05.12.2015 17:03

Autor: Kuba

Organek w Eterze – relacja z koncertu

Kategorie: Czytelnia, POLECAMY, Relacje z koncertów

Wykonawcy: |


Organek w Eterze – relacja z koncertu
3.12.2015/Wrocław

Piękny hałas.

Organek to dla mnie swego rodzaju fenomen, bo jakim sposobem w 2015 roku album w dużej mierze blues-rockowy, który nieraz zahacza dość dosadnie o klasykę gatunku, dostaje złotą płytę? Ja sam jestem najlepszym tego przykładem, bo Doorsów, Floydów czy Zeppelinów słucham niezwykle rzadko, a jednocześnie na koncerty Organka chodzę wyjątkowo chętnie. Najwyraźniej też nie byłem jedyny, bo Eter pełen był takich przypadkowych jegomościów jak ja – rodzin z małymi dziećmi, starych rockowych wyjadaczy, trzydziestolatków zabierających swoje średnio atrakcyjne żony i obściskujących się w wyciągniętych ze spodu szafy eleganckich koszulach i zaczesanych na żel włosach, woodstockowej młodzieży chętnie szamotającej się pod sceną i wielu, wielu innych. Ten niejednorodny przekrój społeczny nie przeszkodził w jednej istotnej kwestii – dobrej muzyce.

Zanim jednak Organek pojawił się na scenie, na otwarcie przywitali nas łodzianie z grupy Ted Nemeth, której debiutancki album, “Ostatni krzyk mody”, pojawił się na rynku ledwie dwa tygodnie wcześniej. Niby wszystko było tak, jak należy, bo sporo kawałków zaskoczyło pozytywnie swoimi wersjami na żywo (“Umówiony znak”, “Retrocukiernia”, “Richard Bundy”, “Jonasz”, “Płyn do płukania tkanin”), ale w kwestii konferansjerki i technicznego ogarnięcia się muzycy muszą jeszcze sporo popracować. Pietrzak i spółka byli bardzo wyluzowani, przez co pozwalali sobie na tonę dziwnych żartów. Miewali też dziwne problemy z rozpoczynaniem utworów – dziwne pauzy w trakcie utworów, strzelające syntezatory. Widać, że są dobrze obeznani ze swoim materiałem, bo byli w stanie natychmiastowo wrócić do grania, jak gdyby nic się nie stało, ale niesmak pozostał. Pomimo tych dziwnych zdarzeń, warto sięgnąć do “Ostatniego krzyku mody”, bo echo polskiego indie lat zerowych wybrzmiewa tam dość mocno, a to były dobre czasy.

Oczywiście, Organek to już zupełnie inna bajka – pokręcona, psychodeliczna, transowa przygoda, która ludzi o słabszych nerwach mogła trochę odrzucić swoją niełatwą do przełknięcia naturą. Kwartet nie bierze swoich fanów za pewnik, więc jeśli ktoś spodziewał się ładnych melodii z albumu “Głupi” i tyle, mógł bardzo się zdziwić. Dyktatura Tomka Organka ukryta w małych gestach do swojego zespołu wypychała muzykę do granic możliwości w kwestii rozszerzenia formy. “King of the Parasites” ze spokojnej pioseneczki rozrósł się do perkusyjnych popisów i pierwotnych tańców bezlitośnie prowadzonych na tomach, “Stay” dostał drugiego życia z potężną solówką, “Ta Nasza Młodość” wieńcząca koncerty złapała za serce dzięki dramatycznym wejściom instrumentów czy niemal wyszeptanym przez Organka finałem utworu albo medley “Kate Moss” i “Dziewczyny Śmierć” na bis, gdzie muzycy popłynęli od punkowych strzałów, bluesowych riffów na swingu kończąc.

Byłem już trzeci raz w ciągu tego roku na koncercie grupy i za każdym razem odkrywam nową jakość tego, co mają do zaserwowania muzycznie. Choć minęły tylko trzy miesiące od ostatniej wizyty grupy we Wrocławiu, widać gigantyczną różnicę między koncertami. Nie mam na myśli tylko tego, że akurat na placu Społecznym grali w trójkę (Tomek Lewandowski był wtedy przy narodzinach swojego dziecka, gratuluję synka!), przede wszystkim, pozwalają sobie na coraz więcej szaleństwa na scenie, więcej chaosu, ciężaru i nieokiełznania. Oczywiście jest to zasługa nie tylko samego Organka, ale także jego współpracowników z czasów aktywności grupy SOFA – Adama Staszewskiego i Roberta Markiewicza – oraz Tomka Lewandowskiego, którzy uplastyczniają materiał z “Głupiego” toną ozdobników, eksperymentalnych zagrywek i bezczelnego, hałaśliwego grania. Vintage krzyżuje się z nowoczesnością, chłodne kalkulacje z dzikim pędem. Aż nie mogę się doczekać, co zaserwują następnym razem, bo będę tam na pewno.

Kuba Serafin
fot. Gosia Lewandowska




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.