14.11.2014 11:00

Autor: Dorota Szubska

Thurston Moore – “The Best Day”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Thurston Moore – “The Best Day”
Matador Records/2014

Powrót króla.

“The Best Day” – najnowsze solowe wydawnictwo Thurstona Moore’a – to prawdziwa łamigłówka dla mózgu. Rozpatrując album z perspektywy ukierunkowanej artystycznie półkuli prawej niby wszystko jest tak jak być powinno: wszechobecny artyzm kompozycji, wirtuozeria, istny balsam dla duszy. Z punktu widzenia półkuli lewej, racjonalnej, tej która każe twardo stąpać po ziemi, “The Best Day” może jawić się już jako nie całkiem logiczny wynik równania matematycznego, w którym po dodaniu do stałej (Moore) kolejnej zmiennej (rozmaite osobowości uczestniczące we współtworzeniu płyty artysty) w dalszym ciągu otrzymujemy znany nam już wynik.

I proszę nie zrozumieć mnie źle – “The Best Day” to album w każdym calu poprawny, wprawiający w przyjemny trans i na swój sposób wręcz zachwycający. Jedyny problem zdaje się tkwić w tym, iż twórczość Moore’a bardzo silnie zakorzeniona została w przeszłości – zarówno w warstwie lirycznej jak i muzycznej w dużej mierze słychać echa twórczości Sonic Youth. I chociaż osobiście fascynuje mnie twórczość owej nowojorskiej kapeli, brak indywidualnych poszukiwań (które doszły do głosu na poprzednich solowych albumach Moore’a) wydał mi się nieco rozczarowujący. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, iż od czasu wydania poprzedniej płyty w życiu artysty zaszło całkiem sporo inspirujących zmian.

Po trzech latach tułaczki między rozmaitymi kooperacjami (wliczając w to założony w 2012 roku przez muzyka zespół Chelsea Light Moving oraz projekt Yokokimthurston, zrealizowany we współpracy z Yoko Ono i ekspartnerką – Kim Gordon) Moore postanowił nieco ustabilizować swoje zakręcone życie, przenieść się do Londynu i poświęcić pracy nad “The Best Day”, w nagraniu którego to albumu uczestniczyli również: były perkusista Sonic Youth – Steve Shelley, James Sedwards – spokojny, poczciwy muzyk z sąsiedztwa zafascynowany (a jakże) twórczością SY, oraz Deb Googe z My Bloody Valentine. Rezultat współpracy – pomimo licznych podobieństw do dokonań SY – idealnie odzwierciedla niezwykłą chemię, jaka zaistniała pomiędzy poszczególnymi członkami grupy.

Na pierwszy ogień wysuwa się “Speak to the Wild” – utwór zwiastujący powrót samozwańczego króla, wypełniony świetnymi riffami oraz długim, instrumentalnym i zaskakującym przejściem. Kompozycji w niczym nie ustępuje “Forevermore”, który z racji swej długości i typowo Moore’owego stylu gry winien zwać się raczej “ForeverMoore”. Trwająca jedenaście minut kompozycja to intrygująca, oparta na powtarzalnych motywach improwizacja, która z pewnością rewelacyjnie sprawdzi się podczas występów na żywo. Na “The Best Day” znajdziemy również kawałek “Germs Burns”, poświęcony wokaliście punkrockowej kapeli The Germs, którego postać stanowiła dla Moore’a źródło ogromnej fascynacji. Kompozycja stanowi przekrój umiejętności muzyka, który nie bez powodu obwieszczony został jednym ze stu najlepszych gitarzystów świata. To swoista żonglerka: od country, przez mocne, basowe riffy, po gitarowe solówki o czystym fenderowym brzmieniu. Podobnie przewrotne zabiegi Moore stosuje w tytułowym “The Best Day” oraz instrumentalnym “Grace Lace”, w którym odpowiednio intensyfikuje i zmniejsza natężenie oraz głośność dźwięków. Dołożyć do tego nieco punkowe “Detonation”, balladowe “Tape” oraz stanowiące lekką odskocznię “Vocabularies” i mamy przepis na udany album.

Albert Einstein twierdził, iż szaleństwem jest robienie tych samych rzeczy i oczekiwanie innych rezultatów. I choć w myśl tej tezy Moore powinien zostać okrzyknięty szaleńcem roku, trudno zaprzeczyć temu, iż wciąż tworzy rewelacyjne płyty.

Dorota Szubska


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (7 głosów, średnio: 7,00 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.