24.06.2014 08:55

Autor: Katarzyna Borowiec

Różowe króliki i zmyślone królestwa

Kategorie: Czytelnia, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


Różowe króliki i zmyślone królestwa
09.06.2014/Warszawa

Relacja z koncertu The National w Amfiteatrze Sowińskiego.

Amfiteatr Sowińskiego to nie jest wymarzone miejsce na koncert, szczególnie w dzień pracujący, dla człowieka spoza Warszawy. Podejrzewam bowiem, że to cisza nocna była przyczyną wczesnego rozpoczęcia – Saint Vincent zaczęła grać punktualnie o godzinie 19:00. Skończyła po pół godzinie. Bardzo szkoda, bo Anna mogłaby spokojnie przyjechać do nas na osobny występ trwający dłużej.

The National też pewnie ciut klimatyczniej wypadliby po zmroku, ale nie ma co narzekać po próżnicy. Albowiem sam koncert był wspaniały. Grupa przekonała mnie do siebie dość późno, dlatego pierwszy raz widziałam ich na żywo dopiero rok temu - występ na niemieckim festiwalu był bardzo dobry, ale jednocześnie zupełnie niesatysfakcjonujący pod względem setlisty. Biorąc pod uwagę, że jakieś 2/3 ich piosenek to moje ulubione ich zawartość w planie wynosząca mniej niż pięć nie mogła być wystarczająca. Zwłaszcza, że kilka dni później na Open’erze dali o wiele ciekawszy popis swoich umiejętności.

W Warszawie zadośćuczynili mi za to z dokładką. Na początek zaproszeniem Saint Vincent do duetu wokalnego z Mattem podczas “Sorrow” – bardzo dobry ruch, głos Annie Clark wniósł do tej piosenki nieco lekkości i delikatności, wspaniale zgrywając się z cięższymi tonami Berningera. Oprócz “Sorrow” z “High Violet” usłyszeliśmy “Bloodbuzz Ohio”, “Afraid of Everyone” z wykrzyczaną końcówką, “Conversation 16″, wspaniałe “England” z sekcją dętą i, w bisach obowiązkowe, “Terrible Love”.

Panowie grali oczywiście dużo z nowej płyty – i tutaj wreszcie dane mi było usłyszeć mojego absolutnego faworyta, utwór “Pink Rabbits”, perfekcyjną smutną piosenkę o miłości. Delikatny akompaniament pianina i przejmujące frazy Matta robią na żywo niesamowite wrażenie. Jakby tego było mało, kawałek był idealnie zaplanowany – zaraz po “Slow Show”, plasując się w tym kontekście jako brutalne zburzenie wieloletnich snów, a przed “England”, które w tej sekwencji pełniło rolę ostatecznego pożegnania.

Usłyszeliśmy aż dziewięć z dwunastu utworów wydanych na “Trouble Will Find Me” – koncert rozpoczął się od “Don’t Swallow the Cap” i “I Should Live in Salt”, niedługo po nich były “Demons”, ”Sea of Love” i “Hard to Find”, nieco później “I Need My Girl” ślicznie zestawione z “This Is the Last Time”. Pod koniec, jako ostatnia z nowego albumu, zagrana została piosenka “Graceless”.

Największą radość wśród publiczności wywołało niewątpliwie “Fake Empire”, którego pierwsze tony zostały powitane głośną owacją. Z “Boxera” The National zagrali również “Squalor Victoria”. Był też materiał starszy, z płyty “Alligator” – stały punkt programu, czyli Matt obściskujący się z widzami podczas “Mr. November”, równie często grany “Abel” oraz nieco rzadziej słyszane na koncertach “Lit Up”. Miło było usłyszeć “About Today” z “Cherry Tree”. Ale ta piosenka w setlistach The National pojawia się dosyć często. Prawdziwy rarytas pojawił się dopiero na bis…

Gdy po raz drugi panowie wyszli na scenę zagrali absolutnie prześliczny utwór “Exile Vilify”, który nagrali specjalnie do gry “Portal 2″. Do tej pory na żywo wykonali ją tylko około dziesięciu razy! A jest to genialna piosenka, przeraźliwie depresyjna (You’ve got suckers’ luck Have you given up? (…) Don’t even try…), jednocześnie perfekcyjnie łącząca różne tony klawiszy – klasycznie piękne zespolenie akordów durowych z molowymi. Ukoronowaniem tych fal melancholii i wybuchów smutku było wspólne odśpiewanie “Vanderlyle Crybaby Geeks”, do pięknego, akustycznego akompaniamentu. Taki koncert-erupcja dramatu, o prawdziwie katartycznym działaniu.

All the very best of us string ourselves up for love.

Katarzyna Borowiec





Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.