14.03.2015 09:00

Autor: Maria

The And – “Everything Must Go”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


The And – “Everything Must Go”
wydanie własne/2015
posłuchaj

Oh wait, przecież dopiero przyszło!

Nie znam ich. Znaczy, znam ich z imienia i nazwiska, narodowości, jeden jest nawet moim “przyjacielem” na znanym portalu i zrobiłam sobie z nim po koncercie zdjęcie. Ot, psychofanizm.

Ale kocham ich. Kocham całą sobą i całym moim układem limbicznym, bo to, co panowie zaprezentowali muzycznie, najpierw na “Black” EP, a teraz na płycie, jest idealnym przekrojem tego, czego człowiek (kobieta?) poszukuje. “Black” było elegancką perwersją, tanecznym, mrocznym zestawem piosenek z genialnie dobranymi wizualizacjami. Była elektronika, była energia i pewien nieskrywany seksapil.

Na “Everything Must Go” seksapil się trochę stłumił, przytarł na korzyść innych wartości. Płyta jest grzeczniejsza, bardziej komercyjna, choć wierzę, że w wykonaniach na żywo panowie nie pozwolą nam myśleć w tych kategoriach. Dlaczego? Chociażby dlatego, że znajdziemy tu znaną już z EP-ki właśnie “Over’n'out” – z tą samą elektryzującą nutą, choć po lekkim odświeżeniu; czy “Crush Me”, choć w tym drugim przypadku w wykonaniu w duecie z Agi Birne. “Crush Me” w wykonaniu na dwa glosy i w o wiele spokojniejszej, wolniejszej wersji zyskuje zupełnie nową jakość.

W rubryce “lekko, łatwo i tanecznie” znajdziemy  singlowe “D.N.C.U” czy “Unspoken Words” – najbardziej popowy utwór na płycie, zdradzający zapatrzenie w Haim, czy – choć już mniej – “Still Canons Part I” (w odróżnieniu od “Part II” zaśpiewanej prawie a’capella).

Jak mówi sam zespól: tytuł albumu “Everything Must Go” to metafora amerykańskich garażowych wyprzedaży niepotrzebnych rzeczy. Hasło nawiązuje tu do twórczości i idei, które w zderzeniu z rzeczywistością stają się bezużyteczne i należy je sprzedać niczym stary magnetofon. Cóż za dekadentyzm! Czyżby naprawdę po półtora roku pracy (dodajmy przy okazji, że w międzyczasie Radek Rejsel pracował nad solowym projektem) panowie chcieli się już tylko pozbyć materiału i iść w inną stronę? Mam nadzieję, że raczej kontynuować pracę, niż rzucić wszystko, i mam nadzieję, że chcieli się podzielić materiałem, niż “w końcu” się go pozbyć. Bo, panowie, świetna robota i czekam na Was na koncertach!

Maria Grudowska


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (10 głosów, średnio: 6,40 / 10)


Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.