20.12.2011 10:00

Autor: Sandra Kmieciak

Witają Ciebie Strachy na Lachy!

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


Witają Ciebie Strachy na Lachy!
17.12.2011 / Łódź

(Prawie) 10 lat na polskiej scenie muzycznej, 6 płyt długogrających, 4 zmiany nazwy i pierwsze dvd (w postprodukcji).

Jak duże było moje zdziwienie, gdy na kilka dni przed koncertem dowiedziałam się, że wszystkie bilety na niego zostały sprzedane. Sądziłam, że najlepsze lata Strachy mają za sobą, fani, którzy towarzyszyli im w początkach kariery wyrośli z glanów, a koszulki z napisami “Pidżama Porno” zjadły mole. Otóż nie. Fani są, ich przedział wiekowy sięga od 15 do 85 lat i wysłali do Wytwórni swoich licznych przedstawicieli, którzy starali się udowodnić zespołowi swoje przywiązanie i uwielbienie. Wypadło to całkiem zgrabnie, dawno nie byłam na koncercie, na którym publiczność z takim zaangażowaniem oddawałaby się muzyce płynącej ze sceny. Pewnie “oddałaby się” także dosłownie – przerzucając się przez barierki fosy, a nie tylko skacząc, podrygując i śpiewając – ale ze względu na olbrzymią ilość kamer, kabli, statywów pojawiła się prośba, aby tego nie robiła. Łódzka publiczność okazała się dość pokorna na ową prośbę.

Zamieszanie spowodowane było tym, że Strachy na Lachy postanowiły ukoronować dekadę swojego istnienia nie tylko albumem nawiązującym do tejże rocznicy (o nazwie “Dekada” właśnie – premiera odbyła się 21 października 2011 r.), ale także pierwszym w swojej karierze koncertowym dvd. Z tej okazji koncert stał się pewnego rodzaju wehikułem – muzycy zagrali wszystkie najbardziej znane utwory, będące singlami poszczególnych longplayów poczynając od “Krwi z szafy” z krążka “Strachy na Lachy”, a kończąc na reprezentującym najnowsze wydawnictwo singlu “Awangarda jazz i podziemie”. Oczywiście halę Wytwórni wypełniły też dźwięki “Piły tango”, “Moralnego salta”, “Żyję w kraju”, “Chorego na wszystko” czy “Ostatków”. Dopełnienie warstwy dźwiękowej miały zapewne stanowić wizualizacje, które zamykały scenę od tyłu. Interesujące i oryginalne, ale pewnie ciekawiej zaprezentują się na dvd niż w koncercie na żywo, gdzie nawet nie odciągały wzroku od muzyków, po prostu były jeszcze jednym punktem na scenie, na którym można było ewentualnie zawiesić na chwilę wzrok.

Z niecierpliwością czekam na obiecane dvd, koncert na żywo określiłabym jako poprawny, ale bez rewelacji. Być może kamera, a przede wszystkim postprodukcja, wydobędą z niego to, czego nie udało mi się dostrzec w Wytwórni. A nie udało mi się zaobserwować energii, która zawsze towarzyszyła koncertom Strachów, tym razem było jej mniej i jakby ze strony widowni (która wystraszyła się zniszczenia sprzętu) i muzyków z Grabażem na czele (który może czuł się nieswojo przed tyloma kamerami). Chociaż próby do tego wydarzenia zaczęły się już podczas koncertu w Poznaniu i ciągnęły się przez Częstochowę, Rzeszów i Kraków i naprawdę powodów do zdenerwowania nie było, muzycznie koncert wypadł świetnie. A niedogrania ze zmianami światła, to tylko drobiazg, który dodał wydarzeniu trochę pieprzu, stał się atutem, udowodnił, że jak to przy braku dubli bywa – czasami coś nie idzie tak jak powinno, ale dzięki temu zyskuje na autentyczności. Na opisanie muzyki Międzymiastówki Muzykującej Grabaż i Strachy Na Lachy nie da się znaleźć lepszego określenia, niż właśnie autentyczna.

Sandra Kmieciak




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.