27.01.2015 10:00

Autor: Hubert Miszczuk

Rapowe podsumowanie 2014 roku

Kategorie: Czytelnia, Podsumowania

Wykonawcy: | | | | | | | | | |


Rapowe podsumowanie 2014 roku

Co się działo na rodzimej scenie?


Z ogólną kondycją rodzimego rapu z roku na rok mam coraz większy problem. Spowodowane jest to coraz mocniejszym exodusem w stronę rapowej muzyki tworzonej poza granicami naszego kraju i uwierzcie mi na słowo, momentami bardzo ciężko jest wrócić do słuchania tego, co rodzima scena ma mi do zaoferowania, nawet pomimo mojego przywiązania do niektórych artystów i rapu jako takiego.

Niemniej jednak, nawet z bocznej perspektywy nie mogłem nie zauważyć pewnych zjawisk zachodzących na scenie i poprzez partycypowanie w piątym elemencie rapu, jakim jest teraz Facebook miałem okazję dowiadywać się o rzeczach, które mnie nawet trochę nie dotyczą czy interesują. A że jestem człowiekiem, który lubi mieć swoje zdanie na każdy temat, to często drążyłem każdą sprawę z wrodzonej ciekawości.

Pierwszą rzeczą, która mocno rzuca się w oczy, jest coraz większa ilość sprzedawanych fizycznych nośników, co na pewno cieszy wszystkich, zarówno artystów, jak i fanów, o wydawcach nie wspominając. Na cotygodniowych notowaniach listy OLiS cały czas można było znaleźć kilka rapowych tytułów. Bardzo podnoszący na duchu jest fakt, że fani coraz bardziej rozumieją znaczenie posiadania swojego egzemplarza albumu ulubionego artysty, a wtórują im w tym wytwórnie często tworząc limitowane wydania, niektóre naprawdę prześcigają się w wymyślaniu nowych pomysłów i wiele z nich wygląda bardzo ciekawie i wyróżnia się z tłumu. Wystarczy wspomnieć o książce Mesa, przepięknych okładkach płyt Włodiego czy Pro8l3mu, albo o PitStopie powracającego ze swoistych wakacji od rapu Pyskatego. Wszystko to powoduje, że mamy coraz więcej ozłoconych i platynowych krążków (diamentu Donatana ze skarpetek pozwolę sobie nie skomentować) co na pewno jest powodem do dumy. Ciemniejszą stroną tego całego zakupowego szaleństwa są (ale to tylko skromne zdanie autora) raperzy, którzy OLiS podbijają. Z całym szacunkiem do muzyków i ich słuchaczy, ale tacy “artyści” jak Kaen, Pih, Chada czy Miuosh z Onarem najlepszymi na pewno nie są, o taki poziom się nie otarli (poza Pihem parę lat temu) i, bądźmy szczerzy, zbyt dużych szans na wzbicie się na najlepszy poziom raczej nie mają, a wielu naprawdę utalentowanych raperów wciąż zmuszonych jest do siedzenia w niszy. Jednak, tak jak pisałem, to jest tylko moje zdanie, rynek i znaczna większość słuchaczy ma widocznie inne, także proszę się nie bulwersować. Paru ludzi, których słucham, lub nie słucham, ale zawsze szanuję, też zdobyło to wyróżnienie, więc nie mogę chyba tak mocno narzekać. Nie mogę też nie wspomnieć orenesansie płyt winylowych, które były jeszcze niedawno hipsterskim afrodyzjakiem, a teraz coraz więcej płyt wydawanych jest na poczciwych “plackach” i często te limitowane nakłady rozchodzą się dosłownie na pniu (by potem osiągać niebotyczne ceny na allegro). Cieszy fakt, że w dobie internetu, Spotify i innych empetrójek ten, nietani przecież nośnik wciąż ma swoją pozycję na rynku, która wbrew wszystkim wciąż poszerza swoje strefy wpływów.

