27.08.2011 22:57

Autor: Zylka

“Wszystko toczy się jak w dominie” – wywiad z The Lollipops

Kategorie: Wywiady

Wykonawcy:


Młodzi, piękni, zdolni. Na dodatek bez kompleksów. Debiut wydali w Polskim Radiu. W studiu pomagał im Maciej Cieślak, a ścieżki mixował Marcin Bors. Zdążyli zagrać na Offie, Openerze i w studiu im. Agnieszki Osieckiej. Jeśli nie dadzą się zwariować – narodzi się nam nowy, rasowy zespół. A może już się narodził?

Uwolnij Muzykę!: Nie mogę zacząć inaczej niż pytaniem jak czuje się zespół supportujący Grindermana, była trema przed Cave’m?

Romek Bałtuszka: Trochę była.

Kasia Staszko: Ja się zestresowałam jak mieliśmy próbę, podczas której przyjechała połowa zespołu Cave’a.

Romek: Przyznam, że mnie bardziej spinała myśl o tym koncercie jeszcze przed tym jak tu przyjechaliśmy. Zastanawiałem się jak to wszystko będzie wyglądało, jaka będzie scena, ilu będzie ludzi i jak ci ludzie zareagują na nas.

Kasia: Dużą część stresu minimalizowała ekipa techniczna, która swoim profesjonalizmem zapewniała nam świadomość, że co by się nie działo – oni ten koncert postawią na nogi. Choć przyznam, że bałam się trochę czy ktoś przyjdzie wcześniej tylko po to, żeby nas posłuchać.

Uwolnij Muzykę!: Na suport Grindermana był rozpisany cały konkurs, głosowania, rankingi. Zdecydowano się na Was.

Kasia: Teraz pytanie, kto tego chciał. (śmiech)

Romek: Oficjalna informacja jest taka, że Nick Cave przesłuchał nasze nagrania, przeczytał list, który miałem okazje do niego napisać, by przekonać go w pięciu zdaniach, by wybrał właśnie nas i tak się stało.

Uwolnij Muzykę!: Jesteście wymierającym gatunkiem zespołów, które budują swoją pozycję według starej szkoły. Nie przez telewizyjne konkursy talentów, tylko stopniowo, od udostępnianych za darmo utworów, koncertów w małych miejscowościach – to świadomy wybór?

Romek: Był to wybór bardzo świadomy. Mechanizm działania i rozwoju tego zespołu był zakreślony w pewne ramy i wiedzieliśmy, że nie pozwolimy sobie np. na występ w telewizji, by uzyskać tanią promocję. Myślę, że nie tędy prowadzi droga i póki co chyba nam się to udaje.

Kasia: Co do koncertów w małych mieścinach. Te koncerty są często o wiele fajniejsze od tych w dużych miastach. Graliśmy kiedyś pod Toruniem w klubie przypominającym post-peerelowską stołówkę, przyszła publika złożona głównie z długowłosych metali i to wszystko razem kapitalnie zagrało! Na dodatek spaliśmy w remizie strażackiej. W mniejszych miejscowościach przyjęcie jest zupełnie inne niż w takiej Warszawie, gdzie koncertów jest tak dużo, że czasem ludzie zaczynają wybrzydzać, marudzić. Co nie zmienia faktu, że w większych miastach mamy do czynienia z “kulturą chodzenia na koncerty”.

Romek: Choć w stolicy gra się nam bardzo fajnie.

Kasia: Fajnie się gra, bo są fajne kluby, do których ludzie chodzą, co wynika z kolei z tej wspomnianej już kultury.

Uwolnij Muzykę!: Padła nazwa Toruń. Graliście tam na festiwalu Białej Flagi, gdzie dostrzegł Was Leszek Biolik. To był ten katalizator rozwoju zespołu na kolejne lata?

Kasia: Coś w tym jest. Od tego czasu wszystko toczy się jak w dominie. Pojechaliśmy do Torunia, poznaliśmy Leszka, w Trójce pomógł nam Piotr Stelmach. Chociaż przyznam, że do Torunia nie jechaliśmy z żadnym nastawieniem i żadnym stresem, bo… nikt z nas tak naprawdę nie jest wielkim fanem Republiki.

Romek: Ja z kolei nie słucham w ogóle polskiej muzyki.

Kasia: Ja tam Much słucham! I Lao Che lubię bardzo, bardzo.

Romek: Wracając do Torunia, trzeba było jednak zmierzyć się bądź co bądź z tak zwanymi kultowymi utworami. Usiedliśmy i zaczęliśmy przesłuchiwać jeden, drugi, trzeci. “Jest! “Paryż – Moskwa”. Kapitalny utwór!” Tak skompletowaliśmy 5 piosenek.

Kasia: Jakoś tak wyszło, że nie słuchałam wcześniej tego zespołu i wiele się nie zmieniło, bo dalej nie mam niczego Republiki w swojej dyskografii.

Romek: Postrzegaliśmy Leszka bardziej jako producenta, spotkaliśmy się, on przyznał, że to co gramy mu odpowiada, powiedział, jakie odnajduje w tym inspiracje i się zaczęło.

