10.09.2015 09:44

Autor: Angelika

The Rookles – “Open Space”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


The Rookles – “Open Space”
Fonografika/2015

Współcześni Beatlesi z Otwocka?

The Rookles to zespół, który potraktował Beatli jak swoich nauczycieli, notując dokładnie na wszystkich lekcjach i odrabiając solidnie pracę domową. Egzamin z klasycznego grania zdają śpiewająco, a efekty prezentują na swym debiutanckim krążku “Open Space”.

Zespół “wyciągnął” od The Beatles wszystko, co najlepsze – proste kompozycje, harmonie wokalne, dobre riffy. Do tego dodał swój młodzieńczy zapał i trochę bardziej współczesnych inspiracji. Ten krążek to przede wszystkim dużo pozytywnej energii. To zbiór wpadających w ucho, ale niezwykle dobrych kompozycji, okraszonych charyzmatycznym wokalem i harmonicznymi chórkami. The Rookles pokazują na “Open Space” złotą zasadę – najważniejsza jest dobra kompozycja, która broni się sama.

Album otwiera rock’n'rollowa i żywiołowa kompozycja “Don’t Even Try”, a zespół nie zwalnia tempa przez kolejnych kilkadziesiąt minut. Ten numer, przebojowe “I Follow You Girl” oraz pierwszy singiel “Best Days of Our Lives” chętnie usłyszałabym w radio na listach przebojów.

Na “Open Space” wyróżniają się dwa utwory. Pierwszy z nich to funkowy “Slide It Like a Man”, podczas którego słuchacz podświadomie zaczyna bujać się w rytm. Fantastyczna linia basu, napędzająca cały numer, bezpośredni acz sensualny tekst i zadziorny wokal – takie zestawienie musiało skończyć się sukcesem.

Drugi to akustyczna ballada “And I’ll Be There for You”. To romantyczne wyznanie w tekście, nieprzesadzone instrumentarium oraz wywołujący ciarki głęboki wokal. Aż żal, że więcej takich smaczków nie znalazło się na płycie.

Ogromnym plusem zespołu jest zabawa formą piosenek. Mamy numery krótkie i energetyczne (“Best Days…” nie ma nawet 2 minut) oraz długie i połączone z kilku kompozycji (“The Ballad (Parts I-III)”). Niektóre zmieniają się tak bardzo, że można by je podzielić, czego przykładem jest “Not Going Away”. Po energetycznym fragmencie przychodzi czas na powtarzane Yeah yeah yeah, I wanna hear somebody tonight, formą hymnu przypominające Na na na nananana Hey Jude.

Do posiadania “otwartej przestrzeni” The Rookles przekonać może również wizualna część wydawnictwa – każdy utwór został zilustrowany scenką z korporacyjnego życia. A największym komplementem ode mnie dla zespołu niech będzie fakt, że choć na co dzień słucham trochę bardziej alternatywnego repertuaru, kilka ich kompozycji z przyjemnością włączę do mojej playlisty.

Angelika Plich


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (3 głosów, średnio: 8,67 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.