25.12.2011 12:05

Autor: Katarzyna Borowiec

The Black Keys – “El Camino”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


The Black Keys – “El Camino”
Nonesuch/2011

Być jak Kings of Leon.

Dan Auerbach i Patrick Carney to duet dogadujący się doskonale. Dlatego z nagrywaniem płyt nigdy nie mieli problemu – wystarczała piwnica, czasem udawali się do opuszczonych fabryk dla klimatu; w tydzień album był gotowy. Siódmy tworzyli wyjątkowo długo – całe 41 dni.

Dawniej byli znani przede wszystkim jako bluesmani z Akron. Choć sami twierdzili raczej, że nie reprezentują tego gatunku, a jedynie się nim inspirują, słuchaczy pociągała surowość ich brzmienia i głęboki smutek. Na nowej płycie po tej surowości nie zostało prawie śladu. Zresztą dawna formuła zużyła się już wcześniej, po czterech albumach: “Magic Potion” z 2006 roku zebrała wyjątkowo nieprzychylne recenzje. W obliczu tej tragedii na scenę wkroczył Danger Mouse.

Brian Burton, bo tak nazywa się pan Mysz, podgotował nieco muzykę Black Keys ubarwiając ją nowymi brzmieniami, przede wszystkim klawiszowymi, na “Attack & Release”. Kolejna płyta – “Brothers”, zróżnicowana i ciekawa – była jak dotąd największym sukcesem duetu, a Danger wyprodukował tylko singlowe “Tighten Up”. Singlami mogłyby być za to wszystkie co do jednego kawałki z “El Camino”, która powstała w ścisłej współpracy z Burtonem oraz przy wokalnym udziale trzech pań -  Leisy Han, Heather Rigdon i Ashley Wilcoxson. 11 utworów zawartych na albumie to zestaw hitów tryskających energią. Wszystkie mają czas radiowy – około 3,5 minuty. Słychać w nich radość, chociaż teksty nadal dotyczą niewdzęcznych kobiet i opowiadają o smutkach cierpiącego mężczyzny. Wciąż są też dosyć marnawe. Blusa tutaj mimo wszystko zdecydowanie nie ma. Zamiast niego jest pop.

“El Camino” jest bowiem płytą, którą można przełknąć bez najmniejszego trudu. Wszystkie kompozycje opierają się na podobnej strukturze. Wedle słów duetu, piosenki są tym razem szybkie, żeby się je dobrze grało na koncertach. Ściślej na wielkich festiwalach, gdzie zapewne tysięczna widownia będzie ochoczo podśpiewywać chwytliwe refreny i klaskać do skocznych rytmów. Hity skonstruowane są bardzo wprawnie i przez pierwsze pięć przesłuchań wrażenia są raczej pozytywne, aczkolwiek z tendencją wyraźnie spadkową. Przed negatywnymi recenzjami Black Keys zabezpieczyli się pozwalając dziennikarzom na tylko jedno przesłuchanie. To z obawy przed przedpremierowym wyciekiem – uczynić płytę obiektem niezdrowych pożądań miała kampania promocyjna (sprzedawanie vana el camino, teledysk kreowany na hit youtube?a).

Nie ma na siódmym albumie akrońskiego duetu zbyt wiele surowości, jedyną piosenką pozbawioną charakterystycznych dangermousowych dodatków jest “Money Maker” schematem nie różniąca się od pozostałych. Powoli, akustycznie i kameralnie zaczyna się “Little Black Submarines”, ale z czasem dyskretnie wpełzają w nią klawisze, magicznym sposobem rozpędzając piękny wokal Auerbacha i w drugiej połowie kompozycja osiąga wyznaczony standard. Jest tu siła rocka, głównie ze względu na mocne rzężenie gitar, ale całość to  muzyka popowa, tyleż przyjemna dla ucha, co szybko wylatująca z głowy. Pod warunkiem oczywiście, że akurat kurczowo się nas nie uczepi – hity są zrobione w pełni profesjonalnie i posiadają potencjał do bycia śmiertelnie zaraźliwymi. “Nananana”, “oh oh oh”, klaskanie i chórki spełniają swoje zadanie, tylko czasem ciężko sobie przypomnieć, która konkretnie piosenka utkwiła nam głowie, no i album jako całość męczy co najmniej od połowy. W zasadzie nie ma się czym przejmować, jest przecież dość miło, a pewnie już za rok Black Keys nagrają coś nowego.

Katarzyna Borowiec


Load Records/2011

Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (20 głosów, średnio: 7,75 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.