13.08.2012 14:20

Autor: Katarzyna Borowiec

Twin Shadow – “Confess”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Twin Shadow – “Confess”
4AD/2012

Motorem do lat osiemdziesiątych.

Razem z przyjacielem, Erikiem Greenem, odpowiedzialny za projekt Twin Shadow George Lewis Jr. napisał nowelę zatytułowaną “Night of the Silver Sun”. Opowiada ona o gangu motocyklowym, The Teds, a jej głównym bohaterem jest mężczyzna urodzony po zderzeniu Słońca z Księżycem. Na podstawie owej fabuły powstał teledysk do utworu “Five Seconds”, promującego drugi album Amerykanina o dominikańskim pochodzeniu.

Tempo godne motocyklowego gangu cechuje nie tylko ów singiel. Cechuje niemal wszystkie kompozycje na “Confess”. Piosenka otwierająca płytę, “Golden Light” odsyła ponadto do filmu, w którym pojawia się banda młodzieńców na motorach. Chórek eterycznych, dziecięcych głosów w refrenie nie może nie wydać się znajomy nikomu, kto widział “The Lost Boys” (polski tytuł: “Straceni chłopcy”, reż. Joel Schumacher , 1987). Podobne znalazły się bowiem w tytułowej kompozycji ze ścieżki dźwiękowej tego kultowego w środowisku gotów, sympatycznego filmu familijnego o wampirach, “Cry Little Sister” Gerarda McManna. Twin Shadow nie stworzył jednak alternatywnego soundtracku dla tej mrocznej opowieści.

“Confess” nie jest wprawdzie albumem radosnym, ale daleko mu też do mroczności. Gangi motocyklowe i lata osiemdziesiąte zgrabnie pasują za to do zawartych na nim brzmień. Zarówno ocierające się lekko o tandetę brzmienia syntezatorów jak i gitary jednoznacznie przywołują dekadę rocka gotyckiego, synth popu, pierwszych hitów Madonny, nowej fali, erę new romantic, która ostatnio coraz częściej jest wykorzystywana przez młodych muzyków. Lewis radzi sobie z nawiązywaniem do tej stylistyki całkiem nieźle. W jego piosenkach słychać zadziorność Billy’ego Idola i melodyjność Duran Duran, słodkie melodie i proste teksty urzekają lekkością. Nie od razu, bo trzeba najpierw zgodzić się na przyjęte reguły gry i zaprzyjaźnić z wybraną przez autora estetyką, i nie zawsze, bo w takim “Patient” tandetne brzmienia niebezpiecznie zbliżają się do granicy dobrego smaku.

Szczerze mówiąc, naprawdę chciałem nazwać tę płytę “Believe” - opowiedział muzyk w jednym z wywiadów - A potem dowiedziałem się, że Justin Bieber wydaje płytę pod tytułem “Believe”. Twin Shadow nie boi się popu, ale raczej słusznie wolał trzymać się z daleka od takich skojarzeń. Jego nagrania są wyrafinowaną grą z tradycją muzyczną. Piosenki, jak wyznał, opowiadają o jego związkach – tych miłosnych, ale również przyjacielskich – w ciągu ostatnich dwóch lat, spędzonych głównie w trasie koncertowej. Miałem tak wiele kontaktu z tyloma ludźmi, a naprawdę tak niewiele. I [ta płyta jest o tym] jak wielu ludzi w tym czasie myślało, że nasza relacja jest czymś konkretnym albo ma konkretne znaczenie. Dlatego uznał za odpowiedni tytuł “Confess”.

Są to w dużej mierze wyznania miłości z różnych względów nieudanej, ale chyba przede wszystkim wyznanie miłości do lat osiemdziesiątych. Brakuje tutaj uwodzicielskiej eteryczności “Forget” i piosenek, które tak jak “Tyrant Destroyed” przylepiałyby się do uszu na dobre. Mimo wszystko jest to bardzo zgrabny, udany album zarażający klimatem niczym “The Lost Boys”. I jest na nim secret song. Całkiem atrakcyjna nowa wersja przeszłości.

Katarzyna Borowiec


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (10 głosów, średnio: 6,70 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.