06.06.2013 09:00

Autor: Tomek Milewski

The National – “Trouble Will Find Me”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


The National – “Trouble Will Find Me”
4AD/2013

We własnej formie.

Po trzech latach milczenia i kultowym już, w niektórych kręgach, albumie “High Violet” (recenzja) The National wracają. Nagrywają bardzo zgrabną, urzekającą płytę. Tak jak to mają w zwyczaju. Kompozycje są wycofane, ale zgrabne. Jedyne czego brakuje temu albumowi, to znaków rozpoznawczych.

“Trouble Will Find Me” płynie przez głośniki równie niepostrzeżenie co ścieżka muzyki relaksacyjnej. Nie przeczę, że może być to w niektórych przypadkach niewątpliwym plusem, jednak jako całość nie pozostawia w słuchaczu (przynajmniej takim jak ja), żadnych refleksji; punktów, nad którymi można się zatrzymać i delektować.

Kompozycje na najnowszym albumie są bardziej minimalistyczne, wolniejsze i chyba trochę bardziej prozaiczne niż na poprzednich płytach. To tak jakby słuchać po raz kolejny zgrabnie przetranskrybowanych utworów z “High Violet” czy “Boxer”. Do tego odnoszę wrażenie, że cała muzyka została zunifikowana do postaci zlewającego się tła. Może jednak nagrywanie płyty po prawie dwurocznej trasie koncertowej nie było dobrym pomysłem. Gdyby nie charakterystyczny zmęczony głos Berningera, byłbym skłonny pomyśleć, że zespół nagrywając “Trouble Will Find Me” potwornie się zmęczył i wynudził. Niby na całość składa się aż 13 utworów, co ostatnio jest stanowczo ponadstandardowym osiągnięciem, to mijają one praktycznie niezauważone.

Ale może dosyć tego narzekania, bo to naprawdę nie jest zła płyta. Jestem całkowicie pewny, że na koncertach zwrotki i refreny piosenek będą intonowane przez publiczność. “Sea of Love” wybrane singlowym reprezentantem, jest chyba najjaśniejszym punktem płyty. Żwawy, ze zmianami tempa i marszową perkusją ciągnie ten krążek jak lokomotywa. Bardzo zgrabnym rozpoczęciem jest też “I Should Live In Salt”, który nieodzownie kojarzy mi się z “Venderlyle Crybaby Geeks” poprzez swój połamany wokal. Na “Trouble Will Find Me” znalazło się też sporo przestrzeni dla patetycznych, i nie jest to stwierdzeni pejoratywne, smyczkowych kompozycji jak w “Fireproof” czy “This Is the Last Time”. Na płycie mamy jeszcze stosunkowo nośne popowo “I Need My Girl” i “Humiliation”, ale całościowego obrazu “Trouble Will Find Me” jednak nie zmienia.

Reasumując. Wszyscy nieprzekonani do melancholijnych piosenek The National, pozostaną nieprzekonani. Fani, rozpłyną się dzięki kolejnej porcji utęsknionych wzruszeń. Dla mnie płyta wychodząca na zero. Można ją spokojnie obejść szerokim łukiem, ale czy każdy z nas nie potrzebuje od czasu do czasu wytchnienia i spokoju?

Tomek Milewski


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (17 głosów, średnio: 8,29 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.