12.11.2011 07:30

Autor: mss

The Coathangers – “Larceny & Old Lace”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


The Coathangers – “Larceny & Old Lace”
Suicide Squeeze/2011

Piękne i zdolne amerykańskie dziewczęta.

Mało co sprawia mi taką przyjemność, jak przypadkowe odkrycie świetnego zespołu. O tym pochodzącym z amerykańskiego stanu Georgia kwartecie w życiu nie słyszałem, a tu okazuje się, że mają całkiem spore grono wielbicieli, a “Larceny & Old Lace” wcale nie jest ich pierwszym albumem.

W celu zrecenzowania tej płyty zapoznałem się także z dwoma wcześniejszymi wydawnictwami The Coathangers – wydanym w 2007 roku albumem bez tytułu i “Scramble” z 2009. Porównując do siebie te trzy krążki widać, jakie postępy zrobiły dziewczyny z Atlanty. Choć wciąż nie jest to żadne wirtuozerskie ani szczególnie skomplikowane granie, to zdecydowanie słychać, że obchodzą się z instrumentami znacznie sprawniej, niż jeszcze 2 lata temu. W końcu też, po nagrywaniu się w różnego rodzaju garażach i innych melinach, postawiły na porządne studio, co również wyszło im na dobre.

Rozpoczynający album “Hurricane” brzmi faktycznie, tak jak się nazywa – to szybki, agresywny punkowy utwór, który za pierwszym razem do złudzenia przypominał mi kanadyjskie, również damskie White Lung. Tyle, że w przypadku The Coathangers punk rock nie jest celem samym w sobie, a jedynie stanowi bazę do dalszych muzycznych poszukiwań.

Chociaż – jak już wspomniałem – nie jest to muzyka skomplikowana ani pozwalająca na jakieś szczególne epatowanie umiejętnościami, to album okazuje się być zaskakująco różnorodny, przez co nie nudzi ani przez chwilę, dodatkowo zachowując spójność. Poza punkiem mamy tu sporo gitarowego popu w stylu dziewczęcych zespołów z lat 60., odrobinę post-punkowej transowości, a także dźwiękowe eksperymenty w stylu nowojorskiego no wave. Tu i ówdzie da się usłyszeć brudnego bluesa, a całość kończy spokojna ballada. Urozmaicone są również wokale: raz słyszymy zdarty, przepity i przepalony zapewne wokal perkusistki, a innym razem słodkie dziewczęce wokale w wykonaniu którejś z gitarzystek. W dużej części kompozycji da się też usłyszeć wspólne chórki, w których The Coathangers do złudzenia przypominają grupę cheerleaderek na ostro zakrapianej imprezie.

“Larceny & Old Lace” to płyta, którą trudno porównać do czegokolwiek innego wydanego w obecnym roku. Choć wciąż są zespołem mocno niszowym, to nie wątpię, że jeszcze będzie o nich można usłyszeć. Może najwyższy czas pomyśleć o trasie po Europie?

Michał Karpowicz


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (7 głosów, średnio: 7,86 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.