27.04.2012 07:00

Autor: Łukasz Stasiełowicz

The KDMS – “Kinky Dramas and Magic Stories”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy: |


The KDMS – “Kinky Dramas and Magic Stories”
Gomma / 2012

Kapitalne Disco – Mówią Słuchacze.

Nazwa wzięła się od inicjałów duetu; Kathy Diamond i Max Skiba. Kilka lat temu rozpoczęli nieśmiało współpracę, wydali kilka singli, aż wreszcie przyszedł czas na debiutancki album. Przez ten okres zebrali trochę fanów, wśród nich znajdują się muzycy Hot Chip. Alexis Taylor, czyli lider popularnego kolektywu, pojawia się zresztą w dodatkowym utworze na płycie, konkretnie w remiksie “Wonderman”, lecz nie tylko z powodu tego charakterystycznego, łagodnego głosu warto zapoznać się z “Kinky Dramas and Magic Stories”.

Od pierwszych sekund zaczyna się zabawa. Wyrazisty bas wprowadza nas w taneczny nastrój w “High Wire”. W kolejnym kawałku (“Wonderman”) urzeka partia klawiszowa w okolicach refrenu. Natomiast trzeci utwór, czyli “Tonight”, rozpoczyna się od wybijania świetnego, niecodziennego rytmu przez perkusję. Już na samym początku staje się jasne, że wielką wagę przywiązano do produkcji, ale uczyniono to tak, by nie zanudzić słuchacza. Instrumenty odgrywające ważne role zmieniają się więc na przestrzeni kolejnych kompozycji.

Na tym nie koniec smaczków, The KDMS nie przestaje orzeźwiać. Przykładowo w “Killer” urzeka bajkowa atmosfera, sprawiająca, że słuchacze odpływają. Funkowa partia gitary oraz około refrenowy motyw perkusyjny w połączeniu z wokalem tworzą wyjątkowy klimat. Również dynamiczne elektroniczno-basowe przejście w “Never Stop Believing” dobrze wykonuje funkcję pobudzającą. Chwilę później, w “Part Time Lovers” bas jeszcze raz wkręca nas w ziemię. Pulsuje, dudni i mota słuchaczem. Ponownie zaskakuje przejście – czy raczej dwuminutowe outro – tym razem obfituje w wiele instrumentalnych smakołyków. Uszny orgazm.

Osoby zaznajomione z krążkiem “Lovefinder” Noviki będą kojarzyć brzmienie The KDMS. Maksymilian Skiba dołożył bowiem własną cegiełkę do wspomnianej płyty polskiej wokalistki. Nie mylmy jednak skojarzenia z kopią lub replikacją. Głos Kathy Diamond jest inny, porusza się odmiennych rejonach muzycznych. Każde z duetu daje coś od siebie, a synteza to, w tym przypadku, więcej niż suma obu składników. Poszczególne kompozycje nadają się na parkietowe harce lub na okazje, kiedy chcemy po prostu podtrzymać dobry humor. Oprócz dominującego disco czy funku są jednak i ballady, które dają chwilę wytchnienia.

Określanie albumu jako polski byłoby naciąganiem, a szkoda, wszak to naprawdę dobry materiał. Także w kontekście międzynarodowym. Co prawda, od jakiegoś czasu, pod względem muzyki tanecznej nie mamy się czego wstydzić, ale dobrego nigdy za wiele. Nie ustrzeżono się zapychaczy, aczkolwiek to zdarza się nawet najlepszym i właśnie tam wysoko celuje The KDMS. Bardzo solidny debiut.

Łukasz Stasiełowicz


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (10 głosów, średnio: 7,80 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.