27.10.2014 08:00

Autor: Mateusz Grzeszczuk

Peter J. Birch – “Yearn”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy:


Peter J. Birch – “Yearn”
Antena Krzyku/Borówka Music/2014

Różnorodne terytorium muzyczne.

3939 kilometrów liczy najnowszy album Petera J. Bircha. Trasa z Chicago do Santa Monica zajmie ci tylko 50 minut! Przygodę rozpoczniesz od utworu “Don’t Know What to Do About Myself” ze świetnym refrenem i  niezłymi chórkami w tle. Wprost do ciągłego zapętlania w każdym radio w Polsce.

Dla fanów Damiena Rice, a nawet Jeffa Buckleya polecam pozycję numer trzy: “Close to You”. W szczególności druga połowa utworu może wywołać lekkie dreszcze i wprawić nas w prawdziwy błogostan. A później utwór “Fate”, z którego mógłby skorzystać reżyser Jessie V. Johnson, aby ułożyć odpowiednią ścieżkę dźwiękową dla historii swojego filmowego bohatera “Charlie Valentine”. Uszczuplona aranżacja wprowadza nas w mroczny i awangardowy klimat, dlatego też Birch mógłby lecieć w tle zarówno w trakcie scen, kiedy ktoś nie boi się pociągnąć za spust, czy wtedy kiedy rozkochiwał w sobie kobiety. Oczywiście o angaż w muzycznej części filmu Brytyjczyka, Birch mógłby rywalizować z Nickiem Cavem. Wielu Grinderowe “Inexcusable Blues” traktuje jako jeden z najbardziej nietrafionych zabiegów na krążku.

Jeszcze całkiem niedawno w przypadku Georga Ezry większość krytyków głowiła się, jak to możliwe, że tak młody chłopak śpiewa jak dorosły facet! Moi drodzy, to tak naprawdę nic w porównaniu z naszym Piotrkiem Brzezińskim, który do “Graveside” powinien zaprosić Marka Lanegana. To kolejny powrót na płycie do balladowego grania, tym razem w chłodniejszym wydaniu. “Away From Love” z pierwszymi minutami przynosi nieopisaną nadzieję. To bogaty aranżacyjnie utwór na długie rozstania i podróże, w dodatku aż siedmiominutowy – jak dla mnie największy popis umiejętności wokalnych Piotrka na całym “Yearn”.

“Darkess Bound” nie udźwignął wysokiego poziomu płyty, nastrój lekko opadł. Może to przez to, że dotychczas każda kompozycja przyciągała mnie w jakimś stopniu, ta okazała się lekko bezbarwna. Kawałek nie na płytę, ale kameralne występy dla niewielkiej publiki. Zgrabny muzyczny szkic, bez kolorów i przebłysków.

Im częściej przesłuchasz całą płytę, tym będzie ci smakować bardziej. “Yearn” – krążek idealny na podróż wzdłuż Route 66. Droga Matka miała wiele kryzysów w latach 30. ubiegłego stulecia, ty też ich doświadczysz jeżeli wsłuchasz się w wyśpiewane historie, wystarczy, że przypomnisz sobie własne. Będzie cię trapić zarówno prosta, “akustyczna” susza, jak i gwałtowne “gitarowe” wiatry. Wysłuchasz spektakularnych kompozycji, genialnych na wschody i zachody Słońca w “skamieniałym lesie” w Arizonie, a w legendarnej restauracji Launching Pad w stanie Illinois pomyślisz o zorganizowaniu akustycznego koncertu. Elektro-folkowe “Home” i indie-popowe “The Story of a Little White Deer” będą towarzyszyć ci w drodze powrotnej.

Mateusz Grzeszczuk


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (6 głosów, średnio: 7,17 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.