16.05.2013 07:30

Autor: Mateusz

Romek Puchowski – “Free”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Romek Puchowski – “Free”
SOLITON Poland/2013

Odprężający rejs.

Romek Puchowski siedem lat dryfował na nieznanych wodach, by w końcu zawinąć do portu i wydać album “Free”. Klimat na krążku jest zmienny jak pogoda nad morzem. Raz wieje porywisty blues, innym razem uszy pieści delikatny folk.

Autor tekstów, wokalista, kompozytor, wirtuoz gitary Dobro… Puchowski, założyciel zespołu Von Zeit, jest wszechstronnie uzdolnionym bluesmanem. Po mistrzowsku posługuje się techniką slide, dorównuje najlepszym – Duane Allmanowi czy Derekowi Trucksowi. Artysta pierwszy solowy album “Simply” wydał w 2006 r. Na płycie dominowały covery, trzy utwory były autorstwa Polaka. Krążek “Free” to dziesięć nowych kompozycji i tylko cztery interpretacje kawałków innych muzyków.

Brzmienie nowego albumu bluesmana zaskakuje surowością. Już pierwsze dźwięki gitary w “Thoughts Like Fish” niosą ze sobą świeżość porannej bryzy. Piotr Pawlak odpowiedzialny za mastering płyty prawdopodobnie wykonał tylko kilka poprawek i opuścił pokład. Romek Puchowski śpiewa na “Free” utwory po polsku i angielsku. W obu językach artysta wypada równie dobrze. Zachrypnięty głos muzyka przyjemnie wibruje w uszach. Puchowski, przy łagodnych szarpnięciach strun, śpiewając “The Cat Is Observing” potrafi wyciągnąć wysokie dźwięki, by za chwilę zejść kilka tonów niżej i dokończyć dzieła.

“Jurata” i “Fryzjer” przybierają formę zabawnych opowiastek. W pierwszym kawałku czuje się klimat położonej nad morzem, tytułowej Juraty. Leniwe dźwięki towarzyszą wspomnieniom gorącym jak piasek w upalny dzień. “Big Band Brother” jest dowodem na to, jak głęboko bardzo w historii Puchowskiego zakorzeniony jest blues. Piosenka abordażem zdobędzie serca fanów gatunku wywodzącego się z południa USA. “Walc dla Edyty” to instrumentalna dedykacja dla rodziców, tak brzmią emocje. “Głodne wybrzeże” rozrusza dynamicznym zestawieniem akordów, “Lena Lena” ukołysze do snu.

Martyna Jakubowicz śpiewająca w “Albo cacy albo lili” to atrakcyjna odskocznia od chypki Romka, wspierana harmonijką. Słuchacz czuje się jak marynarz, który po długich miesiącach na morzu, po raz pierwszy widzi kobietę. Utwór Jimiego Hendrixa “Voodoo Child” w interpretacji Puchowskiego jest spokojną bluesową przygodą z bogactwem dźwięków. Kawałek nie jest ani lepszy, ani gorszy od oryginału – jest zupełnie nową propozycją.

Na wodach i oceanach krąży przekonanie, że w długie rejsy warto zabrać ze sobą dobry nastrój – działa ponoć o wiele lepiej niż Aviomarin. Zabierając się do odsłuchu “Free” można być w parszywym humorze. Już pierwsze dźwięki nowego albumu Puchowskiego podziałają jak butelka rumu na starego kapitana.

Mateusz Królik


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (4 głosów, średnio: 8,00 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.