15.11.2013 00:11

Autor: Michał Wieczorek

Powrót na pustynię

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Relacje z koncertów

Wykonawcy:


Powrót na pustynię
Warszawa/12.11.2013

Pogrobowcy Kyussa zagrali w Warszawie.

Kyuss wielkim zespołem był. To wiemy wszyscy. Wiemy też, że do reaktywacji nie dojdzie raczej nigdy po ostatnich sądowych przepychankach między Joshem Homme a Brantem Bjorkiem i Johnem Garcia. Zresztą ten pierwszy jest i tak zbyt zajęty Queens of the Stone Age. Bjork i Garcia wrócili do wspólnego grania w 2011 roku, jeszcze pod nazwą Kyuss Lives, którą potem zostali zmuszeni do zmiany na Vista Chino. Podczas nagrywania debiutanckiego albumu grał z nimi jeszcze Nick Oliveri, ale na czas trasy zastąpił go Mike Dean z Corrosion of Conformity, zaś miejsce Hommego od początku zajmował Bruno Fevery . W takim tez składzie przyjechali do Polski.

Na Deriglasoffa nie zdążyłem, Elvisów widziałem końcówkę (jak zawsze klasa), a Kanadyjczycy z Monster Truck całkowicie mnie rozczarowali. Klasyczne granie, z nuta południowego luzactwa, ale zupełnie bez wyrazu. Zresztą, tego dnia był najważniejszy jeden zespół. Wcale nie Vista Chino. Amerykanie nie odcięli się od swoich kyussowych korzeni, większość publiczności zgromadzonej w Proximie czekała na wiadome piosenki. Vista Chino to wyczuli i postanowili przeplatać rzeczy ze swojego debiutu największymi hitami kyussa. Posunięcie dość ryzykowne, bo wyraźnie było słychać różnicę. Na niekorzyść nowości. Ze staroci zagrali między innymi “Hurricane”, “One Inch Man”, “Gardenię”, “Supa Scoopa and Mighty Scoop”, a podstawową część koncertu zakończyli kombosem z wydanej w 1992 roku “Blues for the Red Sun”: “Thumb”, “Green Machine” i “Freedom Run”. Podczas bisów spełniło się moje marzenie, usłyszałem “Whitewater”. Szkoda, że w okrojonej wersji i połączone z “Odyssey”, ale już nie narzekam na dobór repertuaru. Narzekać za to mógłbym na nagłośnienie, ale Proxima zawsze słynęła z tego, że lepiej słychać na zewnątrz niż w środku. Z własnych utworów Vista Chino najlepiej wypadły singlowe “Dragona Dargona” i “Planets 1 & 2″.

Choć nowe piosenki Amerykanów nie ekscytują tak bardzo, jak dokonania ich najsłynniejszego zespołu, to warto było wybrać się na koncert nie tylko, by przenieść się w przeszłość, ale i usłyszeć, jak dają sobie rady legendy stoner rocka. Całkiem nieźle.

Michał Wieczorek




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.