podobieństwa pomiędzy projektowaniem w architekturze, a projektowaniem muzyki?

OGROMNE! Przede wszystkim jako producent. W jednym i drugim musisz cały czas mieć świadomość całego dzieła, ale jednocześnie zwracać uwagę na detale. W jednym i drugim musisz być człowiekiem renesansu i znać się po trochu na wielu rzeczach. Zarówno dobry architekt, jak i dobry producent świadomie prowadzi odbiorcę przez swoje dzieło. W muzyce masz refreny/dropy, a w architekturze czy urbanistyce np. dominanty. Jest tego naprawdę mnóstwo.

Mam rozumieć, że doświadczenie i wiedza ze studi…ów może być wykorzystana w studi…o? (śmiech)

Nawet nie wiesz jak (śmiech). Te studia w dużej mierze nauczyły mnie pewnego sposobu myślenia i to bardzo pomaga w realizacji nie tylko kolejnych kawałków.

Jaka to dokładnie filozofia, w czym się objawia ten “sposób myślenia”?

Nie wolno pozostawać leniwym i trzeba czerpać wiedzę skąd się tylko da, ale z tą świadomością, że nie musisz być we wszystkim najlepszy, ale musisz wiedzieć do kogo w danej dziedzinie się odezwać i mówić jego językiem. Przykładowo: jako architekt nie musisz być konstruktorem, ale musisz wiedzieć, że budynki nie lewitują, a te patyczki w środku nazywają się słupy i mają swoje konkretne parametry. Jak wchodzisz do studia nie musisz być producentem, ale warto wiedzieć, co to jest reverb, a co delay.

Jak zrodził się pomysł na odpalenie projektu Stonkatank?

To naturalne połączenie muzyki, na której się wychowywałem – dookoła indie-rockowej i elektroniki, która się pojawiła już w moim dorosłym życiu. Uwielbiam tę energię, która towarzyszy graniu na żywo, ale jednocześnie jestem zakochany w możliwościach, jakie daje “elektronika”, czyli przede wszystkim ogromna paleta brzmień i możliwość zminiaturyzowania składu. Zanim Stonka była Stonką miała dużo bardziej rockową formę, a elektronika była dodatkiem. Brakowało mi jednak tego “czegoś”. Nie widzę sensu w robieniu czegoś co już było, a zespołów typu “chłopcy z gitarami” trochę już jest.

Co muzycznie jest w stanie zaoferować Stonka, a czego nie są w stanie zaserwować inne zespoły muzyczne?

To czterdzieści i cztery procent większe doznania przez 48h! (śmiech) A tak poważnie to dalej “elektronika na żywo” to dosyć niewielka grupa szczególnie w Polsce. Wszyscy członkowie zespołu lubią szukać. Łączymy gatunki muzyczne w dosyć nietypowych zestawieniach i chyba te kontrasty i ciągłe poszukiwania wyróżniają nas z tłumu.

Jakie sukcesy macie na razie na swoim koncie?

Dla mnie sukcesem jest każdy zrealizowany utwór, klip czy inne dookołazespołowe przedsięwzięcia, bo wszystko jak do tej pory realizowaliśmy własnymi siłami.

Co jest najtrudniejsze w samodzielnej pracy, opierając wszystko o własne siły?

Dyscyplina.

Skąd więc czerpiecie motywację, aby jej przestrzegać?

Nie chce odpowiadać za chłopaków, bo zakładam, że każdy trochę z czego innego. Jeżeli o mnie chodzi, to jest po prostu kwestia podejścia do życia. Jestem nastawiony na działanie. Nie umiem być bierny. Pytasz o motywację… Działanie to sens życia nie? Jestem tu na chwilę i chcę zrobić jak najwięcej. Chcę ten czas spożytkować najintensywniej jak się da.

Masz jakiś muzycznych idolów? Kogoś kogo na tym rynku cenisz w szczególności np. w elektronice?

Pierwszy odruch: Nosowska. Artystka niewypalająca się, brzmiąca ciągle świeżo. Niewiele ma to może z elektroniką wspólnego, ale zawsze ją podziwiałem. Lista inspirujących jest długa i pomieszana. Z elektronicznej strony mocy np. London Elektricity, Brian Eno, Chemical Brothers, Deadmau5, Jon Hopkins, TEED, Sir Bob Cornelius Rifo, Savant, Hudson Mohawke. Z tej mniej elektronicznej: QoTSA, Circa Survive, Turbowolf, Enter Shikari, James Maynard.

Jak oceniłbyś warunki panujące na polskim rynku muzycznym, jeżeli chodzi o gatunek, wokół którego sam krążysz?

Pytanie wokół jakiego gatunku krążę… Jeżeli chodzi o d’n'b, to polska scena jest raczej skromna. Oczywiście jest parę perełek, ale w porównaniu z mekką tego gatunku, czyli z Wielką Brytanią, wypadamy słabo. Jeżeli chodzi ogólnie o hasło “elektronika na żywo” to jakoś to się zaczyna rozwijać i myślę , że mamy to szczęście startować w dobrym momencie. Jest Gooral, Kamp!, Bokka, Rebeka, The Dumplings, Xxanaxx, czyli coś tam się dzieje. Słuchacz staje się bardziej wymagający i to podbija poziom. W moim idealnym świecie scena klubowa powinna przeżyć renesans i proporcje między DJ-ami, a live actami powinny się odwrócić, ale to tylko ja…  Podsumowując warunki oceniam na CZTERY Z MINUSEM.

Jak z twojego punktu widzenia promuje się dzisiaj muzykę w mediach?

Promuje się taką muzykę, jaka się sprzedaje. Sprzedaje się to, czego słucha większość i niestety często jest to kał. Winy nie szukałbym po stronie promotorów, a raczej po stronie słuchaczy, czyli nas wszystkich i tego, czego słuchamy. Nikt nie będzie uprawiał filantropii na taką skalę, bo jest to po prostu bardzo drogie. Na szczęście pojawia się ostatnio coraz więcej “nowego, dobrego popu”, mam tu na myśli np. praktycznie całą stajnię Next Pop, Brodkę, Zalewskiego czy Rebekę. To jest dobra muzyka z wyszukanymi brzmieniami – jest “postaranie”. IMHO takie dobre kompromisy kształcą nowe pokolenie bardziej świadomych słuchaczy.

Masz wrażenie, że my po prostu nie szukamy czegoś nowego dla siebie, nowych wykonawców, a nadal pojawiamy się na koncertach tylko tych artystów, którym daliśmy kiedyś kredyt zaufania?

Proszę pana, ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu. No… To… Poprzez… No reminiscencję. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę. Brzmi znajomo? Myślę, że to jest kwestia tego, że człowiek zaczyna szukać wtedy, gdy ma stabilną podstawę piramidy Masłowa. W naszym pięknym kraju/społeczeństwie zbyt wiele czasu zajmuje nam po prostu machanie wszystkimi kończynami, żeby nie zatonąć. Trudno się słucha muzyki pod wodą.

Jakie najbliższe plany przed Stonkatank?

Ostatnie tygodnie siedzenia na bazie i szlifowania materiału oraz poszerzanie show o elementy wizualne. Od wakacji zaczynamy koncertowanie.

Rozmawiał Mateusz Grzeszczuk




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.