31.12.2012 09:30

Autor: Zuza

Soniamiki – “SNMK”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Soniamiki – “SNMK”
Qulturap/2012

Beztroski minimalizm.

Każdy chyba czasem, z wypiekami na twarzy, wraca wspomnieniami do czasów swojej młodości. Beztroskie życie, pierwsze zawody miłosne… Wielkie, ważne wtedy problemy wydają się teraz takie malutkie, odległe, niewinne. Podobne wspomnienia i refleksje mogą nasunąć się, przy słuchaniu albumu “SNMK”, polskiej singer-songwriterki Zosi Mikuckiej, która tworzy pod pseudonimem artystycznym – Soniamiki. Po albumie “7pm”, który był wydany w 2009 roku pod skrzydłami niemieckiej wytwórni Moanin, jest to druga płyta w dorobku artystki. Tym razem oprócz Moanin, artystką zainteresowała się polska wytwórnia Qulturap.

W nowym materiale, w odróżnieniu od pierwszej płyty, nie znajdziemy już tak barwnej palety instrumentalnej. Płyta Zosi to krótkie historie opowiedziane w lakoniczny, prosty sposób, otoczone minimalistycznymi dźwiękami m.in. gitary basowej, perkusji (Łukasz Lach) czy syntezatora. Album zawiera czternaście surowych w wyrazie utworów, w których słychać ascetyczne bity i ciekawy wokal o różnorodnej intonacji.

Wszystkie piosenki na “SNMK” w zbliżony sposób oddają nastrój i temat płyty. Traktują o rozterkach miłosnych, tęsknocie i samotności, lecz każda osadzona jest w innej scenerii. Każda opowiada o innym rodzaju miłości. Mimo iż może w interesujący sposób Soniamiki przedstawia te opowiastki z życia wzięte, otaczając je specyficznie surową formą muzyki, to jednak bardziej podobają mi się wybrane cząstki piosenek niż ich całość. Piosenki, które zwróciły na siebie moją uwagę to otwierające całą płytę “Lemoniada” i “Samolot”.  To fajne popowe melodie, z prostymi bitami, wpadające w ucho, niezobowiązujące. Inne kompozycje, choć barwne, wydają się trochę przekombinowane. A może takie wrażenie sprawia zbyt duża ilość materiału o podobnej formie, która słuchana w jednym ciągu powoduje lekki natłok i przesyt?

Największe wrażenie z całej płyty wywarł na mnie utwór “Jesień na Hawajach”, który całkowicie odstaje od innych kompozycji. Zarówno pod względem muzyki, jak i tekstu. Całość przypomina trochę taką retro piosenkę z melodią z pozytywki. Odczuwalne są tu także zupełnie inne emocje w śpiewie Zosi. I warto tutaj zaznaczyć, że do utworu muzykę napisał chłopak Soniamiki – Łukasz Lach, a za tekst odpowiedzialny był jej tata – Łukasz Mikucki.

Chcąc nie chcąc, płyta zostawia po sobie mieszane uczucia. Nie można jednak powiedzieć, że jest zła. Na pewno charakteryzuje się oryginalnością i wprowadza swego rodzaju świeżość na nasz polski rynek muzyczny. Opływa beztroską i często prostotą w wyrazie. Choć niektóre kompozycje są dziwaczne i czasem wyczuwam w nich taką nutkę elektronicznej grozy, całość brzmi całkiem zgrabnie. Soniamiki wykazuje się kreatywnością, ale oczekiwałabym po “SNMK” czegoś więcej, a może czegoś mniej…

Zuzanna Kotala


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (7 głosów, średnio: 5,14 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.