27.06.2011 10:20

Autor: Katarzyna Sobelga

Vermones – “How Soon is Now?” EP

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Vermones – “How Soon is Now?” EP
wyd. własne/2011

Grobowy głos i klawisze w tle, czyli drugie uderzenie nowofalowców z Częstochowy.

Następny polski zespół i następna czteroutworowa EPka. Płodność i zdolności młodych polskich artystów bardzo cieszą. Tym razem przyszła kolej na Vermones, nowofalowy kwartet z Częstochowy, który niedawno wydał EPkę pod enigmatycznym tytułem “How Soon is Now?”. Co prawda nie jest to pierwsze wydawnictwo tego zespołu, jednak pierwsze, o którym tyle się mówi i pisze.

Cztery utwory to trochę mało, by móc wydać dogłębną opinię o zespole. Można zaobserwować jednak pewien zamysł artystyczny częstochowskiej grupy. Na EPce “How Soon is Now?” wszystkie cztery utwory są do siebie bardzo zbliżone stylistycznie. Wszystko dzieje się według schematu: klawisze, gitary, perkusja oraz grobowy głos (w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu) wokalisty Vermones Mateusza Sucheckiego. Pierwszy utwór “Essential Shift” można w jakimś sensie uznać za najbardziej “przebojowy”, miarowy rytm piosenki i jej melodyjność powoduje, że po pierwszym przesłuchaniu EPki jesteśmy w stanie zanucić właśnie “Essential shift”. Następny utwór “Insight” jest skonstruowany według tego samego schematu jednak z lekkim naciskiem na gitary. W następnym utworze “Phantoms of Disorder” ciężar przenosi się  na klawisze. Aż się prosi o pojawienie się na EPce ballady, a w każdym razie czegoś spokojniejszego, ale to niestety nie następuje. A nastąpiłoby, gdyby nie klawisze w “Pearls That Were Their Eyes”. Dlatego też pozostaje pewien niedosyt a w głowie pojawia się myśl co byśmy usłyszeli gdyby utworów na EPce było więcej. W każdym razie polska scena muzyczna została wzmocniona o kolejną gitarową grupę o przyzwoitym poziomie. Szkoda tylko że jest tutaj przewidywalnie i dość monotonnie. Brakuje pewnego polotu i oryginalności. Jednak biorąc pod uwagę ewolucję zespołu od pierwszej Epki “How Are Things At Home?”  wiele dobrego z muzyką zespołu Vermones może się jeszcze wydarzyć.

Natomiast wieść głosi, że warto wybrać się na koncert Vermones, ponieważ wokalista prezentuje dość specyficzny ruch sceniczny przywołujący na myśl legendarnego Iana Curtisa z Joy Division. Na pewno nie jest to jedyny powód, żeby wybrać się na koncert częstochowskiej grupy, bo i materiał grany na żywo musi brzmieć całkiem dobrze. Dlatego jeśli zobaczycie gdzieś plakat z napisem Vermones długo się nie zastanawiajcie.

Szkoda tylko, że określona barwa głosu, która przecież jest wrodzona a nie nabyta powoduje że większość recenzji i innych opinii o zespole krąży wokół różnego rodzaju porównań, a jest to dość krzywdzące. Ale nie zapominajmy, że Paula Banksa kiedyś porównywano do Iana Curtisa, Toma Smitha natomiast do Paula Banksa, Mateusza Sucheckiego teraz porównuje się do Toma Smitha, więc chyba pozostaje czekać na porównanie któregoś wokalisty do Mateusza Sucheckiego bo wcale niewykluczone, że kiedyś to nastąpi.

Katarzyna Sobelga



Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (11 głosów, średnio: 7,45 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.