18.12.2011 07:00

Autor: Kasia Wojtasik

Pablopavo i Praczas – “Głodne kawałki”

Kategorie: Albumy polskie, Recenzje

Wykonawcy: |


Pablopavo i Praczas – “Głodne kawałki”
Karrot Kommando i Antena Krzyku/Opensources/ 2011

Karabiny bitów i karawany słów.

Pablopavo przyzwyczaił słuchaczy do okołojamajskich dźwięków, toteż ogromne było moje zaskoczenie, gdy posłuchałam płyty nagranej do spółki z Praczasem.

Na wstępie warto zaznaczyć, że jest to płyta duetu, co w tym przypadku skutkuje symetrycznym podziałem muzycznych obowiązków. Panowie rozdzielili je po równo: za muzykę odpowiada stołeczny mistrz elektronicznych dźwięków, znany z Masali i Village Kollektiv- Praczas. Wokal i teksty to zasługa Pablopavo, którego “10 piosenek” granych z Ludzikami tkwi jeszcze świeżo w pamięci (podobnie, jak teksty nawijane z Vavamuffin).

Początkowo trudno pozbyć sie wrażenia, że muzykę na “Głodnych kawałkach” zdominowała elektronika i niczego poza buntowniczymi frazami elektrofonów nie można sie spodziewać. Jest dużo, głośno i szybko. Nagle, spomiędzy hałasu wyłaniają się etniczne, instrumentalne niespodzianki w postaci skrzypiec, trąbek, lutni i temu podobnych “ludowych” instrumentów. Empiryczne dowody można znaleźć choćby w “Nie ma roboty” czy “Magnez i wapń”. Tempo  zwalnia kilkukrotnie w przypadku dubowych ballad -”Szpilki”, “Boczna”. Na bazie elektroniki powstaje płyta różnorodna, z domieszką obcych stylistyk.

Paweł Sołtys jako dobry tekściarz dał się poznać już na poprzednich płytach, tworząc ciekawe historie z Warszawą w tle. Nie inaczej jest tym razem. Znowu teksty pełne są społecznego pierwiatska, z mnijeszą tylko dozą topografii stolicy. Hiperkonsumpcja w “Kupuj”, refleksja na temat współczesności i wskaźników bezrobocia młodych w “Nie ma roboty”, fiksacje w “Byleby”. Na płycie roi się od słownych zagrywek, metafor i gęstego flow.

“Głodne kawałki” to płyta apodyktyczna – dzięki swojej konstrukcji zawłaszcza całą uwagę, trudno byłoby zrobić z niej tło dla towarzyskiego spotkania. Mocne, elektroniczne beaty, natłok śpiewano-mówionych fraz, aby wyjść spoza kategorii hałasu wymagają skupienia. Nie jest to raczej krążek, który zjedna słuchaczy wdzięcznymi piosenkami.

Katarzyna Wojtasik


Oceń album:


zabronione przez Konwencję Genewskączy jest na sali lekarz?droga przez mękęciężko przebrnąćmogło być gorzej, ale lepiej teżwitamy po jasnej stronie księżycahigh five!jizz in my pantsbogiJohn Lennon może tylko pozazdrościć (21 głosów, średnio: 7,95 / 10)



Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.