26.04.2015 12:42

Autor: Ewelina

Portico – “Living Fields”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Portico – “Living Fields”
Ninja Tune/2015

Nowa, elektroniczna era.

Odkąd z grupy w 2011 roku odszedł Nick Mulvey i zastąpił go Keir Vine, Portico Quartet zaczęli iść w stronę elektroniki. I tak album z 2012 roku, “Portico Quartet”, był już bardzo odmienny od swoich poprzedników, dodając elektroniczne warstwy do jazzowego grania. W 2014 roku również Vine opuścił zespół – w taki sposób wyrzucono z nazwy człon Quartet. Portico przeżywają zatem drugą młodość, drugi debiut. I faktycznie album ten można nazwać debiutem, bo jest kompletnie różny od wcześniejszych dokonań grupy. Nową erę czas zacząć!

“Living Fields” to piękna płyta. Zastanawiam się, czy bardziej jest to zasługa tria czy gości, którzy udzielili się na niej wokalnie. Znajdziemy tutaj bowiem 9 utworów i tylko jeden z nich – “Dissolution” (który może być postrzegany jako interludium) zagrany jest przez Portico. W kolejnych utworach udzielają się Jamie Woon, Jono McCleery i Joe Newman z alt-J (to ciekawe, że wybrano samych panów). Można powiedzieć, że Portico znakomicie dobrali sobie gości – nie dość, że muzycznie jest to zwarta całość, to jeszcze spajają ją dodatkowo głosy panów.

Album otwiera minimalistyczny kawałek “Living Fields”, który z czasem podnosi napięcie. Następnie mamy świetny “101″, który po części był inspirowany muzyką kościelną, organową (chociaż takiej wcale tu nie ma). “Where Are You” to stonowane interludium, tym razem naznaczone jednak głosem McCleery’ego. “Atacama” i “Colour Fading” wyróżniają się nieco szybszym rytmem i przemiłymi przeszkadzajkami w tle. “Bright Luck” to jeden z najjaśniejszych punktów krążka, być może przez wykorzystanie synthów rodem z kawałków techno, jednak wykorzystanych w nieco inny sposób. Podobnie ciekawie wykorzystane zostały hi-haty w utworze “Brittle”. “Memory of Newness” brzmi natomiast jak wyjęty z płyty Jamiego Woona – to wspaniałe nawiązanie do post-dubstepu.

Co jest tak piękne w tej płycie? Pewna wstrzemięźliwość w używaniu dźwięków i posłużenie się głosem jako jednym z instrumentów. Ten minimalizm może wzruszać, rozrywać i wbijać w fotel swoją dosadnością i spokojem zarazem. “Living Fields” jest albumem, który sprawia, że zaczynamy zwracać uwagę na szczegóły nie tylko w muzyce, ale i w życiu. Portico stworzyli coś naprawdę wymownego.

Ewelina Malinowska


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (7 głosów, średnio: 8,00 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.