23.08.2013 09:00

Autor: Mateusz Cudo

Tales of Murder and Dust – “Skeleton Flowers” EP

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Tales of Murder and Dust – “Skeleton Flowers” EP
wyd. własne/2013

Rok po udanym debiucie sekstet z Aarhus powraca z nowym materiałem.

Nie mamy tu jednak americany czy psychodelizującego folku, soundtracku dla kryminalnych porachunków na Dzikim Zachodzie czy spaghetti-westernów. Tym razem Duńczycy postawili na udoskonalenie warstwy instrumentalnej, która przeszywa nieomal przez całą długość “Skeleton Flowers” swym pięknym, niepokojącym brzmieniem. Psychodelia płynąca z gitar przywołuje na myśl największych twórców gatunku ostatnich lat – z The Black Angels, Black Ryder i The Warlocks na czele. Jednocześnie 3 z 4 kompozycji opierają się na damsko-męskich harmoniach wokalnych, co w kontekście kraju, z którego wywodzi się zespół, nie może nie przywołać porównań do czasów świetności The Raveonettes.

Czyżby Tales of Murder and Dust byli zmianą pokoleniową dla Sune Rose Wagnera i Sharin Foo? Wydaje się, że nie, gdyż autorzy “Skamieniałych kwiatów” dysponują o wiele szerszym instrumentarium (poza ścianami gitar są to skrzypce, organy czy sitar). Weszli też na zdecydowanie wyższy poziom subtelności i w przeciwieństwie do autorów “Pretty Jn Black” nie ograniczają się do popowych chórków. Otwierające EP-kę utwory “Trembling” i “Laid Bare” to przykłady piękna instrumentalnych partii, którym towarzyszy przeszywający nastrój alienacji, tęsknoty za czymś bardziej wzniosłym. Utwór “In Apathy” jest pod tym względem żywszym odmieńcem, gdyż od początku atakuje słuchacza swoim tempem i rozmachem. Jednocześnie ma największe możliwości stania się medialnym singlem, spokojnie znalazłby swoje miejsce na jednej z ważniejszych płyt grupy The Jesus and Mary Chain. Zamykająca EP-kę kompozycja “Like Young Gentle Beasts” to z kolei powrót Duńczyków do swojego poprzedniego, pełnowymiarowego wydawnictwa “Hallucination of Beauty”. Trwa przeszło 8 minut, mimo iż opiera się w głównej mierze na kilku pomysłach. Połączenie ich w jeden wątek tworzy zapętloną wokalnie opowieść, przy akompaniamencie ciągłych motywów gitarowych i skrzypiec.

Mimo iż 4 utwory to dość mało, żeby w pełni zaprezentować swój wachlarz umiejętności, to jednak powinny one wystarczyć do przekonania nawet wybrednych koneserów psychodelicznego rocka. Wypada życzyć wielu nowym zespołom takiego kunsztu przy komponowaniu melodii, które osadzone w historii i tradycjach gatunku, są podane w nie mniej doskonały sposób. Miejmy nadzieję, że Duńczycy zostaną należycie docenieni i wkrótce wypłyną na szersze wody..

Mateusz Cudo


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (6 głosów, średnio: 8,33 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.