01.07.2015 09:47

Autor: Jarosław Kowal

Then Comes Silence – “Nyctophilian”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Then Comes Silence – “Nyctophilian”
Novoton/2015

Psychodeliczny gotyk.

Nyktofilia to patologiczne umiłowanie nocy i nie trzeba nawet zastanawiać się, dlaczego akurat w ten sposób Then Comes Silence zatytułowali swój trzeci album – wystarczy go przesłuchać. Niewiele to jeszcze mówi o samej muzyce, bo przecież ponurą atmosferę generują tak różni wykonawcy, jak Woven Hand, Bauhaus czy A Place To Bury Stangers. Gdybym jednak miał w tym zbiorze umiejscowić ekipę ze Szwecji, wskazałbym na sam środek.

“Strangers” otwiera wydawnictwo hałaśliwym riffem, po którym można by się spodziewać zderzenia z shoegaze’ową ścianą dźwięków, ale chwilę później pojawia się skoczny podkład sekcji rytmicznej i chwytliwa linia wokalna, co w rezultacie brzmi jak Franz Ferdinand po wymianie gitarzysty na Kevina Shieldsa. Dwojaka natura Then Comes Silence jest jak żart sparaliżowanego bohatera filmu “W końcu czyje to życie?”, który śmieje się, że weźmie dzieci na sanki, a nawet sam będzie sankami. Niby śmieszne, ale z drugiej strony czuć w tym coś niepokojącego. Podobnych, groteskowych przebojów jest na “Nyctophilian” mnóstwo, niemal każdy z nich to urodzony singiel i gdyby tylko media były bardziej przystosowane do gitarowej muzyki, można by stąd wykroić więcej hitów niż z “Loose” Nelly Furtado.

“She Loves the Night” to pozornie jeden z tych goth rockowych kawałków, w których wyznawane jest uwielbienie do tajemniczej niewiasty o bladym licu, ale dzięki wielorakim fascynacjom muzyków nie brzmi jak setna kopia The Sisters of Mercy. Właściwie wszelkie nazwy, które przychodzą na myśl w trakcie słuchania trzeciego krążka Szwedów nijak się mają do deklarowanych przez nich inspiracji, czyli między innymi The Stooges, Black Sabbath, The Doors czy Dead Kennedys. Całe to szufladkowe zamieszanie prowadzi do jednej konkluzji -  Then Comes Silence nie pasują nigdzie. W trakcie kilku początkowych utworów może się wydawać, że przynajmniej wewnątrz zespołu opracowali jednolitą formułę kompozycyjną, ale z czasem do głosu dochodzą coraz mniej spodziewane dźwięki.

Pierwsza wyraźna zmiana to “Feed the Beast”, czyli kawałek, który posłużyłby Jokerowi jako dodatkowy bodziec dystrakcyjny przy tworzeniu zasadzki na Mrocznego Rycerza wewnątrz przerażającego, opustoszałego lunaparku. Monotonne bity zawarte w tych czterech minutach przypominają nieco The Doors (zwłaszcza “Alabama Song”), ale gdyby hipisi w kwiecistych sukniach daliby się im zahipnotyzować, następnego dnia mieliby prawdopodobnie najtrudniejszy zjazd w swoich życiach. Powolne tempo “Demon’s Nest” oraz użycie tamburyna i drumli jest z kolei zwrotem ku gothic americanie, ale ponownie w bardzo specyficzny, niemożliwy do celnego przyrównania sposób. Moim największym uzależnieniem z “Nyctophilian” jest natomiast “Everywhere and in My Head”. Rozpiszcie to na nuty, a skonacie z nudów od powtarzanych do zrzygania, ślamazarnych schematów, ale po ożywieniu przez instrumenty i dziecięcy chór  niespodziewanie pojawia się wywołujący dreszcze nastrój, od którego trudno się uwolnić.

Z dziennikarskiego obowiązku doczepiania łat określę “Nyctophilian” jako psychodeliczny gotyk. Pasjonaci wielu gatunków niemających dotąd punktów wspólnych znajdą tu niespełna czterdzieści minut znakomitej, wielowymiarowej muzyki. Tym razem zasada “jeżeli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego” nie sprawdziła się i powstał materiał, który w grudniu na pewno wciąż będzie jednym z moich ulubionych wydawnictw 2015 roku.

Jarosław Kowal


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (7 głosów, średnio: 9,14 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.