Offowa trzynastka

Na tegorocznej edycji katowickiego festiwalu zagra ponad 70 artystów i zespołów. My wybraliśmy trzynastkę, której nie wolno przegapić.

1. Zbigniew Wodecki & Mitch & Mitch (piątek, 21.50 – 23.00)

Nie za My Bloody Valentine ani Godspeed You! Black Emperor należą się Rojkowi największe wyrazy szacunku, tylko właśnie za wspólny koncert Zbiga z Mitchami. Zapomniany debiut gwiazdora kojarzonego przede wszystkim z dwiema piosenkami to stylowa, wysmakowana i fantastycznie zagrana rzecz. Do tego dodajemy dezynwolturę i szaleństwo licznej ekipy Morettiego i mamy jeden z najlepszych koncertów festiwalu. Jeśli mi nie wierzycie, sprawdźcie, jak było pięć lat temu.

2. Japandroids (niedziela 18:45-19:35)

Chłopaków z Japandroids widziałem już trzykrotnie. Za każdym razem było tropikalnie gorąco, głośno, a oni grali jakby miał skończyć się świat. Na Offie pewnie będzie tak samo, więc nie wahajcie się ani chwili, tylko biegnijcie pod Leśną zobaczyć najlepsze gitarowe granie z Kanady. Nie pożałujecie.

3. Fucked Up (niedziela 19:40-20:40)

JPNDRDS po piętach depczą hardcore’owcy z Toronto. W tym roku również dosłownie, ich koncerty dzieli pięć minut. Na szczęście z Leśnej od namiotu Trójki można dostać się w tak krótkim czasie. A warto być na występie FU od początku, chociażby po to, by zobaczyć Damiana Abrahama jeszcze na scenie. Bo potem to różnie z tym bywa. Dwa lata temu FU wydali monstrualny album “David Comes to Life”, teraz przygotowują jego następcę, więc nasłuchujcie nowych piosenek stojąc z boku. Chyba że wolicie przytulanki z wielkim brodaczem.

4. Cloud Nothings (piątek 19:40-20:40)

Zeszłoroczny album zespołu Dylana Baldiego “Attack on Memory” znalazł się wysoko w wielu podsumowaniach końcoworocznych, również w naszym. Nic dziwnego, że na ten koncert czekamy z wypiekami na twarzy.

5. Stara Rzeka (piątek 15:35-16:05)

O solowym projekcie Kuby Ziołka powiedziano już wiele, hajp przekroczył granice Polski, o “Cieniu chmury nad ukrytym polem” rozpisuje się światowy Internet. Słowiańskie drony i krautrock wydają się nie pasować do tak wczesnej pory, ale nie narzekamy, tylko przyjeżdżamy do Katowic wcześniej niż zwykle.

6. 1926 (piątek 15:35-16:05)

W piątek należy stawić się na festiwalu już o 15:30 (wypadałoby też opanować zdolność bilokacji), by zobaczyć jeden z najgłośniejszych polskich zespołów. W czasie, gdy Kuba Ziołek będzie hipnotyzował namiot eksperymentalny na Leśnej gdyńska załoga będzie oddawała hałaśliwy hołd swemu miastu. Mają pół godziny, może zmieszczą dwa kawałki.

7. Skalpel (sobota 23:05-0:05)

Wrocławski duet wraca na OFFa po siedmiu latach. W tym czasie zdążyli się rozpaść i zreaktywować, by zacząć pracę nad nowym materiałem, który, jak sami mówią, w części zaprezentują w Katowicach. Będą też goście: perkusista Jan Młynarski i panista Pianohooligan, czyli to, co najlepsze w polskim młodym jazzie.

8. Goat (niedziela 23:05-0:05)

Afrobeat, stoner rock, space rock, kwaśna psychodelia, szamanizm to elementy składające się na zamaskowaną szwedzką sensację. Aż dziw, że takie gorrące cuda powstały za kołem podbiegunowym. W wypadku tegorocznej skandalicznej absencji przedstawicieli Czarnego Lądu, Goat są najlepszym zastępstwem.

9. The Paradise Bangkok Molam International Band (sobota 19:40-20:40)

Do line-upu wskoczyli w ostatniej chwili, zastępując Solange. Są z Tajlandii, grają podrasowane hity molam i luk thung, czyli muzyki popularnej na tajskiej prowincji. I to już chyba wystarczy na zachętę, nieprawdaż?

10. How How (niedziela 15:35-16:05)

O tym warszawskim kwartecie nasz recenzentka napisała tak “How How to jeden z tych niewielu zespołów, o których można powiedzieć <<oni są z Polski>> i nie czuć przy tym dreszczu zażenowania, który spływa po krzyżu, ale dumnie wypiąć pierś. (…) Łącząc sample, saksofon, ukulele udowadniają, że muzyką może być każdy najmniejszy szmer, klekot, stukot czy szarpnięcie.” Ja dodam, że warto zobaczyć ich choćby po to, by sprawdzić, jak muzyka wymagająca dużego skupienia sprawdza się na festiwalu.

11. Pop Group (piątek 23:05-0:05)

Brytyjczycy grali dwa lata, nie odnieśli sukcesu komercyjnego, ale dziś ich debiut “Y” jest uważany za jedno ze szczytowych osiągnięć post punku. Trzy lata temu wrócili z niebytu po trzydziestu latach, podobno coś dłubią przy nowych kompozycjach, ale i tak najbardziej czekamy na klasyki.

12. Girls Against Boys (piątek 20:45-21:45)

Ten zespół nie raz już koncertował w Polsce, teraz przyjeżdżają z pierwszymi nowymi piosenkami od ponad dekady. Poza tym dobrego, waszyngtońskiego post-hardcore’u nigdy za wiele.

13. Laurel Halo (piątek 1:35-2:35)

Nie samymi gitarami człowiek żyje. My z szerokiego zestawu elektroniki na tegorocznym festiwalu najbardziej cieszymy się z obecności tej Amerykanki. Zaczynała od muzyki klasycznej, by przerzucić się na syntezatory i laptopy. Teraz gra kolorową mieszankę, która przyjemnie ukoi skołatane nerwy po wielkim ego Billy’ego Corgana.

Michał Wieczorek




Dodaj komentarz

Piotr Rogucki- ogldaj minikoncert




 

Uwolnij Muzykę - muzyczny serwis internetowy, muzyka alternatywna, polska muzyka, teledyski, wideoklipy, recenzje, wydarzenia muzyczne.

Copyright © 2008-2016 Uwolnijmuzyke.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone.