23.10.2012 13:11

Autor: Ewelina

Two Door Cinema Club – “Beacon”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Two Door Cinema Club – “Beacon”
Kitsune/2012

Jest tu wiele wpadających w ucho melodii, które nie znajdą się w rocznych zestawieniach.

Można było przewidzieć, że Two Door Cinema Club będą chcieli powtórzyć sukces “Tourist History”. Po dwóch latach powracają więc z nowym albumem, który niestety nie wywołał u mnie żadnych emocji. Ba, póki co żaden singiel nie wywołał u mnie większych emocji. Chłopcy nadal grają połączenie popu i rocka z domieszką elektroniki, a jedyne co ich ratuje to naprawdę dobre melodie.

Irlandzkie trio na “Beacon” bardziej skupia się na szczegółach. Można powiedzieć, że dojrzeli i to chcą pokazać na swojej płycie. Panuje tu pewna równowaga pomiędzy bardziej gitarowym brzmieniem, a głosem wokalisty i raczej spokojną perkusją. Nie ma tej energii, którą zespół zdobył serca swoich fanów. A przecież słuchając Two Door Cinema Club żądamy energii! Bo który zespół przez ostatnie lata dostarczył nam tak prostych, ale mocnych indie piosenek?

Na płycie wyróżniają się “Handshake”, “Wake Up”, “Settle” i “Someday”, a to za sprawą namiastki energii, którą chłopcy proponowali nam na swoim debiucie. Jest skocznie, przyjemnie i co najważniejsze – refreny możemy nucić razem z Alexem Trimble. Najlepsze utwory zostały wybrane na single. “Sleep Alone” dobrze odnajduje się w twórczości zespołu przez zmiany tempa i rytmu. Natomiast “Sun” mimo tego, że jest spokojniejszy, daje radę dzięki gitarowym riffom i dobrej linii basu. Najgorszym utworem z płyty jest “The World’s Watching”, gdzie zespół wspiera wokalistka Valentina. Wspiera ich nieskutecznie, a pseudo-skrzypce robią swoje…

Nie ma co owijać w bawełnę – ich pierwsza płyta była zwyczajnie lepsza. Jak to się dzieje, że muzycy często nie potrafią przeskoczyć swojego debiutu? Two Door Cinema Club nie nagrali złego drugiego albumu, nagrali album bardzo podobny do pierwszego, a to niestety nudzi. Nie słyszę tu następcy “What You Know”, chociaż bardzo przyjemnie słucha się singli “Sun” i “Sleep Alone”. I na tym kończy się największa przyjemność. Reszta jest po prostu… po prostu jest. Druga płyta tria nie jest odkrywcza, innowacyjna, nie ma tu ciekawych rozwiązań brzmieniowych, dobrych połączeń. Jest za to wiele wpadających w ucho melodii, które mimo wszystko nie znajdą się w rocznych zestawieniach.

“Beacon” to dobry album, ale dobry jako tło. Nie masz czego słuchać? Męczą cię ciągłe udziwnienia w muzyce? Nie chcesz popaść w jesienną depresję, ani też szaleć przy indie rockowych dźwiękach? W takim razie znalazłeś odpowiednią płytę.

Ewelina Malinowska


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (12 głosów, średnio: 7,00 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.