29.09.2011 16:15

Autor: Monika Pomijan

Sue Clyde – odkryty potencjał ze Szczecina

Kategorie: Czytelnia, Felietony

Wykonawcy:


Sue Clyde – odkryty potencjał ze Szczecina

Kobiecy synth-pop z Pomorza.

Od czasów debiutu Florence Welch zrobił się na rynku muzycznym monopol na kobiece wokalistki, więc zaczęło ich wypływać coraz więcej. Były objawienia godne uwagi, jak choćby ostatnia I Blame Coco (nazwisko Stinga zobowiązuje), ale spora część szybko przeminęła. To jednak nie powód, by kolejne artystki nie próbowały swoich sił. Często wiąże się to z sięganiem po jeden z mocno dziś eksploatowanych gatunków, którym tym razem jest synth-pop. Delikatne gitary w połączeniu z subtelnym użyciem syntezatorów i kobiecy wokal to przepis na sukces, nie wiadomo tylko jak długi. Wprawdzie nie będziemy tu rozpatrywać debiutu solowej artystki, a zespołu, ale śpiewa w nim kobieta, co szybko staje się charakterystyczne. Jak szczeciński Sue Clyde wypada na tle innych bandów aspirujących do miana tak fenomenalnych jak choćby Beach House?

Mają na koncie jedynie trzy piosenki, dostępne na serwisie soundcloud.com, jednak już w nich pobrzmiewa pewien potencjał. Trio z Pomorza, na którego czele stoi Maja Ławicka umiejętnie buduje eteryczny, dreampopowy klimat, jednak niestety nie unika przy tym ocierania się o klisze. Raczej ckliwe, proste teksty o miłości i nadziei, jak choćby w “Home” (“I can be your home”) to rzecz, która szybko może zacząć razić. Muzycznie są w porządku, odwołując się do poetyki lat osiemdziesiątych, a warto mieć potężne i sprawdzone inspiracje. Jedynym zarzutem może być tutaj niezbyt zróżnicowana melodyka, przez co przy dłuższym przesłuchaniu te trzy kawałki mogą zlać się w jedno. Najbardziej przyciąga “Chances”, gdyż jest najbardziej zróżnicowany i żywy. Szybko staje się dowodem na energię i potencjał drzemiący w szczecinianach, którzy wśród przesterowych gitar przemycają niezwykłą wrażliwość, tym samym natychmiast wyjaśniając wybitnie kobiece teksty. A skoro są one kobiece i również kobieta je wyśpiewuje można poczytywać to za walor. Tym bardziej, że niezwykle eteryczny i zmysłowy głos Mai Ławickiej skupia na sobie największą uwagę słuchacza, w wyższych tonacyjnie partiach wokalnych prowadząc go tajemniczą ścieżką.

Sue Clyde to jednak nadal całkiem ładnie opakowany pop, który wciąż przebija się przez elektroniczne aranżacje. I mimo wielu niedociągnięć, słuchając ich można się uśmiechnąć, a także mieć nadzieję na rozwinięcie tych drzemiących w nich możliwości.

Monika Pomijan




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.