09.01.2015 08:00

Autor: Dorota Szubska

Perfume Genius – “Too Bright”

Kategorie: Albumy zagraniczne, Recenzje

Wykonawcy:


Perfume Genius – “Too Bright”
Matador Records / 2014

Do trzech razy sztuka.

Patrząc na okładkę najnowszej płyty Perfume Genius – “Too Bright” – aż trudno uwierzyć, że widniejący na niej ekscentryczny 32-latek o chłopięcej urodzie to ten sam Mike Hadreas, którego znamy z albumów “Learning” czy “Put Your Back N 2 It”. Pierwszym zaskoczeniem jest emanująca z artysty niezwykła hardość i pewność siebie. Drugim – fakt, iż w przeciwieństwie do okładek dwóch poprzednich wydawnictw twarz Hadreasa pozostaje odkryta. Symbolika tego aktu obrazuje w skrócie przemianę, jaka w ciągu minionych dwóch lat dokonała się w życiu prywatnym i twórczości tego amerykańskiego muzyka. Odrzuciwszy maskę nieśmiałości Perfume Genius podjął krucjatę przeciw homofobii i stawił czoło swoim niegdysiejszym lękom. W efekcie owej walki powstał jeden z lepszych albumów minionego roku – “Too Bright”.

Wydana 23 września 2014 roku płyta trwa zaledwie trzydzieści jeden minut, aczkolwiek żadna z nich nie jest minutą straconą. Na “Too Bright” trudno się bowiem doszukać słabych momentów, a każdy spośród jedenastu kawałków zamieszczonych na płycie cechuje innowacyjność i różnorodność dźwięków. W nagrywaniu kompozycji uczestniczył były współpracownik PJ Harvey, John Parish, oraz znany z działalności w trip-hopowej grupie Portishead muzyk i producent, Adrian Utley. To właśnie za jego sprawą płyta “Too Bright” rozbrzmiała feerią nowych instrumentów i nabrała bardziej syntezatorowego kształtu.

Nowe oblicze twórczości Hadreasa zręcznie przeplata się z charakterystycznymi dla artysty minimalistycznymi balladami z udziałem pianina i gitary. Perfume Genius uprawia swoistą żonglerkę, mieszając spokojniejsze, melancholijne utwory (jak chociażby otwierający płytę “I Decline”, “Don’t Let Them In” czy tytułowy “Too Bright”) z eksplozją dźwięków, krzyków i przyprawiających o przyjemną palpitację serca pisków. W “My Body” na łopatki rozłożą nas potężne basy i histeryczne wokale, w “Grid” niepozorne z początku post-punkowe intro porwie w szaleńczy trans, a “I’m A Mother” zabierze w podróż Nautilusem do odległego uniwersum. Ekstatycznych uniesień możemy doznać również w rewelacyjnym “Longpig”, na który składają się cyfrowe brzmienia zakrapiane lekką, orientalną nutą i charyzmatycznym wokalem Hadreasa. Słuchaczom lubującym się w bardziej popowych brzmieniach z pewnością do gustu przypadnie natomiast utwór “Queen”, w którym muzyk w prześmiewczy sposób rozprawia się ze stereotypowym postrzeganiem osób homoseksualnych.

Albumem “Too Bright” Perfume Genius udowodnił, że w pełni zasłużył na swój pseudonim artystyczny. Potrzeba bowiem niesamowitego geniuszu, aby stworzyć album, który słuchany po wielokroć potrafi niezmiennie uwodzić i zaskakiwać.

Dorota Szubska


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (11 głosów, średnio: 7,27 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.