08.06.2014 10:46

Autor: Tomasz Blaszkiewicz

We Call It A Sound – “Trójpole”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje, Rozkręcamy

Wykonawcy:


We Call It A Sound – “Trójpole”
Wydanie własne/2014

Góry i doliny.

Odważny. Tak jednym słowem można określić nowy album grupy We Call It A Sound. Bracia Majerowscy zdecydowali się na zastosowanie dwóch ważnych zabiegów. W dość umowny sposób podzielili “Trójpole” na trzy różne części stylistyczne, a wszystko opakowali w język polski. Czy zabieg się udał? W pewnym stopniu. Inna sprawa, że więcej mogli zyskać niż stracić.

Na płytę składa się jedenaście utworów, wykonanych wyłącznie w języku polskim. I tak naprawdę na języku kończą się podobieństwa między poszczególnymi utworami. Muzycy zastosowali swoisty patchwork stylistyczny, tyle że album jest spójny tylko momentami. Otrzymujemy trzy zupełnie różne historie, a przeskok wydaje się zbyt gwałtowny. Jeżeli jednak potraktujemy te historie osobno, to zobaczymy, że każda z nich ma dużą wartość.

Pierwsza część określona jako dub rozbudza apetyt. Jednak kiedy rozpoczyna się “Skafander” (skądinąd ciekawy jako osobny utwór) dzieje się trochę gorzej, bo pozytywne wrażenie z pierwszych czterech utworów zaciera się przez zupełnie nową historię spod znaku r’n'b. Być może w czasach, kiedy muzyki słucha się na odtwarzaczach mp3 nie ma to większego znaczenia, ale… Ostatnia i najlepsza część to wytrawnie podany folk.  Album kończy singiel “Smugi”, z całą pewnością jeden z najlepszych utworów na tej płycie.

Bardzo mocną stronę stanowią polskie teksty. Dobór oraz pewna gra słów idealnie koresponduje z warstwą instrumentalną. Słychać gdzieś inspirację Obywatelem G.C., także w kontekście charakterystycznej maniery w głosie. Sam wokal nie jest wybitny, ale to było wiadomo już przy poprzednich krążkach. Mam nieodparte wrażenie, że panowie w niektórych momentach, np. w utworze “Kawalerskie Opowieści”, przecenili wokalne walory, przez co sporo traci interesująca kompozycja. Ale dla pewnej równowagi, trudno wyobrazić sobie “Tatarak” bez tak charakterystycznego głosu. Nie ma co ukrywać, “Trójpole” jest pełne sprzeczności.

Nowe wydawnictwo grupy We Call It A Sound należy ocenić pozytywnie. Folk, zwłaszcza popularny, skręcił w ostatnich miesiącach w niepokojącym kierunku pt. “będzie zabawa, będzie się działo”. Na “Trójpolu” też jest miło, ale dodatkowo z klasą. Potencjał nie został w pełni wykorzystany, mimo to, dobrze, że ten album powstał.

Tomasz Błaszkiewicz


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (3 głosów, średnio: 6,67 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.