20.11.2011 10:38

Autor: Łukasz Stasiełowicz

R.U.T.A. i Moskwa, czyli trochę buntu w Greifswaldzie

Kategorie: Czytelnia, Relacje z festiwali, Relacje z koncertów

Wykonawcy: |


R.U.T.A. i Moskwa, czyli trochę buntu w Greifswaldzie.
18.11.2011 / Greifswald

Kolejna edycja festiwalu polenmARkT rozpoczęta. Jak co roku nie zabraknie muzycznych rarytasów oraz innych wytworów kultury polskiej. Na powitanie spora dawka mocnego uderzenia – R.U.T.A. i Moskwa.

Maciej Szajkowski pokazał na początku roku swoje kolejne oblicze. Wcześniej kojarzony głównie z folkiem (Kapela ze Wsi Warszawa), bądź jego elektroniczną adaptacją (Village Kollektiv, Masala), dokonał zaskakującego zwrotu w stronę bardziej nieokrzesanej muzyki prezentując projekt R.U.T.A. Na debiutanckim krążku znalazło się kilkanaście krótkich kompozycji, które łączy przede wszystkim buntowniczy charakter tekstów. Na wiosnę 2012 planowana jest już premiera drugiego albumu zespołu. W nagraniach wzięło udział wielu artystów znanych w naszym alternatywnym światku, dlatego nie można było oczekiwać, iż na koncertach będą pojawiać się wszyscy z nich. Niemniej na pierwszy zagraniczny koncert kilkoro przybyło.

W pierwszej części koncertu głównym wokalistą był Paweł “Guma” Gumola, który z powodzeniem wykorzystywał woje punkowe doświadczenie. Potem na kilka utworów zastąpił go, schowany wcześniej za laptopem, Robert “Robal” Matera (Dezerter). Czuł się na scenie przynajmniej tak samo dobrze, korzystał nawet z gitary. Pod koniec do zespołu dołączyła jeszcze Nasta Niakrasava; Białorusinka dysponująca potężnym ale jednocześnie bardzo czystym głosem.

Niektóre teksty zostały stworzone nawet kilkaset lat temu. Ucisk chłopów, panoszenie się ówczesnego duchowieństwa, czyli tematy będące w niektórych społeczeństwach nadal aktualne. Poruszane aspekty nie wszystkim przypadają do gustu, radni pewnej partii politycznej byli oburzeni współpracą miasta z zespołem, który rzekomo słynie z przedsięwzięć kulturalnych, mających na celu wyśmiewanie, oczernianie wartości chrześcijańskich, wiary i księży. Zabawne w tej aferze jest to, że politycy niby broniący tradycji i naszego dorobku kulturowego chcą, by pewne przekazy i fakty popadły w zapomnienie.

Międzynarodowej publice hasła zawarte w piosenkach raczej nie przeszkadzały. Studyjne wersje piosenek, z kilkoma wyjątkami, nie bardzo mnie przekonywały. Proporcje buntu i hałasu do zapadającej w pamięć warstwy instrumentalnej są w moim odczuciu nieodpowiednio wyważone. Na szczęście w koncertowych aranżacjach partie poszczególnych folkowych instrumentów błyszczą wyraziściej. Smyczki, dęciaki, perkusjonalia, gitara basowa – krótko mówiąc jest co podziwiać. Dodatkowo zmiany wokalistów i chóralne zaśpiewy pozostałych członków urozmaicały ten buntowniczy, jednorodny styl, bo jeżeli coś można temu projektowi zarzucić to właśnie ciągłe nawalanie. Rytm nadawany przez perkusję zmienia się co prawda, lecz niestety momentami można odnieść wrażenie, że celem jest jak najszybsze i jak najgłośniejsze przebrnięcie przez utwór. Ogólnie jednak grupa sprawiła miłą niespodziankę, o czym świadczą coraz śmielsze próby skakania publiczności, włącznie z przejściowym pogo. Frekwencja w klubie Ikuwo, jak na Greifswald, nie była może duża (ok. 4o osób), ale w przypadku relatywnie nieprzystępnej muzyki można być zadowolonym.

Po krótkiej przerwie i małym przemeblowaniu na scenie zostało już tylko trzech panów. Wspomniany Guma tym razem pełnił także rolę gitarzysty, do tego basista oraz perkusista i mieliśmy przed oczami legendę polskiego punka – zespół Moskwa. Szeregi wśród publiczności trochę się przerzedziły, ale za to pogo było coraz częstsze. Nie jestem fanem tego gatunku, więc nie ma sensu niepotrzebnie krytykować. Ze słów nie dało się wiele zrozumieć, cele perkusisty nie zmieniły się za bardzo w porównaniu do roli w poprzedzającym występie, a gitara…trudno było zauważyć tam zarys jakiejś melodii, aczkolwiek niektóre solowe odjazdy mogły się podobać. Najważniejsze, iż kto chciał ten mógł zgubić przez ten wieczór sporo kalorii.

Łukasz Stasiełowicz

Druga relacja z polenmARkT 2011 (Felix Kubin + The Complainer)

Trzecia relacja z polenmARkT 2011 (Bester Quartet)

Czwarta relacja z polenmARkT 2011 (Leszek Możdżer)




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.