28.04.2015 21:30

Autor: Maria

Spring Break, dzień III – fotorelacja

Kategorie: Czytelnia, Relacje z festiwali, Relacje z koncertów

Wykonawcy: | | | | |


Spring Break, dzień III – fotorelacja

Years & Years, Muchy, Zalewski i inni.

Muzyczne święto z Poznania, czyli festiwal Spring Break, zakończył się w wielkim stylu. Zobaczcie zdjęcia z trzeciego, ostatniego dnia imprezy, podczas którego wystąpili m.in. Clock Machine, Power of Trinity, Krzysztof Zalewski, Besides, Muchy oraz główna gwiazda – Years & Years!

Druga edycja Spring Break przeszła do historii. Nie ma wątpliwości, że festiwal po raz kolejny odniósł duży sukces, o którym mówiono już w momencie, gdy na miesiąc przed rozpoczęciem imprezy wyprzedano wszystkie karnety. Tysiące fanów muzyki zjechało się do stolicy Wielkopolski, aby przez trzy dni delektować się występami zespołów w kilku klubach na terenie całego miasta.

Oprócz koncertów, podobnie jak w dniu poprzednim, można było uczestniczyć  w części konferencyjnej. Trzeciego dnia dla festiwalowiczów przygotowano spotkania m.in. z agencją fotografii koncertowej Music Foto Kolektiw, przedstawicielami wytwórni muzycznych (Warner Music Poland czy Kayax) na temat młodych artystów i managementu oraz wykład dotyczący prawa na koncercie.

Jednak to właściwa, koncertowa część imprezy przyciągnęła największą uwagę słuchaczy. Ostatniego dnia w Starym Kinie zagrali Clock Machine. Serwujący muzykę rockową spod samego Wawelu, muzycy zagrali bardzo energiczny koncert, który przyciągnął sporą publiczność pod scenę.  Oryginalny głos wokalisty Igora Walaszka, w połączeniu z gitarowym, mocnym brzmieniem, dały w efekcie niesamowitą mieszankę, która rozgrzała zgromadzonych w Starym Kinie. Panowie występowali już m.in. na Orange Warsaw Festival czy Przystanku Woodstock, zatem na Spring Breaku pokazali co potrafią najlepiej.

Prosto ze Starego Kina pobiegłam na Dziedziniec Różany pod CK Zamek, gdzie od samego rama gromadziła się publiczność przed koncertem głównej gwiazdy, czyli Years & Years. Nie dało się nie zauważyć, że szykuje się prawdziwa gratka dla fanów londyńskiej formacji. Przed wejściem, na długo przed rozpoczęciem koncertu, koczowali miłośnicy electro-popowej grupy, trzymając biało-czerwone flagi z wypisaną markerem nazwą zespołu. Gdy chwilę przed 19.30 zaczęto wpuszczać publiczność pod scenę, niewielkich rozmiarów Dziedziniec Różany momentalnie się zapełnił. Years & Years punktualnie pojawili się na scenie, w towarzystwie pisków i oklasków fanów (a w szczególności fanek) i dali bardzo energiczny koncert.  Podczas godzinnego występu nie mogło zabraknąć takich przebojów jak “Desire” czy “King”. W pewnym momencie fani rzucili na scenę polską flagę czy paczkę paluszków, za które wokalista Olly, podziękował z uśmiechem na twarzy. Był to zdecydowanie najbardziej wyczekiwany koncert tegorocznego edycji Spring Break, w szczególności przez żeńską część publiczności.

Gdy Years & Years grali jeszcze na scenie, moje kroki skierowałam do klubu Pod Minogą, gdzie zaczynali szaleć panowie z Power of Trinity. Znani na polskiej scenie rockowej, prosto z Łodzi przyjechali, aby dać krótki (bo tylko półgodzinny) koncert dla poznańskiej publiczności. Fani formacji mogli usłyszeć takie kawałki jak “Ręce”, “Feniks” czy sławne “Chodź ze mną”. Mocne, gitarowe brzmienia, charakterystyczny głos wokalisty Kuby Koźby, to mieszanka, przy której zdecydowanie nie można stać spokojnie. Pomimo że wnętrza klubu nie były wypełnione po brzegi (zapewne większość festiwalowiczów wybrała się na koncert Years&Years), to i tak panowie z Power of Trinity pokazali, że są w bardzo dobrej formie scenicznej.

Następnymi koncertami na mojej trasie był występ Krzysztofa Zalewskiego w Scenie na Piętrze oraz Besides, ponownie pod Minogą. Zalewskiego zapewne nikomu nie trzeba przedstawiać – znany, od wielu lat na polskiej scenie, a jego debiutancki album “Zelig” (recenzja) do tej pory zbiera wiele pozytywnych recenzji. Podczas występu na Spring Break artysta pokazał,  że jest nie tylko utalentowanym wokalistą, ale również multiinstrumentalistą. Mocny głos Zalewskiego, w połączeniu z charakterystycznymi dla niego melodiami, to połączenie, które nie tylko wpada w ucho, ale również zapada głęboko w pamięć.

Szybkim krokiem, prosto z koncertu Krzysztofa Zalewskiego, przeniosłam się w niepokojący świat post-rocka spod znaku Besides. Panowie swój ostatni koncert w Poznaniu mieli trochę pechowy. W związku z problemami z samochodem, dotarli na występ spóźnieni i zagrali tylko trzy kawałki. Jednak zarówno wtedy, jak i podczas Spring Break pokazali, że pomimo niewielkiej ilości czasu, mogą rozgrzać scenę do czerwoności. Przejmująca muzyka w ich wykonaniu przyciągnęła wielu słuchaczy, z których niektórzy zaczęli nawet skakać pod sceną. Osobiście mam jednak nadzieję, że Besides wrócą jeszcze do Poznania na solowy koncert, aby na spokojnie można było głębić się w ich ciekawą twórczość.

Na koniec festiwalu, w Scenie na Piętrze, zagrały Muchy. Występ poznańskiej formacji był niejako zakończeniem Spring Break, co zauważyć można było po tłumach, jakie czekały przed klubem na rozpoczęcie koncertu. Panowie zagrali ponad godzinny koncert, podczas którego można było usłyszeć m.in. “Bliżej”, “Miasto doznań”, “Idą święta”, “Przesilenie” czy “Queen For a Day”. Prawdziwa energia na scenie udzieliła się również publiczności, która w pewnym momencie wstała z miejsc i zaczęła tańczyć. Było to zdecydowanie dobre zakończenie trwającego trzy festiwalu Spring Break.

Tegoroczna edycja już za nami. Impreza powtórzyła swój ubiegłoroczny sukces, a nawet można pokusić się o stwierdzenie, że przebiła go ilością słuchaczy i rozmachem całego wydarzenia. Najbliższa za rok, a już nie możemy doczekać się kto wystąpi podczas Spring Break 2016. Oby przyszłoroczny festiwal zaskoczył nas tak samo pozytywnie, jak ten dopiero co zakończony!

Tekst + foto: Marzena Bloch




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.