05.12.2013 09:00

Autor: Jakub Buszek

Rykarda Parasol – “Against the Moon”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Rykarda Parasol – “Against the Moon”
EMI/2013

Muzyka z głębi duszy.

Rykarda Parasol to artystka dbająca o wszystkie aspekty swojej twórczości. Pierwszym, co przykuwa uwagę przy zetknięciu z nowym albumem, jest jego okładka – mniej mroczna niż obrazy zdobiące “Our Hearts First Meet” oraz “For Blood And Wine”, tajemnicza i intrygująca kolorystyką. Po raz pierwszy nie znalazł się na niej element dotychczas obowiązujący, którym jak przyznaje w jednym z wywiadów sama Rykarda, jest niemal obsesyjnie zafascynowana: kwiat. Tutaj zastępuje go grzyb, czubajka kania (symbolizująca niegdyś wiedzę i oświecenie), który zdaje się osłaniać obrazkową postać przed deszczem czy słońcem (Parasol). Ponadto, grafika jest jeszcze w inny sposób związana z krążkiem: para sol oznacza przecież po francusku i łacinie tytułowe “Against the Sun”. Wszystko składa się więc na spójną, przemyślaną i wielowymiarową całość. Sama warstwa muzyczna i liryczna płyty nie przynoszą jednak (na szczęście) zdecydowanych zmian. Tematami powracającymi w tekstach są w dalszym ciągu samotność, śmierć, strach, ból, smutek. Mimo to, aura jest nieco bardziej pozytywna i “lżejsza”, choć oczywiście nie są to piosenki-klisze oparte na zasadzie “la la la , I love you baby”. Sztuka pojawia się w momentach trudnych dla wokalistki: to właśnie wtedy sięga po gitarę czy siada przy pianinie. I właśnie dlatego jej utwory brzmią tak poruszająco i autentycznie.

Oczywiście można dostrzec pewne różnice między nowym tworem autorki, a poprzedzającymi je dziełami. Atmosfera i brzmienie całości jest bardziej intymne, nie pojawiają się tu głośniejsze, bardziej rockowe i buntownicze kawałki. Produkcja to zresztą kolejna warstwa składowa “Against the Moon”, nad którą czuwała i za którą była odpowiedzialna sama pieśniarka (określenie to w tym przypadku wydaje się być jak najbardziej adekwatne). Czymś nowym są również inspiracje piosenką francuską i amerykańskim soulem lat sześćdziesiątych. Nowe gatunki są jednak wchłonięte w taki sposób, że stają się integralną częścią czegoś, co można nazwać “stylem Rykardy Parasol”.

Ograniczone do minimum instrumentarium nie sprawia jednak, że płyta jest nudna. Gitara akustyczna i pianino w zupełności wystarczą artystce, by stworzyć mocno oddziałujące na słuchacza utwory, które z każdym kolejnym przesłuchaniem wydają się ciekawsze i bardziej wielowymiarowe. Patenty takie jak gwizdanie z “Withdrawl, Fathers and All” czy partia trąbki z “I Vahnt Tou Beh Alohn”  zdecydowanie wzbogacają kompozycje. Dzięki tym właśnie detalom płyta jest bardziej zróżnicowana i wciągająca. Mocny kandydat do kobiecej płyty roku.

Jakub Buszek

Uwolnij Muzykę! jest patronem medialnym albumu.


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (1 głosów, średnio: 8,00 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.