10.12.2011 07:30

Autor: Łukasz Stasiełowicz

September Malevolence – “Our Withers Unwrung”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


September Malevolence – “Our Withers Unwrung”
Tendervision / 2011

Ponadprzeciętna szarość?

Biorąc pod uwagę dorobek szwedzkiej sceny muzycznej, można od zespołów tam stacjonujących wymagać więcej. Z tym ostrym kryterium September Malevolence radzi sobie różnie; czasami są nad kreską, czasami pod. W Polsce takiego kłopotu bogactwa nie mamy, dlatego to trio post-rockowców uchodziłoby u nas za genialne.

W kontekście międzynarodowego rynku “Our Withers Unwrung” nie jest słabym krążkiem. Brakuje troszkę równego poziomu. Początek albumu jest  jednak naprawdę interesujący. Dynamiczne “End of New Beginnings” świetnie zaznajamia słuchacza z klimatem. Fakt, iż liryki pojawiają się rzadko, pozwala na skoncentrowanie się na warstwie instrumentalnej. W drugim kawałku, czyli “Heathen”, na pierwszym planie jest szybko wpadający w ucho rytm perkusyjny. Nic odkrywczego, niepowtarzalnego, ale jednocześnie coś rzadko spotykanego.

Oceniać post-rock wyłącznie poprzez wskaźnik przebojowości, byłoby czymś krzywdzącym, gdyż gatunek ten oferuje więcej pod innymi względami. Nie powinno się jednak zupełnie pomijać tego kryterium, wszak jakoś należy odróżnić lepsze zespoły od przeciętnych. September Malevolence ma kilka przebłysków, szczególnie w pierwszych kawałkach. Potem popadają niestety w szarość. Niekoniecznie musi być to złe, gatunek sam w sobie często jest kojarzony właśnie z tą barwą. Brakuje znaków charakterystycznych, takich jak choćby motyw gitarowy w “Absence”. Kompozycje zlewają się w jedną wielką kałużę. Pogoda za oknem jest pod koniec roku wystarczająco depresjogenna… choć może niektórzy woleliby się jeszcze bardziej zdołować – dla nich stworzona została omawiana płyta.

Mogłaby z tego materiału wyjść bardzo dobra EP. Po tym chyba poznaje się zresztą dobre zespoły – wiedzą, kiedy powiedzieć dość. Płyta trafi więc do węższej grupy odbiorców, ale wątpliwe by Szwedzi byli z tego powodu smutni.

Łukasz Stasiełowicz


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (2 głosów, średnio: 6,50 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.