12.02.2014 08:35

Autor: Tomek Milewski

Thee Silver Mt. Zion Memorial Orchestra – “Fuck Off Get Free We Pour Light On Everything”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy: |


Thee Silver Mt. Zion Memorial Orchestra – “Fuck Off Get Free We Pour Light On Everything”
Constellation/2014

Thee Silver Mt. Zion Memorial Orchestra wraz z 2014 rokiem i nową płytą wkracza na nową ścieżkę muzyczną. Nową i autonomiczną.

Nie trzeba być mistrzem dedukcji, niczym Sherlock Holmes, aby nazwę Thee Silver Mt. Zion Memorial Orchestra, muzyków czy brzmienie, skojarzyć z zespołem Godspeed You! Black Emperor. Tak właściwie, to alterego legendarnych Kanadyjczyków funkcjonowało dotychczas na zasadzie zmiany Dr Jekylla w… Dr Jekylla. Większych różnic sposobu nie było się doszukać.

Jednak z najnowszym “Fuck Off Get Free We Pour Light On Everything” słychać, że muzycy w końcu postanowili zdystansować się do macierzystej formacji i pójść własną drogą. Nie jest to oczywiście zupełna zmiana stylistyki, ale różnice są już nad wyraz widoczne. No, może jedyne co pozostało niezmienne, to lubość, z jaką nadawane są wyszukane tytuły utworów. Muzyka stała się znacznie bardziej przytłaczająca, wyrazista i zamknięta w formę. Potężna ściana dźwięku jest przeplatana ładnymi melodiami, gdzie w przeciwieństwie do Godspeed You! Black Emperor pojawiają się wokale. Choć są one może bardziej traktowane jako kolejna płaszczyzna melodii, to utwory zyskują na tym emocjonalnie.

Już w pierwszym, na wpół tytułowym, utworze, tym co nas porwie jest energia. Kompozycja jest tutaj nadspodziewanie szybka jak na Kanadyjczyków lubujących się zazwyczaj w kroczących frazach. Żyjemy na wyspie zwanej Montrealem i tworzymy hałas, bo się kochamy – słyszymy w “Fuck Off Get Free (For the Island of Montreal)” i jest to zdanie celnie puentujące album.

Bardzo charakterystycznie wypadają skrzypce, które są na płycie chyba najlepszym pomostem z GY! BE. Jest to bardzo znamienne biorąc pod uwagę, że w “Take Away These Early Grave Blues” konwencja post-rockowa przeistacza się bardziej w post-hardcore. Utwór napędzany jest chwilami black metalowymi riffami i perkusją. Następnie mamy króciutki klawiszowy oddech w postaci “Little Ones Run” by dojść do finałowego (teoretycznie) “What We Loved Was Not Enough”, której melodii nie powstydziliby się panowie z The National. Cały album kończy (praktycznie) czterominutowe, głównie perkusyjne, stonowane outro.

Tutaj nie ma się co rozwodzić. W telegraficznym skrócie wygląda to tak: dobre Godspeed You! Black Emperor z wokalami, tylko nie jest to już GY! BE.

Tomek Milewski


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (6 głosów, średnio: 7,00 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.