Uwolnij Muzykę!: Macie swoiste szczęście do dużych nazwisk? Odkrył Was Leszek Biolik, potem nad produkcją płyty czuwał tytan pracy Marcin Bors i owiany trójmiejską legendą Maciej Cieślak. Nie baliście się, że te nazwiska Was przygniotą i ta muzyka nie będzie taka, jak ją sobie wymyśliliście?

Kasia: Dobrze powiedziane, szczęście. Nie wiem z czego to wynika i czemu tak się dzieje, ale rzeczywiście tak jest.

Romek: Przy pierwszej rozmowie z Maćkiem na temat płyty powiedział nam, że słyszy w naszej muzyce country, co było strzałem w dychę, bo właśnie tak chcieliśmy zrobić tę płytę. Uwierzyliśmy mu w tym momencie w całości. Przyjechaliśmy do jego studia i byliśmy pod wrażeniem jego charyzmy.

Kasia: Cieślak to Cieślak. Jak chce, to coś robi, jak nie, nikt go do tego nie zmusi. Jednak kiedy już się na coś zdecyduje, pracuje się z nim fantastycznie. To on też podsunął nam pomysł, żeby nagrać ten album na setkę. Nagraliśmy ten album niemalże na żywca, chcieliśmy to tak zrobić, żeby nikogo nie oszukiwać.  Nie poddawaliśmy tego chirurgii plastycznej. Fajnie, że żyjemy w dobie takiego rozwoju techniki, że muzykę można nagrać na sto różnych sposobów, ale ja się cieszę, że zrobiliśmy to właśnie tak.

Uwolnij Muzykę!: Musieliście być zdrowo pewnym siebie, żeby w konfrontacji z tymi personami mieć odwagę, by postawić na swoim.

Romek: Nie było żadnej spiny. Z Maćkiem spędziliśmy kilkanaście nocy i nie możemy nic złego o nim powiedzieć. Co do Marcina – z nim się widziała tylko Kaśka, resztę spraw dogadywaliśmy mailowo i telefonicznie. Poszło szybko i sprawnie.

Uwolnij Muzykę!: Zebraliście bardzo dobre recenzje, padło kilka oskarżeń o debiut roku. Wysoko zawiesiliście sobie poprzeczkę, jak na debiutantów.

Kasia: Ale pojawili się i hejterzy, więc równowaga jest zachowana (śmiech). Jednak poważnie mówiąc, nie wiem jak się do tego odnieść. Mi się ta płyta podoba, bo jest moja, tak? Fajnie, jeżeli spodoba się także komuś innemu. Nie umiem się postawić z boku tej sytuacji. Choć oberwało mi się np. za mój akcent.

Romek: Za każdym razem, kiedy dostawaliśmy nową recenzję przyznam, że byliśmy ciekawi, co, kto i gdzie napisał.

Kasia: Na jesień planujemy  trasę koncertową, wtedy przyjdzie się zmierzyć z publicznością.

Romek: A koncertami dosłownie żyjemy, cieszy nas każdy kolejny występ. Zawsze są to inne emocje, inny stres, inne doświadczenia.

Kasia: Tylko, że nam ciężko jest się zebrać. Każdy z nas pracuje, a w zespole jest pięcioro osób. Urlopy nie zawsze można dograć.

Romek: Jest nawet taka piosenka “Life Is Killing My Rock&roll”. Można powiedzieć, że jest to niestety slogan naszego zespołu. Mamy tyle planów i pomysłów, a nie możemy ich zrealizować z prozaicznych powodów. Ale chciałbym obiecać, że na jesień…, że “na jesień będziemy w twoim mieście”, no zobaczymy.

Kasia: Swoją drogą, mi było trudno przekonać samą siebie, że to, co robimy z zespołem będzie trwało, że nie rozpadnie się po dwóch tygodniach. Zakładając zespół żaden z członków nie znał się wcześniej. Jesteśmy ludźmi z ogłoszenia. Poznawaliśmy się w trakcie grania, na szczęście po ubiegłorocznej trasie z Apteką zaczęliśmy się przyjaźnić i spotykać także poza salą prób. Zaczęło się też lepiej grać. To ważne i fajne, że tak wyszło.

Uwolnij Muzykę!: Powiedzieliście, że nie słuchacie polskiej muzyki, a myślicie o swojej muzyce poza Polską?

Kasia: To on powiedział, że nie słucha! Ja słucham.

Romek: Wiesz co, chcielibyśmy. Trochę przeraża mnie perspektywa grania rok w rok w tych samych miastach i klubach.  Spotkałem muzyków, którzy mówili mi, jak wyglądają koncerty na Zachodzie i jest to podobno zupełnie inny świat.

Kasia: To jest jak z ludźmi, jedni spędzą życie na swoim osiedlu i jest im z tym fajnie, a inni lubią podróżować. Ja wolę podróżować. Skoro do nas przyjeżdżają zespoły z całego świata, to czemu niby my nie możemy gdzieś pojechać? Tu automatycznie możemy wytłumaczyć się z zarzutu, czemu jako polski zespół nie gramy po polsku. A czemu niby mamy grać? Bo co? Dlatego, że mieszkamy w Polsce? To od razu trzeba? To tak jakby rozkazać polskim kobietom rodzić bliźniaki.

rozmawiał Krzysiek Żyła
foto: Agnieszka Kulesza – agnieszkakulesza.com




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.