21.01.2010 00:45

Autor: przemek

Podsumowanie roku 2009 / Patryk Siedliński

Kategorie: Utwory


więcej: #1 #2 #3 #4 #5 #6 #7 #8 #9

 

Podsumowanie roku 2009
/ Patryk Siedliński

1. Broken Records – “Until the Earth Begin to Part” (recenzja)

broken-records.jpg

Zdecydowanie najlepsza płyta 2009 roku. “Until the Earth Begin to Part” to debiut, jakiego dawno nie było. Szkoci imponują mnogością kompozycji i ilością użytych instrumentów, płyta w zasadzie nie ma słabego punktu, nawet dobrego brakuje – całość jest genialna, a porównania do Arcade Fire krzywdzące. Broken Records mają swój klimat, niepowtarzalny klimat.

2. My Latest Novel – “Deaths & Entrances” (recenzja)

my-latest-novel.jpg

Gdyby nie Broken Records, to właśnie My Latest Novel wygraliby w cuglach. Płyta jest, przede wszystkim, bardzo równa, jest dużo bardziej poukładana niż debiut, solówki wokalne wydają się bardzo dobrze zaplanowane, a jazgot gitar zastąpiony nowymi instrumentami, jak choćby wiolonczelą. Płomiennych shoegaze’ów oczywiście nie brakuje.

3. Silversun Pickups – “Swoon”

silversun-pickups-swoon.jpg

Bardzo ciężko zamknąć to wydawnictwo w jednych ramach. Jest rock alternatywny, shoegaze, dream pop, ale też indie. Jednak najbardziej charakterystyczny jest wokal, który momentami przypomina kobiecy. Poza tym, bardzo energiczna płyta.

4. Sunset Rubdown – “Dragonslayer” (recenzja)

sunset-rubdown-dragonslayer.jpg

Wszechobecny Spencer Krug spłodził kolejne piękne dziecko, chyba synka – “Dragonslayera”. Album dla fanów Wolf Parade jest wspaniałym prezentem w momencie, gdy ta grupa w 2009 nic nie wydała od siebie. Przy okazji Krug wygrał w tym roku ze swoim kompanem z WP konkurs na płyty, tegoroczne dzieło Handosome Furs zdecydowanie gorsze od nowego Sunset Rubdown.

5. Grizzly Bear – “Veckatimest” (recenzja)

grizzly-bear.jpg

Rok temu Jonny Greenwood nazwał Grizzly Bear swoim ukochanym zespołem. Ciekawe, co gitarzysta Radiohead powie na nowy album grupy z Brooklynu? Geniusze, mistrzowie czy następcy Radiogłowych?? Tak pisałem w mojej recenzji GB jakiś czas temu, teraz mogę tylko dopisać – tak, Grizzly Bear są geniuszami!

6. The Maccabees – “Wall of Arms”

the-maccabees-wall-of-arms.jpg

Zespół, który za sprawą drugiej płyty szybko przeskoczył z obiecujących, niekoniecznie znanych, do bardzo popularnych, ale szanowanych przez krytyków. Dwa genialne momenty na tegorocznej płycie – “Love You Better” i “No Kind Words”, reszta bardzo, bardzo solidna, czerpiąca z korzeni indie, czasem nawet brzmiąca Arcade Fire. Także za sprawą patetycznego wokalu.

7. The Twilight Sad – “Forget the Night Ahead” (recenzja)

twilight-sad-forget-the-night-ahead.jpg

Świetna odpowiedź na debiut. Bardziej mroczne brzmienie, ale też całe mnóstwo motywów znanych z pierwszego krążka. Nadal zaskakują mocne gitary i wokal z genialnym akcentem. O Twilight Sad będzie jeszcze głośniej, może zawitają do Mysłowic na OFFa? W końcu w tym roku pojawili się ich przyjaciele z Frightened Rabbit i wypadli genialnie.

8. The Thermals – “Now We Can See”

the-thermals-now-we-can-see.jpg

Zespół w poprzednich płytach szukał swojego brzmienia, które nabrało odpowiedniego kształtu właśnie przy “Now We Can See”. The Thermals umiejscowili się gdzieś pomiędzy indie rockiem, ale bardziej w stronę Futureheads, a lekkim punkowym niezobowiązującym graniem. Zespół stawia na chwytliwe melodie i bardzo proste riffy przeplatane dobrym wokalem, czasem wspieranym przez chórki.

9. Japandroids – “Post-Nothing” (recenzja)

japandroids-post-nothing1.jpg

Duet z Vancouver pokazał swoją płytą coś niesamowitego – w 2009 roku, gdy królują płyty skomplikowane muzycznie i kompozycyjnie, Kanadyjczycy wydali prosty, ale bardzo dobry album. Niby prościutki post-punk, ale tak fantastycznie energetyczny i pozytywny, że do płyty będę wracał bardzo często.

10. De Rosa – “Prevention”

de-rosa-prevention.jpg

Jak to możliwe, że Szkoci biją na łeb na szyję cały muzyczny świat? Frightened Rabbit, The Twilight Sad, Broken Records, My Latest Novel, There Will Be Fireworks, Malcolm Midletown… I oczywiście De Rosa, świetny zespół na jesienne wieczory, inny stylistyką od wyżej wymienionych, ale coś w sobie z tej Szkocji ma…

Patryk Siedliński

więcej: #1 #2 #3 #4 #5 #6 #7 #8 #9


Oceń utwór dnia:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (Jeszcze nie oceniano)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.