W tym roku scena była całkiem zgodna i spokojna, ale bez pewnych wstydliwych incydentów i beefów się nie obyło. Na temat sporu KaeNa i Te-Trisa napisano już chyba wszystko, a drugi spór, choć toczony w arcyślimaczym tempie, wciąż trwa. Mowa oczywiście o sporze Białasa, Tomba, Solara i Lanka z Deysem. Według mnie, to eks-członek SB Mafji prowadzi w tym pojedynku, ale (w momencie pisania tekstu) wciąż czekamy na odpowiedź od tej ekipy, także nie można jeszcze przekreślać ich szans. W temacie SB Mafji zostając, nie mogę nie wspomnieć o aferze związanej z Blejkiem i z wyłudzaniem przez niego od losowych ludzi 20 (słownie: dwudziestu złotych). Gdy pierwsza taka sytuacja wyszła na jaw bardzo szybko powstał fanpage związany z sytuacją i ludzie lawinowo wysyłali screeny z rozmów, w których warszawski raper prosi ich o chwilową pożyczkę. Solar później tłumaczył się na swoim profilu, że odpowiednie “rozmowy wychowawcze” zostały przeprowadzone, sam główny zainteresowany za swoje czyny przeprosił i teoretycznie temat umarł. Teoretycznie, bo niesmak pozostał ogromny i skaza na i tak nadszarpniętym w tym roku wizerunku całej ekipy została zrobiona. Ogromne skazy (który to już raz?) otrzymał w tym roku także Pih, który najpierw mocno pijany przekonywał publikę Quebonafide, że TO NIE JEST HIP HOP (swoją drogą, to powiedzenie od razu zostało zaadoptowane do użytku codziennego przez społeczność internetową), całą sprawę skomentowało wiele osób związanych ze sceną, ale najciekawiej na to wydarzenie odpowiedział Hukos, który opisał, jak białostocki raper wyzywał jego matkę, a w konsekwencji na jego głowie pojawiło się kilka nowych szwów.

Jakby tego było mało po internecie zaczął krążyć filmik, na którym magister prawa siedzi w wannie z kobietą i namawia inne przedstawicielki płci piękniejszej do odwiedzin pomieszczeń Kamey Studio. Pozostawię to wszystko bez komentarza, bo leżącego się nie kopie. Ostatnią przychodzącą mi na myśl aferą (o ironio też powiązaną z SB Mafją) jest stosunkowo niedawny całkowity wyciek “Eklektyki” do sieci. Od razu pojawiły się głosy, że jest to zaplanowana z góry akcja promocyjna, ale kto o zdrowych zmysłach by w to uwierzył. Wyciekła nawet okładka. Na jednym z rapowych forów internetowych pojawiła się wnet propozycja, żeby zorganizować akcję wydawniczą tego materiału. Muszę powiedzieć, że jakby akcja doszła do skutku, to byłby to ewenement na skalę światową.

Trochę tych szpilek Solarowi i ekipie nawbijałem, ale nie można odebrać mu tego, że zapoczątkował jedną z najciekawszych i najszybciej rozprzestrzeniających się akcji w historii całego polskiego rapu. Tak, oczywiście mowa o hot16challenge.

Niezmiernie miło było oglądać praktycznie wszystkich(!) raperów, tych znanych bardziej, tych znanych mniej i tych prawie w ogóle, nagrywających swoje “szesnastki” do mikrofonu. Rankingów podsumowujących całą akcję powstało całe mnóstwo, każdy ma swoich faworytów, a dzięki całej akcji na pewno wiele osób dowiedziało się o istnieniu kilku kotów. Miłym zaskoczeniem było też potwierdzenie wysokiej formy przez kilku weteranów (że wspomnę tylko o hot16 Tedego, które na ten moment ma prawie 3 miliony wyświetleń!). Ogólnie to tej akcji mogę z czystym sumieniem przyznać miano najlepszej rzeczy, jaka przydarzyła się polskiej rapowej scenie w 2014 roku i życzę sobie i Wam, żeby takie, i tylko takie, sympatyczne rzeczy spotykały hip hop w Polsce w 2015 roku.

Hubert Miszczuk




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.